Współczesny Spartakus, czyli korpoodbyty tłuką się o urlop

Zaczęło się niewinnie, czyli od zapotrzebowania na nowe ryje w pracy. Ja i W. dostałyśmy ambitne polecenie rekrutacji według oceny testu pisanego i mówionego. Na ile można było odstrzelić kretynów, którzy pisali “komurka slurzy do dzwonia, a także jej funkcją jest wykonywanie połączeń telefonicznych”i tych, którzy przerzucali swoje elaboraty przez translator Google (po co Polak… Continue reading Współczesny Spartakus, czyli korpoodbyty tłuką się o urlop

I w pizdu wyladowal!

Czyli: -Benny’emu na marysiowej bani udalo sie chwalebnie wykasowac wszystko, co nakrecilismy w sobote. Pytalam go jeszcze przed wyjsciem z tego gniazda rozpusty, czy mam brac sprzet, upieral sie, ze nie, wiec niech mu tam. Of kors po ukamieniowaniu sie ( czy to sie po polsku przypadkiem nie nazywalo “nastukaniem”?) zapomnial o Bozym swiecie, a… Continue reading I w pizdu wyladowal!