Wal mature, przyjemniejsze bycie imbecylem

Skonczyl sie maj, kasztany pieknie kwitna za oknem, bo w UK nie pozeraja ich milimetrowe stworzenia (ale to glupie, mierzyc pare metrow i zostac zabitym przez robala), wieczorem zapach bzu sasiadki mieszal sie z aromatami tutejszych chinczykowni. (a niech ich chuj, kiedys jadlam kurczaka slodko-kwasnego w ich wydaniu i zapytuje sama siebie- dlaczego w sosie… Continue reading Wal mature, przyjemniejsze bycie imbecylem

Co ja tutaj robie, vol.nieskonczony

Czyli pytanie, ktore co i rusz pojawia sie w mojej bani, kiedy musze miec slownie do czynienia z przecietnym Angolem. Chyba utworze (w otworze) osobna kategorie na blogasku, w ktora bede wrzucac takie kwiatki, az zrobie se bukieta. (pamietajcie- w gwarze pomorskiej na tzw. zioma mawiamy “Hej, bukiecie!” pod zadnym pozorem “esie”, gdyz niesie to… Continue reading Co ja tutaj robie, vol.nieskonczony

Panie rezyserze? Tak.

Chcialam to maaam haaajlaaajf– zawodzi ostatnimi czasy Doda i nawet nie wiedzialam, ze kiedykolwiek przyjdzie mi sie integrowac duchowo akurat z ta piosenka, gdyz wydawalo mi sie, ze ideologicznie blizej mi do kompozyszyn pt. “Kac Wawa” (najbardziej mi sie tak wydawalo po moich urodzinach, kiedy obudzilam sie posrodku Wojny Swiatow i remontu elewacji, ktory uniemozliwial… Continue reading Panie rezyserze? Tak.

Melanz z wiklinowej witki

Zycie w PL w wymiarze tymczasowym ma jedna niepodwazalna zalete- czlowiek ma malo okazji, zeby wytrzezwiec. Ej, bo pomyslcie- odwiedziny, bach, flaszka na stol. Spotykasz znajomego w markecie budowlanym, a konczy sie to zakupem browarow I poplynieciem do drugiej w nocy z dyskusja gdzies w okolicach hipsterskiej czesci Hozej. Pamietajcie, ze ta czesc Hozej, ktora… Continue reading Melanz z wiklinowej witki

Ballada urodzinowa o lekkim zabarwieniu kryminalnym

Niedawno mialam urodziny. Niewazne kiedy, najwazniejsze, ze obchodzilam je w swoim srodowisku naturalnym, czyli miescie W., pseudonim Stolica I ze jestem juz stara, 21-letnia panna. Chociaz z tym staropanienstwem to nic pewnego, bo gdym grzmiala przez Aleje Krakowska, to jakis kolo usilnie chcial mnie zapraszac na kawe. (co mnie podkusilo, by klusowac w kowbojkach 1,5… Continue reading Ballada urodzinowa o lekkim zabarwieniu kryminalnym

Kroliki i ich kurwiki

Od dwoch tygodni mam juz wakacje, o czym dowiedzialam sie prawie przypadkiem. Po prostu gdysmy sie bawili w szarpanie krolika za uszy, przyszedl Rob i oznajmil, ze po oddaniu zilustrowanej ksiazki dla dzieci i mojego ukochanego evaluation (powiadaja na miescie, ze to podobno “ocena projektu”. LOL, czuje sie jak inzynier NASA, oceniam projekty, naciskam na… Continue reading Kroliki i ich kurwiki

Zycie ci rozpustnie plynie, gdy uprawiasz edukacyje

Studenci mojego uniwersytetu przebijaja swoja kreatywnoscia dresow z Juwenaliow. Nie musza nikomu dawac sztacheta po lbie, zeby powalic na glebe. Nie potrzebuja sie lansowac po Starfucksach ani udawac alternatywnych grajkow, by zaznac slawy i lansu. Poszli po swe angielskie rozumki do ban i wymyslili, ze najlepiej sprzedaje sie seks. I w przeciwienstwie do warszawskich studentek… Continue reading Zycie ci rozpustnie plynie, gdy uprawiasz edukacyje