Jeśli…

jeśli miałeś/miałaś chujowy dzień, w pracy wkurwili debile, małżonek rozrzucił skarpety po chacie albo małżonka przeputała cały szelest na DVD z Ewą Chodakowską i buty z Chin, dzieciary nie odrobiły lekcji po raz dwudziesty w tym miesiącu i mają wyjebson, pomyśl, że jednak mimo wszystko nie jesteś Polską, która głosuje przeciwko Polsce, motywując to tym,… Continue reading Jeśli…

Slucham Cie, kablu

Kajam sie, bije w piers i posypuje glowe popiolem z najtanszych szlugow. Ostatnio nie ma mnie nie tylko dlatego, ze glupota co niektorych mnie zabija, mam wyjebane, bo zalewaja mnie deszcze (i tak jestem fartowniejsza od pajacow, ktorzy kupili sobie posesje tuz kolo morza i im w pizdu je zalalo. Wsrod takich szczesliwcow jest ponoc… Continue reading Slucham Cie, kablu

Drzyj sie za wlasne flaki, niespelniony artysto!

Kiedy pytaja mnie, od czego zaczal sie moj genialny pomysl na design, jakies graficzne ubawy i jak to sie stalo, ze studiuje, co studiuje, raczej nie wdaje sie w cala historie zycia, predzej pomrukuje sobie cos o multi- i interaktywnosci wspolczesnych mediow, albo po prostu mowie klientowi, by szedl po flaszke i nie marudzil. Bedac… Continue reading Drzyj sie za wlasne flaki, niespelniony artysto!

Jesli nie podszedles wystarczajaco blisko to znaczy, ze jeszcze zyjesz

Historia, ktora kryje sie za kupnem tej ksiazki wydaje mi sie zabawna, a siega Walentynek 2012 roku. Jak na szczesliwego singla przystalo, sama sobie kupuje prezenty walentynkowe, wiec i tym razem poszukiwalam jakiegos artefaktu. Ciuchy? Eee, nie. Perfumy? Dziekuje, kupie w UK. Kosmetyki? Nein. Ksiazka? Prosze bardzo. Szlajajac sie wzdluz Nowego Swiatu wpadlam do Matrasu… Continue reading Jesli nie podszedles wystarczajaco blisko to znaczy, ze jeszcze zyjesz

Polsko-angielskie awantury z grubej rury

Dzisiaj mialam przyjemnosc przetransportowac sie na uniwersytet, bo mieli tam dzien otwarty i wszyscy, ktorzy maja dziwna fantazje pojscia na trzeci rok na uniwersytet (w tym i ja, choc tak naprawde ciezko mi ocenic, co tez wyjdzie z tego wielkiego pomyslu) przytaszczyli sie na przedmiescia miasta B. Tak naprawde oprocz posluchania polgodzinnych smedow na temat… Continue reading Polsko-angielskie awantury z grubej rury

Warszawska fotoszopa

Wpisalam te dwa slowa i od razu wpadl mi do glowy dwa miejsca. Pierwsze to Stodola, bo w Stodole co niedziele po wysprzataniu zwlok zgonujacych fanow Czeslawa Mozila albo innego Heya jest gielda foto. Z tym miejscem wiaze sie jedno z moich milszych wspomnien, kiedy to w 2007 roku za wlasne, zarobione pieniadze polecialam i… Continue reading Warszawska fotoszopa

Lumpy,telewizornia i nerdy

Angielska telewizja- wymysl szatana, zaiste. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze odpowiada po prostu na potrzeby tego narodu, a ze sa to potrzeby niewygorowane, to na swoj sposob daje rade. Z calego tego jazzu najlepsze sa reklamy, o wiele bardziej pomyslowe niz nasze, bo ktos tu kuma, ze do reklamowania zupki w proszku albo… Continue reading Lumpy,telewizornia i nerdy