Co ja tutaj robie, vol.nieskonczony

Czyli pytanie, ktore co i rusz pojawia sie w mojej bani, kiedy musze miec slownie do czynienia z przecietnym Angolem. Chyba utworze (w otworze) osobna kategorie na blogasku, w ktora bede wrzucac takie kwiatki, az zrobie se bukieta. (pamietajcie- w gwarze pomorskiej na tzw. zioma mawiamy “Hej, bukiecie!” pod zadnym pozorem “esie”, gdyz niesie to… Continue reading Co ja tutaj robie, vol.nieskonczony

Kuchty wszystkich krajow, laczmy sie!

Dzisiaj Dzien Bab! Oh ah ej! Jak chlop bedzie dla was niemily, to spokojnie mozecie go polamac albo mu wmawiac, ze piguly na migrene wlasnie wyszly we wszystkim mozliwych aptekach, a dymanie celem dymania nie uchodzi damom. Mylyjona Szaneli, pigmentow, lakierow, fotoszopow i wszystkiego, co uznacie za potrzebne, oprocz odkurzacza i paki proszku do prania.… Continue reading Kuchty wszystkich krajow, laczmy sie!

Flaszka jest dobra na wszystko…

…zwlaszcza, jesli to flaszka perfum, ktora zmienia kolor w zaleznosci od kata padania swiatla (nie, nie jest to efekt holograficzny), ty nie masz pomyslu na fotografie obiektu na zaliczenie, ale za to pewien Rumun uzycza ci swojego Canona z obiektywem makro. Takie tam fiu-bzdziu z poczatkow studiow.           Jak sie odgrzebie… Continue reading Flaszka jest dobra na wszystko…

Krotko i na temat

Raz sobie rosniesz, jest milo, ladnie i puchato, otaczasz sie trawka i kolegami…. A potem ktos przybywa, by cie wydmuchac i ot, co z ciebie zostaje. Foty z czerwca, a jako ze u mnie pada bez przerwy od miesiaca, to przestalam wierzyc w istnienie Slonca i musze je ogladac na YouTube, zeby sobie przypomniec, jak… Continue reading Krotko i na temat

Halo, halo, tu Halloween

Kufa, przed nami straszenie, przebieranie sie za pekniete kondomy, kryzysy ekonomiczne i ciotki Halinki, ktore zawsze lepiej wiedza, ze rok po slubie trzeba miec juz trzy bachory i robic w garach od rana do wieczora, bo STABILIZACJA przede wszystkim.  Albo po prostu jakas imprezka zakladowa, gdzie wszyscy beda chlali krwawe Mary i udawali, ze sa… Continue reading Halo, halo, tu Halloween

“Tworze historie? Zdarza sie…”

Dzisiejszy dzien byl totalnie z dupy, zaczal sie od sztormu (ktory jak przystalo na angielski produkt mial byc wielkim JEBUT, a byl smutnym aczkolwiek, choc przyznaje, ze nad morzem przypomnialo mi sie, ze mam plombe, bo gwizdala mi po calej czaszce) a skonczyl sie na tym, ze Flafi produkowal jakies melodramy, bo jestem bezrobotna, mam… Continue reading “Tworze historie? Zdarza sie…”

Zanim nazwiesz kogos zwierzem…

Na przyklad kaczorem, bo Yaro: Patrzajta, jak pan kaczor sie wznosi, jak w horacjanskim toposie szalu poetyckiego. Albo swinia. Och, ty swinio utytlana. A moze tak k w i t n a c a swinio? I ktos tu na kogos zapolowal. Z duma donosze, ze strzal popelniony a’la Henri Cartier-Bresson, czyli nie widzialam polowy kadru(kto… Continue reading Zanim nazwiesz kogos zwierzem…