Moje dzieci są czarne i się ich nie wstydzę

4 Sep

U mnie powiększyła się rodzina, co gorsza obydwoje dzieci jest czarnych.

Na szczęście umieją miauczeć, mruczeć i rzucać się w pogoń za rolką papieru do dupy, więc nie jestem podmiotem lirycznym rozważań artysty na emigracyi, znanego jako Popek, który wie, że niektórym dupom “Ciapaty brejk maj hart”.

Każdy, kto mnie zna, wie, że moje życie ilustruje ten obrazek:

Koty, kotki, koteczki, kocaje, kociambry…Jestem psychofanką kotów, ich inteligencji, przebiegłości i pomysłowości, nawet jeśli polega na szczaniu do otwartej torebki z makaronem. Każdy kot na ulicy zasługiwał na wymacanie, wygłaskanie i dyskusję w miauczanym narzeczu, nawet najgorszy wycierus i Rumun wśród kotów. Miałam w Wawie kota przez 10,5 roku, ale niestety w 2008 r. odszedł do miejsca, gdzie jest pełno ciem do łowienia, a drogi są zbudowane z kabanosów. Długo nie chciałam mieć zwierzaka, poza tym ferajna wuja też była spoko.

Teoretycznie teraz nawet nie powinnam mieć żadnego zwierza w domu, no może oprócz pająków, bo na te agencja wynajmująca mi mieszkanie ma wytrzaskane. Z jakiegoś powodu znalezienie w UK chaty, gdzie można mieć peta na legalu jest prawie niemożliwe, albo wiąże się z kosmicznymi dopłatami, dlatego większość kotów, które spotykam po drodze do roboty, mieszka w domach jednorodzinnych. 

Praktycznie z kolei moje dzieciaki na czas inspekcji pójdą do znajomej, a niektórzy mówią podczas wizytacji wprost-mam zwierza i jebta się na ryj!

O zwierzaku myśleliśmy od dawna; nie było czegoś w domu, a trudno sprowadzać żywe stworzenie do domu, jeśli na emigracji tuła się z jednego miejsca na drugie. Ale bez przesady, od 2011 mogłabym się wozić do emerytury i ciągle “coś”‘ Na początku miała być…jaszczurka, bo w sumie są najs i mielibyśmy bekę, wyprowadzając ją na spacer i wmawiając Angolom, że Fafik zgubił sierść na wiosnę. Ostatecznie naradziłam się z Cycem, która ma 3 jaszczurki i spowodowała katastrofę ekologiczną na Mokotowie, po spektakularnej ucieczce setki patyczaków z jej pokoju-sąsiedzi podobno przynosili jej patyczki i razem wypatrywali oczu, żeby obczaić, czy patyczek jest zwierzątkiem…W każdym razie Cycu opowiedziała mi o opiece nad mini Viserionami i doszłam do wniosku, że łatwiej będzie polecieć na Księżyc na miotle. I mało kto podczas urlopu dałby się przekonać do opieki nad kolczastym Fafikiem. Sprawa stanęła w miejscu.

Aż do momentu, kiedy koledze z pracy Vlada wykluło się 6 kociaków. Zobaczyłam na zdjęciach czarne, puszyste kulki z kolorowymi obróżkami, pałowałam się tydzień z myślami co, jak i kiedy, aż wygrał UCZUĆ. 

Kiedy dzieciaki przyjechały do domu, akurat wracałam z pracy, więc gdy dostałam ich zdjęcia, biegłam do domu z wywieszonym jęzorem, kuwetą, jedzeniem i…butami haftowanymi w kwiatki, które złapałam po drodze.

Moja kota to Arya (czasem Jadzia)-bo to brzmi krótko i zajebiście, no i łatwo było podyktować durnej wiedźmie na recepcji u weterynarza-jest masywna i chyba wyrośnie na potężne zwierzę. Nijak nie chce miauczeć, chociaż lulam ją na rękach, opowiadam o życiu i śmierci, podsuwam pod nos miód, kaszę manną i łososia (smakołyki pierwsza klasa!), za to po okresie tyrania przez swoją siorę wyrosła na kotę alfa, która pierwsza je, korzysta z kuwety, a nawet ma swoje własne pudełko po butach.

Moje głupczątko! Mojemojemojemoje (i tak w kółko, byle wkurwić jędzowatą babcię Vlada, której nie pasowało, że obcałowuję kota)

Kota Vlada nazywa się Yennefer, co babie od weterynarza nie mówiło niestety totalnie nic. Ta jest drobniejsza, mniej mruczy, ale za to miauczy i uwielbia trąbić do Vlada o swoich rozterkach. Jedno robi “mrrruuu”, drugie “mruuuuuu” i jakoś się dogadują. Byliśmy przekonani, że to ona będzie robić z Aryą wszystko, co zechce, ale podczas walki na warczenie nad kurczakiem i rodzynką wymiękła psychicznie. Odkurzacz, plastikowa siatka, mikser, a ostatnio grupa lotnicza Red Arrows latająca nad naszą chudobą to jej najwięksi wrogowie, kocimiętka jej nie rusza, ale gazeta pokropiona walerianą daje w czajnik i powoduje długie tripy, zakończone szarpaniem felietonem Kurwina-Mikkego po całej chacie.


Yeni, Yeniku, ZWIERZA!!!

Myślałam, że o kotach wiem dużo, ale wiem teraz jedno-koty w parze są szcześliwsze, razem pajacują i człowiek niestety nigdy nie będzie w stanie odtworzyć podobnych relacji i być równie atrakcyjny towarzysko, co drugi zwierz. Chyba, że jest ramieniem łączącym szafkę z jedzeniem z miską, wtedy nawet jest wart zainteresowania i szarpania o piątej rano pazurkami za twarz.


Pisiaki w komplecie. Czasem też “Imigranci” albo “zdradzieckie mordy” lub “jebane czarnuchy”. Odnośnie tego ostatniego-mój sąsiad Murzyn pokochał je pierwszą miłością i międlił w swoich czarnych ręcach, co wcale im nie przeszkadzało.

Dzieciaki mają niecałe 4 miesiące, ale już widać różnice w osobowościach-Arya bada świat ostrożnie, choć uwielbia siedzenie w zlewie i udawanie talerza, zaś Yen, chociaż ma fazy, że boi się własnego ogona, zachowuje się jak najebany gość, który chce zrobić wrażenie na dupie wyrwanej w klubie i filozofuje “Eeee, ja tego nie zrobię? TO PATRZ MNIE TERAZ” i rzuca się na spotkanie kwiatkom, butom czy rolce papieru do dupy, żeby w podejrzanej ciszy zrobić z niego trzy mizerne wiórki.

Są tacy, którzy pukają się w łeb, kiedy o nich opowiadam, proponując, żebym zrobiła sobie dziecko, ale one są o wiele lepsze, nie okradną mnie na starość, a rano, kiedy nie wiem, jak się nazywam, asystują mi we wszystkim, aż założę buty i wyjdę (…bo potem można szarpać się z praniem i huśtać na barierkach przy schodach…) 

No i nawet jak Wiadomości w TVPierdolę wpienią mnie na maxa, to przychodzą pomruczeć jak ruski czołg. 







Tylko czemu chwilę po wyczyszczeniu kuwety i nasypaniu świeżego żwirku muszą obowiązkowo rozwłóczyć go po całej chacie???

Advertisements

One Response to “Moje dzieci są czarne i się ich nie wstydzę”

  1. Czarna Offca September 6, 2017 at 11:11 pm #

    Dzieci już omal by się nie :
    1. utopiły w kiblu
    2. udusiły sznurkiem od podarkowej torby
    3. zatrzasnęły łeb w szparze drzwi – framuga
    4. zwichęły łapkę – źródło nieznane

    itd. Jaki wniosek ? Potrzebne na gwałt jeszcze ze trzy pary oczu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: