Europo, wstań z korpokolan

26 Jun

Praca w UK, czyli wszyscy z założenia są poprawni politycznie. No więc średnio się przyjęłam, kiedy jedna z naszych trenerek-Mołdawianka A.-powiedziała, że niebawem zwija żagle do Szkocji, tj. ucieszyłam się, bo się poluzowała, no więc niechby i do Szkocji. Dopiero gdy M. skończył z nią szkolenie i wpadł do nas jak burza, to zaczailiśmy, o co właściwie poszło.

-Tej (M. jest z Silesii i uwielbiam słuchać jego akcentu rodem z szychty), a wiecie, że A. odchodzi?

-Noo, przyznała się ostatnio, pyka do Szkocji-stwierdziłam.

-A wiesz po co? ŚLUB BIERZE!!

-Ale ona zawsze była taka…taka posłanka Grodzka trochę…

-BO ONA TE ŚLUB BIERZACH Z BABO!

-Zaprosiła Cię?-zaintrygowałam się.

-Nieee, chodzi i wszystkim opowiada!

No dobra, ślub lasek to jeszcze nic, ale nie mogliśmy pojąć motywu, że w pracy opowiada się o tym każdemu dookoła, tzn. mnie by to nie obeszło, ale w sumie w naszej post-radzieckiej kulturze to jednak dziwne. Prędzej znajomemu z pracy, z którym pija się po szychta brudzia, ale nie wszystkim dookoła -ustaliliśmy.

Bo np. z takim D. ciśniemy różną różniastą bekę, ale mamy już inne układy-zresztą z każdym, kogo się obżarło z pięciu lazanii na gastrofazie i robiło się debilne ziołowe żarciki w stylu “-Pal to! (W sensie niedopałek)-A czemu nie płaszcz?”, jest się w innych układach tak czy siak. Ostatnio wyczajnikował, że wsuwam na lancz makaron w kształcie serduszek. Podchodzi, zagląda mi do koryta, wzdycha.

-Jaki słitaśny ten makaron!

-A wiesz, że kapitanowi Vladowi też zrobiłam i opierdala serduszka?

-Eh, aż mi się zachciało być w związku, żeby ktoś mi zrobił taki makaron i włożył w to uczucia…(bez przesady, trochę ziół, łososia i kremowego serka, jakie tam uczucia).

-Masz mnie, ja Ci ugotuję!

-Niee, bo Vlad będzie zazdrosny!

No cóż, można i tak, mi w każdym razie w powyzszych dialogu pobrzmiewały echa klasyki kinematografii:

W ogóle D. to sęp miłości, bo za czasów posiadania Audi A6 podwoziliśmy go od A., ale peszek chciał, że Niemrze umarł akumulator i musieliśmy ją trochę poturlać, żeby sobie przypomniała, jak jeździły limuzyny za czasów Freda Flinestone. D. uwielbia Audi A6 i zabrał się za popychanie całkiem żwawo, tak więc jakoś poszło, ale i tak go przepraszałam za murzynienie, na co D. odparł:

-Spoko, to i tak będzie jedyna dupeczka, którą będę dzisiaj wieczorem dotykał!

-Yyyy, eee…SPOKO MEJT.

To teraz Wy przejmijcie pałeczkę i powiedzcie mi, o czym w chwilach monotonii nawijacie w pracy z towarzyszami niedoli?

Advertisements

One Response to “Europo, wstań z korpokolan”

  1. Czarna Offca July 9, 2017 at 10:11 am #

    Proste. Przeważnie o tym, że cały management to banda chujów.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: