Telefony pełne Napoleonów

24 May

Był urlop, urlop się skończył, powrót do korporzeczywistości. Rewelacji nie ma, siedzimy tuż pod dachem, więc przed deszczem jest duszno, a w słońcu gorąco-próby włączenia klimy kończą się najazdem Turków i Arabów, którym podobno zimno, a w najlepszym razie odsieczą z góry mikrobów, zamieszkujących wentylator (prawie jak wąglik) 

Jaśnie Kierownictwo miłościwie pozwala nam przynosić książki do roboty-wcześniej nie mogliśmy, bo niby mieliśmy na nich zapisywać dane klientów (ooo taaaak, o niczym innym nie marzę, tylko o marnowaniu knig na jakichś cebulowych Januszy ze Świętajna), więc mam dylemat, bo nie dość, że nie mam się w co ubrać, to za chwilę nie będę miała co czytać.

I co z tego? Na drugi dzień po urlopie miałam już pierwszy sukces, bo jedna baba chciała pisać na mnie skargę. Kiedyś może to było emocjonujące, teraz zaznaczam sobie za każdym takim smętem kreskę na ścianie, więc cieć w biurze ma przeze mnie myśli samobójcze. Inny przekonywał mnie, że jego dowód osobisty musiał być widoczny, skoro robił jego fotkę NA NODZE. W samochodzie, droga Pani, W SAMOCHODZIE!!! Pani mnie da tych tam z działu bezpieczeństwa do telefonu, to im powiem, jak nie widzą!! JAK TO NIE MOŻNA?! MI ODMAWIASZ?!?! STRACICIE KLIENTA!!!(I to jest moment, kiedy zaczynam na trybie incognito szukać nowej torebki/bluzki/czegokolwiek, co kupię za kolejną nabitą na licznik godziną użerania się z debilem, wtrącając od czasu do czasu niezobowiązujące “tak, doskonale rozumiem Pański punkt widzenia”).

Ale gość, który zadzwonił do nas, żeby oznajmić, że Murzyni podsłuchują go przez telewizor, bo zainfekowaliśmy jego urządzenia szpiegującymi wirusami, żeby..żeby…a chuj tam, nie wiem, jak trafił na mnie, to w trosce o swoje zdrowie psychiczne słuchałam go raczej symbolicznie, rozjebał mnie na fragmenty.

Później wieka do trumny dobił gość, który stwierdził, że SMS od wróżbity Tadeusza zablokował jego telefon. Czy wróżbita miał czarną, powłóczystą suknię i Maybacha, tego niestety poszkodowany nie potwierdził.

Wielkie kurwa dzięki, moi drodzy. Dzięki Waszym pomysłom nie tylko moja rodzina nie wierzy, że nie pracuję w psychuszce, tylko w biurze. Teraz nawet ja w to nie wierzę.

Advertisements

One Response to “Telefony pełne Napoleonów”

  1. Czarna Offca June 9, 2017 at 1:34 am #

    No i dlatego powinniście zapostulować do makaroniarskiej laski marszałkowskiej o specjalne szkolenia z zakresu obsługi klienta mentalnego / psychicznie niezrównoważonego. Albo niech wam dadzą stawkę godzinową Darusia, to jeszcze sami sobie te szkolenia zrobicie z psychodramą i podziałem na role.

    Bo w innym przypadku to strata czasu waszego i paranoików też. W tym czasie mogliby konstruować specjalne sieci wyłapujące potencjalnych terrorystów.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: