Cap, cap, cappucino, czyli potyczek czesc dalsza

17 Aug

Z pamietniczka obslugi klienta:

– kiedy G. krzyczy “MONIA IDZ ZROBIC PANU LODA”, to chocby nie wiem jak korzystnie finansowo to brzmialo, to niestety chodzi o wyrabianie sobie bica na silowaniu sie z zamarznietymi lodami. Ktoregos pieknego dnia zaczelam sie sama do siebie tragicznie smiac, bo nie wiedziec czemu te wysilki przypominaly mi zyciowe powolanie zuka gnojaka.

-niektorzy niedoszli klienci usilowali nas ojebac z tubek z cukrem, gdy zostala im odmowiona woda z kranu. Teraz cukier trzymamy w miskach, moze ochroniarze zauwaza, jak ktos tarmosi pod pacha miche cukru, choc raczej powatpiewam.

-mamy swojego ulubionego klienta, ktory poczuwa sie w obowiazku, by prezentowac nam swoj dywan na klacie liczacy ok. 60 lat* oraz usmiech zjadacza malych dziewczynek. Z checia bym widziala tego pana rzucanego na pozarcie lwom przez naszych ochroniarzy.

-…jednakowoz ochroniarze maja inne rozkminy, np. gdy znalezli w naszym centrum handlowym patyk porzucony przez jakichs nielatow, ktorzy chcieli sobie owym konarem oczy wydlubac (po jakze okrutnej reklamie srodka na dochujenie o nazwie Braveran, ktoraz jest rownie chujowa co jej tematyka, slowo “konar” jest mi wrecz nieznosne), sami zaczeli sie nim bawic.

-sprzatacz, ktory dostal jezdzacy wynalazek do sprzatania twierdzi, ze jest ksieciem i ma swoja karoce. A Flafi tymczasem chce zamienic swoja Mazde na BMW i niby to ma byc gwarancja szczescia, a takiego wala!!

-jesli w moje urodziny przyjdzie mi pracowac i trafi mi sie jakis upierdliwy pajac, to go natrzaskam zamrozona bagietka, gdyz doswiadczenie uczy, iz wor bagietek (35 sztuk) tarmoszony na plecach jednak nieco wazy.

-Ostatnio jedna z klientek najpierw zazadala ode mnie polerowania trzech lyzek (po czym wziela jedna), by pozniej domagac sie, zebym dala jej do sprobowania resztek milkshake’a z dzbanka, w ktorym sie krecil. Ten sam milkshake, ktorego zamowila; prosze nie pytac, czemu po prostu nie mogla sprobowac ze swojej szklanicy. Stalam chyba z 15 sekund z dzbankiem w reku, nie wiedzac, czy mam sie smiac, czy plakac, az w koncu posluchalam polecenia sluzbowego G. i to olalam.

-przy kasie nikt nic nie chce, za to przy wydawaniu napojow jest wielkie oburzenie, czemu nie ma bitej smietany, slodkich pianek (marshmallows po polsku to..?), dziwek, szampana i koksu. Bo kurwa N.I.E. Dzisiaj moga byc frytki do tego, toz ja nie wroz Maciej i nie czytam w myslach pospolstwa.

-Ja nazywam klientele szarancza, zas G. mieni ich “trutniami”. Twierdzi tez, ze dzieki nim ma chec poskakac na bungee bez liny, jechac do SPA do Pacanowa (?) oraz zaprasza mnie na dancing do Ciechocinka. W sumie czemu nie, zawsze chcialam jebnac w tance z zusowskim rencista przy slodkich tonach “Pszczolki Mai”.

 

-Umiem juz rozmawiac z gluchoniemymi; pewna klientka nie jarzyla moich wykladow, ale szczesc Boze od razu udalo jej sie wykrzyknac, ze mnie nie slyszy (bo inny klient po dluzszej przepychance usilowal ode mnie uciekac) Machajac rekoma i poslugujac sie duza liczba rekwizytow w stylu miska, kubek oraz noz ustalilam, ze chce herbate i mufina.  Teatr w cenie mufina, no widzial to kto?

-Mozna oszalec, kiedy z jednej strony mam robic tosty, z drugiej wpada G., zebym myla gary, ale w sumie bardziej to stanela przy kasie, a najlepiej to robic to wszystko naraz, ale juz sie przyzwyczajam.

-Chcialabym wiedziec, czemu male arabskie dzieci na moj widok wywalaja galy (no to wiadomka, bo jestem bielsza od scian) i krzycza:” MAMA! AJSKRIM!”, choc moze to lepiej niz “a wysadzisz mnie pod szkola?” W kazdym razie male dzieci mnie uwielbiaja, czego nie rozumiem. A ich arabscy tatusiowe patrza na mnie z kolei jak nakaralucha do zdeptania i usiluja wydawac polecenia( tak, oni nie nie zamawiaja, oni literalnie wydaja komendy jak w jakims ISIS albo innej organizacji od upierdalania sobie nawzajem lbow), nawijajac rownoczesnie przez telefon. Wielce to eleganckie.

-rownie eleganckie jest, gdy klient mnie nie doslyszy i zamiast powiedziec “przepraszam, czy mozesz powtorzyc?”, tak jak czynie to ja, ucieka do popularnej w Dorset formy zadania pytania-“EEEEJ?!”, z przeciagnietym “eeeeeee”. Za to mam chec trzymania pod lada kalacha i powystrzelania towarzystwa i sama nie wiem czemu.

GIFSec.com

Mimo wszystko powinnam sie cieszyc, ze nie nawiedzil mnie jeszcze krol Justynian Joffrey we wlasnej osobie.

-oprocz dawania darmowych wystepow teatralnych za kasa, prowadze tez wyklady ekonomiczne i zostane drugim Balcerowiczem, tlumaczac np. namietnie  pracownikom naszego centrum, czemu nie dam im znizki pracowniczej na kawe i mufina, skoro w ofercie bez znizki maja go taniej. (no moze bez przesady z ta namietnoscia, w UK nie umiem wykrzesac z siebie takiej emocji wobec tych osobnikow, ktorych napotykam. w PL jak sie znajdzie jakis kandydat, to jestem zbyt prostolinijna/przyzwoita by pociagnac dalej watek, skoro i tak za chwile wracam z powrotem do UK. Moze sie z tym zglosze do Ewy Drzyzgi, bo ma na podoredziu sepleniajaca psycholog, ktora jesli mi nie pomoze, to przynajmniej mnie ubawi)

Przemawiam tez do portfeli ludzi, ktorzy dalej nie kumaja idei oferty “bagietki za funta”, wiec probuje im zobrazowac problematyke utworu na wybranym przykladzie, zeby przestali strzelac fochy, ze mieli niby zaplacic dwa funty, a placa prawie szesc i pol. No i te ich epickie karpie ryje, kiedy wciskaja mi dwa funciszcze, a ja im na to w myslach “ni chuja, nie ma raczek, nie ma ciastek” i ze slodkim usmiechem oznajmiam “szesc funtow prosze!”.

-troche mnie niepokoi, ze mam znaczek ze swoim imieniem, bo niektorych to bawi, kiedy zczytuja moje imie z mych cyckow. Szerokie usmiechy i “oh, bo wie pani, ja nie wiem, na  co sie zdecydowac…”wprowadzaja mnie raczej w stan przedepileptyczny.

-Powiem Wam wiecej: z niepelnosprawnymi umyslowo, ktorzy przybywaja ze swoimi opiekunami, jestem w stanie lepiej sie dogadac (tak, tak, wiem, ze zaraz znajdzie sie jakis dowcipnis, ktory bedzie robil przytyki do mojego stanu umyslowego-JEBIE MNIE TO), sa mili, ciesza sie, kiedy sie do nich zagaduje i nie odwalaja szopek, tak jak ci rzekomo normalni. Co mnie swoja droga przeraza, bo cywilizacja zachodnia jak widac swietnie obywa sie bez empatii, ale chyba nie na dlugo…

-jesli znowu ktos do mnie przycwaluje do miejscowki, gdzie wytwarzam bagietki i zacznie skladac tam zamowienie i sie wielce dziwic, kiedy mowie ” w takim razie zapraszam ze mna do kasy” (tez mnie to dziwi, ale glownie dlatego, ze brzmie wtedy sama sobie jak moja u k o c h a n a chemiczka z liceum, ktora ze zlowieszczym usmiechem zapraszala w ten sposob do tablicy mnie i reszte mojego klubu dyskusyjnego, tj. B. i Cyca, by ujebac nas ostatecznie) i oburzac, to nasmaruje ryjona czerwona cebula, ostrzegam. Niektorzy sie zachowuja, jakby nigdy w zyciu nie byli w sklepie i nie kumali, ze placi sie przy kasie, a nie rzuca sie hajsem w chleby i pomidory.

-Ostatnio probowalam tlumaczyc jednej paniusi roznice miedzy americano( czarna kawa) a flat white( kawa z mlekiem na cieplo bez pianek, czekolad i innych wynalazkow). Bo oczywiscie krzyknela entuzjastycznie, ze chce kawe, ale nie wiedziala jaka. No wiec pytam, czy sama sobie naleje zimnego mleka, czy chce na cieplo. Laska twierdzila, ze nie kuma, o co mi chodzi. No wiec raz jeszcze- jesli zwykla kawa, to czy na pewno chodzi o czarna, do ktorej pani naleje SOBIE mleka, czy kawa JUZ z wlanym mlekiem? Dalej zero kumacji. Clint Eastwood z legendarnym wzrokiem Clinta Eastwooda pacza na to i mowi:

1506736_472986676156555_1980098222_n

No coz, byle do przodu. A jesli nie do przodu, to przynajmniej do piatku, kiedy dostajemy wyplaty. Pewnie wiecej zolci splynie po mojej klawiaturze za jakies 9 dni, kiedy bede (nie)szczesliwie fetowac moje 22-gie urodziny (mam szczera nadzieje, ze sie napierdole i zapomne o calej sprawie prawde mowiac). Na razie oddalam sie w kierunku blizej nieznanym, by pomiedlic w lapach “A Clash of  Kings”- dalej mam cicha nadzieje, ze po przeczytaniu wszystkich siedmiu tomow “Gry o Tron” skumam, jak Tyrion Lannister byl w stanie uprawiac seks z panienkami normalnego wzrostu.

*zwanego tez przez mojego ulubionego , etatowego Jewreja F. zabotem. Zeby byla jasnosc- nie wiem czemu lubie dywan na klacie, ale na litosc boska, nie w pakiecie z usmieszkiem w stylu “A pokazac ci kolekcje moich znaczkow, bejbe?”

Advertisements

6 Responses to “Cap, cap, cappucino, czyli potyczek czesc dalsza”

  1. ksiazetoskanii August 18, 2014 at 1:31 am #

    Jeblem….jebnalem….z tego “JEBIE MNIE TO”:)

    • monicam August 19, 2014 at 7:40 pm #

      Oh, Ksiaze, cieszy mnie to niezmiernie i zapraszam na przyszlosc w moje skromne progi 🙂

      • ksiazetoskanii August 20, 2014 at 3:31 am #

        w takim razie – poprosze znizke – nie za 6 ino za 2 funty bagiete…tak, tak…nie ma to jak polska bezinteresownosc 🙂

      • monicam August 22, 2014 at 8:42 am #

        Wbrew pozorom to nie Polacy sa najbardziej pazerni na obnizki i promocje(przynajmniej w tym przypadku), ale Angole wlasnie i to ci, po ktorych biedy nie widac. Za to przed “dzien dobry” wyrzuca z siebie serie jak z AK-47 “czytosieliczydopromocjibagietkazafunta”, bo oczywiscie doczytac nie potrafia…
        A potem okazuje sie, ze polowa bagiety albo kawy idzie do smietnika. I to mnie tez wkurwia; czniac wydatki naszej firmy na produkty, ale jestem wrazliwa, a nawet drazliwa na marnowanie jedzenia.

  2. Czarna Offca August 21, 2014 at 5:36 pm #

    Ksiaze Toskanii, fajnie piszesz, coś na wzór tripa po czymś konkretnym………Dobrze się czyta takie mefistoficzno – katastroficzne teksty.
    Monika – jak sama widzisz, zapisanie się na członkostwo do świata dorosłych nie jest ani miłe, ani zabawne, kiedy całą resztę życia jesteś od kogoś zależna. Albo od debilnego szefa, albo od klientów, albo od jakichś tam urzędników – i tak do ujebanej śmierci.

    Czyli, witaj w klubie.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Idź Pan w chuj z taką robotą i przenieś się do korpo | Konfesjonal Zdublowanego M. - June 14, 2016

    […] każdym razie wasza wiedza o mojej pracy zatrzymała się tu i tu (Jezu, ale mi spodobały te hiperlinki, będę Was teraz męczyć nimi do porzygu i zapętlać […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: