Slucham Cie, kablu

20 Feb

Kajam sie, bije w piers i posypuje glowe popiolem z najtanszych szlugow. Ostatnio nie ma mnie nie tylko dlatego, ze glupota co niektorych mnie zabija, mam wyjebane, bo zalewaja mnie deszcze (i tak jestem fartowniejsza od pajacow, ktorzy kupili sobie posesje tuz kolo morza i im w pizdu je zalalo. Wsrod takich szczesliwcow jest ponoc m.in. Madonna), wiec wole marynowac sie pod kocykiem z ksiazka i herbata, a poza tym ze wzgledu na zabijajce sztormy moje internety sa kaprysne i musze je lapac w indianskiego lapacza snow albo siate z Biedry. Niedawno odkrylismy tez, ze internety uciekaja po wlaczeniu TV, wiec padla decyzja- wzywac szamana z VirginMedia!

Szaman przybyl; akurat tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze to ja musialam go przyjmowac. Do tej pory marnie sie pocieszam, ze przynajmniej nie byl ksiedzem po koledzie (ani tym bardziej przed koleda).

Dzieki niemu dowiedzialam sie, ze transfer danych, potrzebnych do tworzenia internetow w kompie, mierzymy w-uwaga, to wazne, by zrozumiec, czemu nikt nie rozumie Angoli poza nimi samymi-DECYBELACH.

zaiste-zaisty-pomysl-milordzie-pl-ffffff

Ta informacja odmienila me zycie.

O czym szumia Internety, powinien niegdys napisac Goethe, zamiast zajmowac sie jakimis olchami i Werterami.

Do naprawy Internetow powinno sie wolac Szopena albo stroiciela fortepianow.

To jest kara za macenie mi we lbie, bo jak bylam mala i spytalam Joanny Marii K., skad sie biora pieniadze w bankomacie, to zaczela mi truc o malym Chinczyku, ktory siedzi w srodku i wydaje pinindze (niektorzy nawet twierdzili, ze nadal w to wierze. A nieprawda, bo po epizodzie z Podstawami Przedsiebiorczosci zwatpilam w ta teorie, natomiast nadal nie mam jakiejs nowej w tej sprawie). W takim razie na naszym kablu siedzi maly Chinczyk i gra, chociaz podobno Japonczycy fascynuja sie Szopenem, ale Chinczycy pewnie wytocza kontrabande w postaci oryginalnej kopii jakiegos zachodniego muzykanta.

Poza tym wymyslilam nowa teze naukowa, ktora wywroci swiat psychologii i socjologii do gory nogami. Bazujac na moich ostatnich doswiadczeniach z krecenia klipu muzycznego (jakos z tego wybrnelismy, bo Benny’emu jednak udalo sie zebrac w sobie i we wtorek zmontowal klipa), wymyslilam, ze poprawnosc polityczna odbiera moc w jajach.

Za agresje odpowiada testosteron, taaa? Agresja to wkurw miedzy innymi. Poprawnosc polityczna nakazuje jednak, by sie nie wkurwiac, a jak ktos odwali jakis kaszan, to trzeba mu wsadzac palec w dupe i dopytywac, czy jest ol rajt mejt. Wkurwa nie ma, wiec i dochodzi do zaburzenia, czyli duszenia testosteronu w sobie.  Wkrotce poprawnosc polityczna bierze gore i nawet odruch wkurwa zostaje zlikwidowany w rzeczonym osobniku, a wiec i testosteron rozbija sie gdzies po kosciach. Czym to grozi to nie musze chyba wyjasniac- wyeunuszeniem po prostu, na dodatek wlasna reka.

Panowie!Pierzcie sie po ryjach, wyrywajcie sztafety z plotow, scigajcie sie swoimi mydelniczkami spod swiatel, pachnijcie (?) benzyna i czerwonym Marlboro, co ja tam mialam jeszcze dopisac…

…Nie no, dobra, moze bez przesady z ta meskoscio, nie musicie sie az tak rozkrecac, naprawde.

U mnie niektore rzeczy zaczely sie prostowac, na przyklad sprawa praktyk (inne nadal sie krzywia, w ramach rownowagi w przyrodzie). Po tym, gdy milosciwie nam panujacy redaktor naczelny raczyl mi odpisac na moje molestancje, znow raczyl byl zamilknac na wieki. Akurat bawilam w okolicach swojego kampusu, wiec pomyslalam, ze zrobie mu niespodziewanke i zrzuce mu bombe na leb.

Zrzutu zaniechalam, gdy ujrzalam rednacza, (OMG, jak po raz pierwszy przeczytalam to slowo, to myslalam, ze chodzi o jakies plemie indianskie :0), az mi sie go szkoda zrobilo, taki nerd z niego. Zamiast tego trulam mu z godzine, czego od niego chce, co on moze chciec ode mnie, a na moje szczescie ostatnio robilismy e-magazyn i jego kawalki wisialy u mnie na fonie, wiec mialam sie czym podeprzec swoja argumentacje. Kolo cos bredzil, ze nie odpisywal mi od miesiaca, bo zamykanie numeru, bo nowe drogi komunikacji miedzy czlonkami zespolu (nazywanie kolegow z pracy “czlonkami” niejako automatycznie okresla twoj stosunek do nich, nie?), o ktorych raczej nic nie wiedzialam, ale chwilowo zmilcze, bo znowu sie okaze, ze jestem chamska i konfliktowa. No i dupe zawracam.

Przynajmniej sprawa sie wyjasnila przed mom wielkanocnym wyjazdem do miasta W., ktory zamierzalam poswiecic na fotoreporterke smolenska i wpierdalanie sajgonek (apeluje do szanownego kolegi Mufina, by zaplacil mi za logo kurczakami z KFC/ ewentualnie moge zamienic ta walute na pizze Jalapeno z Telepizzy. Polecenie wykonac, szeregowy), raczej nie majac intencji krecenia sie wokol szkolnych spraw.

Zwlaszcza, ze jeden z biznesow, ktoremu zamierzam sie poswiecic jest zwiazany z pewnym jegomosciem, ktory wpadl mi w rece w Walentynki (oprocz przeslodkiego, pluszowego homara o imieniu Larry) Jegomosc nazywa sie Marek, a jak wam go pokaze, to na pewno nikogo nie zdziwi, czemu tak mi przypadl do gustu, choc jest drugi w kolejce do sukcesji tronu i jest juz dosyc dojrzaly.

P.S

Jesli istnieje raj, to pewnie wyglada tak (choc watpie, by Dzizus& Company zgadzali sie na lokowanie czarnego PRu swojej firmy na wlasnej dzielni) Fota z fona, w koncu jestem blogerko.

IMG_20140215_221341

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: