Od romantycznej milosci do (nie)ssania fleta

12 Jan

Rzecz do mnie niepodobna, a mianowicie nakurwiam Wam moi mili po uszach jakimis romantycznymi smetami.

Problem w tym, ze kojarza mi sie srednio romantycznie, to jest z moja lejdi ortodontka.

Swego czasu mialam na zebach specjalistyczna aparature, ktora jako zywo przypominala fragment maski Hannibala Lectera, a miala podobno sprawic, ze bede piekna i przestane miec diasteme (takie cos, co sprawia, ze masz miedzy jedynkami znaczna przerwe i wygladasz jak skarbonka, co moze byc okrutnym zartem losu w przypadku prostytutki specjalizujacej sie w seksie oralnym) oraz inne anomalia. Co miesiac musialam ofiarnie poddawac sie zabiegowi dokrecania drutow. Ze kosci mam twarde, to z jednej strony dobrze, a z drugiej strony jak mi sie nie lamia, to wyskakuja ze stawow albo formowanie ich jest meka tysiaclecia- w tym przypadku oznaczalo to tydzien zywienia sie tym, co dal blender, a dzieciaki w szkole mialy ubaw, gdy widzialy  moje kanapki, pokrojone w male kosteczki.

Dla niezorientowanych- to boli tak, jakby ktos wam dal w ryja, tylko te zeby, ktore mialy pod wplywem ciosu wypasc, trzymaly sie dzielnie jak na warcie na pogrzebie Bieruta. Przy okazji dajac tez efekt znacznego napierdalania.

Obok gabinetu stomatologicznego niedoszlej Magdy Gessler (burza rudych loczkow i podobny, wkurwiajacy ton, plus zabojcze teksty a’la “chcialo sie byc piekna, to sie cierpi”) byl sklep muzyczny. Glosniki wychodzily na ulice, a wlasciciel przybytku uwielbial polska muzole, bo ilekroc szlam na nowa porcyje katuszy, to przynajmniej moje uszy po spotkaniu z borujacym kurestwem mialy odrobine fanu.

Teraz obczajcie sobie najbardziej kiczowaty i cliche obrazek na swiecie, czyli: pada snieg, platki iskrza w swietle latarni (bo obowiazkowo o godzinie 17 w lutym bylo juz ciemno jak w murzynskim chuju), a tu z glosnikow leci “Kocham Cie jak Irlandie”, no po prostu gdybym w 2005-2008 roku to wiedziala, to bym zapewne…

71f8385268_rzygam_tecza__

rzygala tecza po prostu.

W kazdym razie ktoregos dnia w gimbazie padl na nas cien rzezi niewiniatek, bo babie od muzyki odechcialo sie robic kartkowki z choralow gregorianskich i wymyslila, ze zrobi z nas Jankow Muzykantow. Mielismy podjac nauke gry na flecie.

Najpierw bylam sprytna i udawalam, ze zapominam wziac fleta ze soba (!) Ale limit NyPy mi sie skonczyl, a powtarzac roku z powodu jakiegos mizernego Bolera czy innych Kantat Na Piec Dloni raczej nie chcialam. Wlasciwie nie wiedzialam, czy bardziej nie chce mi sie powtarzac roku, czy grac na flecie- ilekroc mialam zblizyc to cos do aparatu slownego, to akurat dziwnym trafem przylatywala Joanna Maria K., by mi onajmic, ze ciagne druta- co gorsza za darmo- zas wuj Wawrzonek regularnie robil sobie jaja, ze jestem bezuzyteczna, bo ani nie umiem jezdzic na motorynce, ani grac na flecie.

Mimo iz brzydze sie zyl, zylek i tetniczek, to powaznie rozwazalam poderzniecie sobie gardla w okolicach gabinetu dyra szkoly. Ja, srednia 4,40, a w porywach 4,50 mialam zarznac bude z powodu jakiegos jebanego fleta, ktory powodowal u mnie odruch w kierunku “naprzod”, choc zalecany jest “wglab”, no nie!

Z pomoca przyszla mi niedorobiona Magda Gessler, bo dala mi cos unikalnego na skale swiatowa, czyli ZWOLNIENIE Z GRY NA FLECIE. Nie mam bladego pojecia, co musiala sobie pomyslec muzyczka o jakosci tego zwolnienia i jego uzasadnieniu, ale z tego co pamietam, to wielu mi zazdroscilo tej opcji.

W tym ci, ktorzy najpierw smiali sie z mojego uzebienia, ktore roslo jak chcialo, po czym kontynuowali, gdy zaczelam je prostowac. Niektorych sie nie zadowoli nawet jak sie bedzie wieszac na krzyzu, bedac owinietym w Gazety Wyborcze.

Wspominam o moim nieobyciu z fletem nieprzypadkowo, bo na poczatku roku 2014 udalo mi sie chwalebnie popsuc…wibrator.

Po dwoch dniach pracy w restauracji i ponad dwoch tygodniach nie-pracy (nie ma to jak harowka przez agencje, gdy wszyscy maja wyjebane na ilosc twoich godzin) stwierdzilam, ze musze sie zaczac rozgladac za robota, ktora co prawda nie bedzie odstawac poziomem chujni od poprzedniej, ale za to bedzie wiecej godzin. Postanowilam zrobic research w terenie, czytaj polazlam kupic cos bezuzytecznego, ale za to ladnego(nie, to nie jest ta czesc tekstu, w ktorej przechodze do radosnego testowania buczacych przyjaciol na ba-k-teryjke)

Weszlam do Ann Summers, a wiec do sklepu, gdzie sprzedaja jakies fikusne szajsy na ozywianie zdychajacych zwiazkow plciowych. Joanna Maria K. chciala kupic mi pejczyk, zebym trzaskala Flafiego po dupie, jak znowu bedzie niegrzeczny. Odmowilam, po pierwsze nie bede za nia odwalac murzynskiej roboty, a po drugie pejczyk mial dupny kolor.

I wreszcie dzial wibratorow- niektore byly prze-stra-szne, cos bardziej jak rozdzka zdziwaczalej wrozki na Halloween. Niechcacy udalo mi sie jeden z nich wlaczyc, a ten zaczal swiecic roznymi kolorami, jako zywo mialam w rekach kurwinoksa z Kapitana Bomby, gdyz w moim ulubionym odcinku pt. Swieto Dupy mozemy sie dowiedziec, iz kurwinoksom w okresie dojrzewania “moszna napina sie i mieni kolorami teczy”. Problem w tym, ze nie chcial sie wylaczyc, a moje manipulacje przy guzikach skonczyly sie tym, ze zachowywal sie jak kula dyskotekowa podlaczona jednym kablem pod wiatrak. Troche lipa; przy okazji  usilowalam go przekrecic, bo przekrecanie podstawki spowodowalo jego wlaczenie, wiec kombinowalam, ze wykrecenie jej w druga strone pewnie go wylaczy. Taki chuj- doslownie i w przenosni- bo sie nie wylaczyl.

ForeverAloneHappyWhiteSS

-O kurwa, zepsulam chuja!-jeknelam i wbrew waszym oczekiwaniom raczej nie z rozczarowaniem. Niewiele myslac, wciaz bzyczacego i wsciekle podskakujacego rzucilam na plexiglassowa polke, gdzie stala cala reszta zieciow na baterie. Plexiglassowa polka zaczela sie trzasc i wpadla w rezonans, ktory bylo slychac na caly sklep.

-Co ty wyprawiasz?!- histeryzowala Joanna Maria K.

-No jak to co? Oddaje go kolegom, niech sie razem bawia.

Ponoc jaki poczatek roku, taka cala reszta, wiec jesli ktos jest zainteresowany oddaniem mi swego fleta w rece, to powinien przemyslec ten desperacki krok jeszcze raz, albo poczekac do 2015, o! Ja z kolei ide sobie przemyslec miedzy innymi ponowne odzianie w druty, gdyz coraz czesciej nachodzi mnie taka mysl, moze sie w koncu skusze w drugiej polowie roku.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: