Wkurw i labora, czyli praco pozwol bic

29 Dec

Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy, wkurwieni?-zapytywal Jonasz Kofta, a ja juz wiem- ni chuja sie nie zmieni, bo zanim mlodzi zdaza byc starzy i wkurwieni, to beda mieli trzy zawaly na jedna noge, garscie antydepresantow w kieszeniach, albo calkiem gustowne nagrobki w ladnej okolicy. Jedna z przyczyn moze byc zdobycie zatrudnienia.

ok_moje_siedzenie_w_pracy_wlasnie_2013-12-03_19-48-34_middle

Po trzech miesiacach lazenia za gosciem, ktory udawal, ze nie odroznia C od K (albo i nie udawal, kto go tam wie, skoro nie mogl zapamietac, ze moje imie naprawde mozna pisac przez K) w koncu wygmeral mi oferte, ktora miala powalic mnie na cycki,  miala sprawic, ze pierdolne z zachwytu i juz nie wstane. 10 minut na piechte od mojej lokacji, restauracja, kelnerzenie, lalala. Akurat kelnerzyc chcialam, bo praca zazwyczaj w weekendy, kontakt z zywym czlowiekiem i w koncu moglam spelnic swoje marzenie z dziecinstwa, a mianowicie dowiedziec sie, co sie dzieje za drzwiami garkuchni. Biere! Nawet jesli filozofowie na FB twierdza, ze kto nie pracowal w gastro, ten nie zna zycia.

Mnie tez wzieli, wiec ujaralam sie jak Bob Marley na spotkanie z Jimem Morrisonem i sierzantem Pieprzem. Dzien probny? No problemo, dwa dni przed Bozym Narodzeniem. Najpierw musialam zwalczyc mega sztorm- jesli ktos ma problem z porannym budzeniem, to polecam zapierdalanie do roboty w pospiechu pod wiatr w trakcie sztormu. Ubaw po paszki, moi drodzy!

Gdy dotarlam na miejsce odszukanie menago zajelo mi dobra chwile, bo bylam swiecie przekonana, ze imc obcokrajowiec, a do tego facet. I owszem, viva Espaniola, ale ewidentnie pani. Pani mila, smieje sie do mnie, zywiolowo macha rasiami, ale musze leciec po krawacik.

ZE CO? Mam juz po pierwszym kwadransie wiazac sobie petle na szyi? Prorocze to i niepokojace zarazem. Nie mowiac o tym, ze totalnie nie umiem wiazac krawata, bo i skad, skoro Ojciec preferowal te na gumke i to raz na rok, albo strategicznie na slub badz pogrzeb.

W kuchni trwal bal Murzynow, a wlasciwie to wielu narodowosci, bo kucharzom nudzi sie przy mieszaniu chochlami, wiec sobie spiewaja (moim osobistym mistrzem jest kolo, ktory spiewa “Bohemian Rhapsody” wchodzac do chlodziarki) Zaden nie chcial mi pomoc przy wiazaniu krawata w obawie przed oskarzeniem o molestowanie. wiec zaczelam drzec ryja, zeby nie byli tacy kurwa poprawni politycznie. Inny kucharz ganial mnie z grzebieniem, bo ponoc moja fryzura w zderzeniu  ze sztormem nie prezentowala sie najlepiej.

Po zapoznaniu z kasa przeszlam pod skrzydla Bulgarki/Slowaczki. Uderzylo mnie to, ze paniena nosi sie tak, jakby byla krolowa wszechswiata, a z tego co mi niektorzy podpowiedzieli na kuchni wynikalo, ze pierwszego dnia wytlukla w tym bajzelku ( o pardon, eleganckiej restauracji, gdzie podaje sie amuse bruche, wiec chyba nie gasi sie tu szlugow na czole ani nie obala pryty z centrali, wielka szkoda) pol zastawy. W kazdym razie traktuje mnie z gory, choc nic nie potluklam, a tylko filizanki trzesly mi sie w rekach. Za to musze przyznac, ze gdy klienci skumali, ze jestem swiezynka, to byli dla mnie mili. Nawet jak mylilam ciasta, to twierdzili, ze no problem.

Akurat tego dnia jakas firma odwalila na gorze bankiet na 50 osob, wiec reszta byla na dole. Problem w tym, ze potem po tej trzodzie i tak trzeba bylo myc szklanki (zmywarka udaje, ze czysci szklo) i je pucowac- no po prostu uwielbiam! Moja bulgarska milosc rzucila mi znudzonym tonem pretensjonalnej nauczycielki, ze mam uwazac przy pucowaniu kieliszkow, bo sa- tu koniecznie musiala podkreslic, zebym przypadkiem nie miala zadnych watpliwosci- bardzo drogie. Wczesniej byla zdegustowana tym, ze nie ogarniam skladania serwetek do nakrycia stolu (fakt faktem, tego dnia ze wzgledu na pogode bylam zdziczale zmulona), za to nastepnego dnia menago twierdzila, ze slicznie je skladam, wiec kto zgadnie, ktoz tu naprawde rzadzi, bo ja nadal nie wiem.

Wczesniej  Mon Bulgarian Amour wymyslala sobie, zebym ciasto podawala na talerzyk za pomoca widelca, bo byloby zbyt pieknie, gdyby odpowiednie do tego urzadzenie sie znalazlo. Po dwoch takich probach ciasto laduje wszedzie, ale akurat nie na talerzu, a pomagac sobie raczetami nie wolno, gdyz i tak nikt nie wierzy w to, ze je myjesz.

Potem gwozdz programu, ktory zabil mnie rowniez w srode (tym razem polerka po swiatecznych lanczykach), czyli odbieranie sztuccow z kuchni i polerowanie ich po wymoczeniu w occie z goraca woda. MBA chyba brzydzila sie tej czynnosci, a ja z kolei nie moglam pojac, czemu kaze mi to robic w rekawiczkach i ocierac te jebane widelczyki o sciereczke naraz; chcialam jej spytac, czy kiedys usilowala sie onanizowac w rekawicach bokserskich, bo to podobny sort sensownosci poczynan. Ze niby tak jest bardziej higienicznie. No taaa, rekawiczki wdziewa na lapy pol personelu, wiec pewnie higienicznie jest w chuj.

mj614y

Na lyzeczce do deserow, droga pani!

Potem sie wywiedzialam, ze ocierac o scierke moge bez rekawiczek, a te mam wdziewac do ukladania sztuccow w szufladkach. Mam je ukladac LADNIE. Pytam wiec mej coraz wiekszej milosci, co mam zrobic, skoro jest ich za duzo i male noze wpadaja do szufladki z duzymi lyzkami. MBA udaje, ze nie czai pytania. Pytam wiec jeszcze raz. Aha, mam wkladac nadprogramowe do szafki na pietrze, o ktorej nikt mi nie powiedzial i o ktorej nie mialam pojecia.

No ja zesz pierdole, czemu przed przybyciem do tego gastro raju nie wpadlam na to, by skorzystac z porad wrozbity Macieja, on by na pewno powiedzial, gdzie jest szafka na pietrze!

39ae277354a36ea2ee7a7d1ecfdc4196

Nie mialam tez pojecia, ze w restauracji mozna parkowac Suzuki Crescent, ale po zamknieciu dla klientow bram tegoz przybytku jeden z jasnie panow tam pracujacych udowodnil mi, ze jednak mozna.

W srode byl jeszcze wiekszy czad, bo doliczano musowe 10% do obslugi, wiec MBA i  kolezka, o ktorym srodowiska ONRowskie powiedzialyby, ze ma niepokojaco ciemna karnacje w kierunku kawy z mlekiem (a Joanna Maria K. zaczelaby skrzeczec, ze to asfalt) zachowywali sie tak, ze nic tylko ich nagrac i wyslac do National Geographic z dopiskiem “juz wiem, gdzie zeruja sepy!”. Ale co sie dziwic, skoro jeden ze stolikow wygenerowal ponad 510 funtow rachunku, a od lebka za swiateczny lanczyk bulono 60 funtow. Wiec znowu wypchali mnie na czyszczenie jakichs widelcow, ciagania na wozeczku naczyn z pietra do kuchni (dobrze, ze mamy winde) i inne obciagania.
Zeby nie wybuchnac zloscia, podczas szorowania nozy, zaczelam odplywac z wyobrazaniem sobie, coz to sobie kupie za te milijony ktore zarobie. Z tych rozmyslan wyrwal mnie nakurwiajacy na cala kuchnie pedalski arcyhit “Last Christmas”, wiec przynajmniej przypomnialo mi sie, ze mamy Boze Narodzenie( A MBA zdazyla sie juz sfochac, jak jej powiedzialam, ze dostalam na gwiazdke m.in. Samsunga Galaxy Note II, na co zaczela zawodzic, ze jej bojfrendo chce miec taki fon.)

Przypomnialo mi sie tez, jak wizytowalam we wrzesniu swoje liceum i moj facet od fizyki na wiesc o tym, ze jestem w UK, spytal mnie “czyli jestes na zmywaku, DZIEWCZYNKO?” na co ja sie zaczelam oburzac, ze przeciez wielkopansko studiuje!

691028668227814155_middle

Chyba nastepnym razem pojde do niego z flaszka, jak z niego taki jasno/czarnowidz. Zarobione milijony mam podobno ujrzec dopiero pod koniec stycznia, czyli nadal nie mam kasiory na bilet autobusowy, wiec moge sie spokojnie solidaryzowac z dziecmi w Bangladeszu (bawiac sie rownoczesnie fonem przez nie wyprodukowanym).

Najbardziej wkurwia mnie centralny brak organizacji. Menago miala mi wyslac mejlem plan szkolenia (??!!Ohoho, to brzmi zacnie); ja wydusilam od niej wydruk dopiero w srode. Miala mnie informowac, czy bede jej dzisiaj do szczescia potrzebna- zero odezwacji ani tym bardziej odpowiedzi na moj mejl w tej sprawie. Wyglada na to, ze jutro zrywam sie z wyra tylko po to, by oblac ja zupa pietruszkowo-waniliowa.

Albo bede takim nicponiem, ktory stracil robote po dwoch dniach i nic o tym nie wie. To chyba  i tak bylby dobry wynik, bo niektorzy rezygnowali sami z siebie po dwoch godzinach.

P.S. Dalej macham na pozegnanie lapka razem z chihihua. Mimo mego zawzietego kociarstwa powaznie sie zastanawiam, czy nie wziac tej malej w jasyr.

suri5

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: