Jesli nie podszedles wystarczajaco blisko to znaczy, ze jeszcze zyjesz

Historia, ktora kryje sie za kupnem tej ksiazki wydaje mi sie zabawna, a siega Walentynek 2012 roku. Jak na szczesliwego singla przystalo, sama sobie kupuje prezenty walentynkowe, wiec i tym razem poszukiwalam jakiegos artefaktu. Ciuchy? Eee, nie. Perfumy? Dziekuje, kupie w UK. Kosmetyki? Nein. Ksiazka? Prosze bardzo. Szlajajac sie wzdluz Nowego Swiatu wpadlam do Matrasu… Continue reading Jesli nie podszedles wystarczajaco blisko to znaczy, ze jeszcze zyjesz

Polsko-angielskie awantury z grubej rury

Dzisiaj mialam przyjemnosc przetransportowac sie na uniwersytet, bo mieli tam dzien otwarty i wszyscy, ktorzy maja dziwna fantazje pojscia na trzeci rok na uniwersytet (w tym i ja, choc tak naprawde ciezko mi ocenic, co tez wyjdzie z tego wielkiego pomyslu) przytaszczyli sie na przedmiescia miasta B. Tak naprawde oprocz posluchania polgodzinnych smedow na temat… Continue reading Polsko-angielskie awantury z grubej rury

Warszawska fotoszopa

Wpisalam te dwa slowa i od razu wpadl mi do glowy dwa miejsca. Pierwsze to Stodola, bo w Stodole co niedziele po wysprzataniu zwlok zgonujacych fanow Czeslawa Mozila albo innego Heya jest gielda foto. Z tym miejscem wiaze sie jedno z moich milszych wspomnien, kiedy to w 2007 roku za wlasne, zarobione pieniadze polecialam i… Continue reading Warszawska fotoszopa

Zalej sobie forme, czyli biurwokracja gora

W UK znane i lubiane jest zalatwianie wszystkich mozliwych pierdol za pomoca narad albo wypelniania formularza, czyli slynnej formy. Formy sa na wszystko, jedne maja jedna stroniczke, ale sa tez takie, ktore wyglada jak niedokonczony rekopis “Pana Tadeusza” po wypelnieniu. Tak mi sie przypomnialo, a propo jednej, ktora przed chwila wydziobalam (wierzcie mi, moje pismo… Continue reading Zalej sobie forme, czyli biurwokracja gora

Melanz z wiklinowej witki

Zycie w PL w wymiarze tymczasowym ma jedna niepodwazalna zalete- czlowiek ma malo okazji, zeby wytrzezwiec. Ej, bo pomyslcie- odwiedziny, bach, flaszka na stol. Spotykasz znajomego w markecie budowlanym, a konczy sie to zakupem browarow I poplynieciem do drugiej w nocy z dyskusja gdzies w okolicach hipsterskiej czesci Hozej. Pamietajcie, ze ta czesc Hozej, ktora… Continue reading Melanz z wiklinowej witki

Halo, halo, tu Halloween

Kufa, przed nami straszenie, przebieranie sie za pekniete kondomy, kryzysy ekonomiczne i ciotki Halinki, ktore zawsze lepiej wiedza, ze rok po slubie trzeba miec juz trzy bachory i robic w garach od rana do wieczora, bo STABILIZACJA przede wszystkim.  Albo po prostu jakas imprezka zakladowa, gdzie wszyscy beda chlali krwawe Mary i udawali, ze sa… Continue reading Halo, halo, tu Halloween