Hejtem w hejtera hejterowatego

24 May

Hejter hejterini est lupus, jakby to powiedzial Seneka Mlodszy, siedzac na fejsie z Neronem.

Jest pare rzeczy, ktorych nie moge przetrawic w ludziach, co jest chyba oczywiste, bo nawet Szymon Slupnik nie moglby zdzierdzyc niektorych jednostek, ktore wydostaly sie z szufladki Bozi o nazwie “projekt niedokonczony” (albo zostali ulepieni z kiepskiej gliny, albo zebro bylo od kurczaka- dostosowac na potrzeby preferowanej teorii powstania czlowieka).

Nijakosci nie lubie. Nawet jesli masz mnie wkurwiac, to i tak lepiej, niz bycie mi obojetnym. W towarzystwie osob nijakich mam dusznosci, to pewnie jakis objaw alergiczny.

Glupoty, ale to pojecie wzgledne, bo jedni uwazaja, ze glupota jest nieznajomosc rodzajow wiazan miedzy atomami, a inni ze to brak kumacji trendow w modzie wiosna/lato 2020. Obowiazkowo z robieniem tzw. czajniczka. Moze i nawet bezmyslnosci nie zniese, ale, przyznac sie i rzucac w pierwszenstwie kamieniami- kto z tu obecnych nigdy nie odjebal jakiegos sztosa, ktory do konca zycia bedzie powodowal autonomiczne zginanie reki w lokciu do facepalma? No wlasnie- NIKT. Nemo.

Nie lubie ostentacyjnej postawy ociekania zajebistoscia; Sasha Grey w scenach z uzyciem mydla w plynie (ktore ponoc robi za dublera licznych wytryskow) tez w zamysle rezysera miala ociekac zajebistoscia, a wychodzilo tak sobie. Albo i gorzej.

Nie przezyje hipsterskiego zaciecia do bycia vlogerem, blogerem, fotografem i artysta-performemerem, a wszystko to w rozciagnietym sweterku i z dyskusja pseudo-literacka na ustach. Konczy sie to zazwyczaj tym, ze zagajony gosc zacina sie na tytule omawianego dziela. A ja wychodze na jakiegos pajaca rodem z Chmielnej, gdy niechcacy przyznaje sie w towarzystwie, czym sie interesuje.

Nie cierpie zamachow na moja wolnosc osobista, czy to w osobie Flafiego, ktory ni chuja nie czai o czym rozmawiam, ale bedzie podsluchiwal, bo czemu by nie. Ewentualnie podgladal w sklepie, co robie, zamiast podejsc jak normals i powiedziec “helol”, czy tez we wszystkich osobach, ktore mnie zapytuja, czemu nie mam bojfrenda. Juz o tym pisalam, wiec moze nie bede sie powtarzac, ale ludzie, prosze was, idzcie byc oslabiajacy gdzie indziej.

Najgorzej jest jednak w przypadku postaci wybitnych, obdarzonych w swym lamusiarstwie licznymi laskami glupoty i przynajmniej paru z wymienionych cech. Gdy jeden z takich tluczkow ziemniaczanych twierdzil, ze nie umiem pisac, wzruszylam na to ramionami- nie poczuwam sie do bycia mega artystka slowa pisanego, a z gustami ponoc sie nie dyskutuje ( to o czym tu kurwa dyskutowac, ja sie pytam) i jedni wola Dana Browna, a inni Czechowa. Ale zerknelam ostatnio na slowo pisane w wykonie mego krytyka. Co prawda nie po raz pierwszy jest mi dane zapoznawac sie z ta proza eksperymentalna, ale jakos tak od swieta mna glebnelo.

Otoz trzeba byc zdolnym, zeby w szesciozdaniowym teksciku zapodac taka to rewelacje :”(…)Gwizdu turbin, odgłosów gniecionej blachy, kurzu ktory skutecznie wbija sie wszedzie gdzie nawet nie pomyslisz że mógł wbić się.

Jako ze mam teraz kontakt ze znajomymi na odleglosc kija- a konkretnie na odleglosc 2 tys.km- to niektorych jestem bardziej zmuszona czytac, niz sluchac (pisze “zmuszona”, ale sa tez tacy, ktorych pisanko moge drukowac i spajac w cale ksiegi ❤ ). W wersji audio niektore rzeczy gina albo tlumi je tzw. atmosfera, body language czy tez intonacja. Na pismie nie ma tak latwo i dlatego czytanie mysli plodzonych przez ten jurny umysl sprawia mi trudnosc, bo ich zwyczajnie nie rozumiem. Prawie jak wierszy Kamila Baczynskiego, bo ja w ogole jestem malo liryczna, chyba ze mowimy o Saadim z Shirazu. Z proza do tej pory heroicznie wygrywalam- zanim bylo dane zapoznac mi sie z aforyzmami kwitnacymi wsrod poteg internetowych.

Plody tych artystycznych refleksji tkwia na pewnej stronie o rallycrossie, o czym wspominam nie bez przyczyny. Wzmiankowany misiu proponowal mi, zebym napisala cykl artykulow na jedna z jego wybitnych stron o rallycrossie w ujeciu pedagogiczno-wspominkowym, czyli jak wychowal mnie sport(…i tanie wina). Przez chwile zatarlam raczki i wzorem duchowej dziwki i przyszlej ofiary strony “Nie pracuje za darmo!” chcialam w zamian lansu, slawy i wielu wejsc na mojego blogaska. Juz widzialam te naglowki w gazetach, leady i headline’y- ” Postac mistycznej M.M,owianej zagadka anonimowosci, tworzy nowy projekt w Internecie, zwany <<Jak wychowal mnie tor Slomczyn>>”. A tu przyslowiowy fallus.

Sorry, albo ktos tu cierpi na schizofrenie, albo nie wie, o co mu kaman, albo niech idzie sie polozyc na torach kolejowych, by przywrocic jasnosc umyslowi. To w koncu pisze chujowo czy sie ode mnie tego pisania chce?! No ale mysle ” taki Kominek tez pewnie zaczynal od pisania do kotleta” ( z checia poczytalabym Kominkowego “Blogera”, choc od jego mysli odzeglowalam juz dawno temu) i brne dalej, a mianowicie w warunki misiaczka odnosnie wspolpracy.

-Ma nie byc jazdy po pseudonimach, tylko po nazwiskach, zeby sie przypadkowy widz nie zaplatal.

OK, rozumiem. A przy tym i nie rozumiem, bo wyzej wymieniony zrobil sobie stronke o RC, ktora popelnia blad pozostalych wielu, czyli jest adresowana do obeznanych w temacie, zero wstepu ani wprowadzenia dla swiezynek. Plomp, stronka wyskakuje jak tulipan z cebulki. A o czym to? A co to? A czym jest semi-final? Czy tak przyciagamy nowych odbiorcow?

Nie, tak tylko robimy im wode z mozgu i zachecamy, by przelaczyli sie na zakladke z RedTube, bo tam nie ma zadnych pol-finalow i nie trzeba sie nad tym specjalnie rozkminiac.

-Bezstronnosc/obiektywizm

Moge sie zgodzic, bo w koncu nawet ci, ktorych nie lubie, tworza niestety historie i tzw.kronikarski obowiazek wymaga umieszczenia ich gdzies na finiszu listy plac. W Polsce byl taki jeden, ktory zabronil publikacji na swoj temat, bo czul sie urazony tym, ze jak jechal do dupy, to sie pisalo, ze jazda byla analna. Byl wiec wkomponowywany w tresc jako Kierowca Pumy/ Zawodnik Puma i dalej okreslany mianami nieprzystajacymi mistrzom kierownicy.

Z drugiej strony moim zdaniem w mediach nie istnieje obiektywizm, nie istnial i nie bedzie. W TVN nadaja na PiS, w TVP nadaja na PO i  centrolewice, a wszyscy tworcy prezentowanych fucktow uczyli sie w swoich szkolach jednej i tej samej rzeczy- bycia bezstronnym w prezentacji wydarzen, by dac odbiorcy pole do manewru intelektualnego. Poza tym jak inaczej pokazac uczuciowy stosunek do sportu i wszystkich jego aspektow, aby przekonac innych o jego zajebistosci? Snuc smedy w stylu” W dniu XX (Sadu Ostatecznego chcialoby sie rzec) odbyly sie zawody w YY. Pogoda byla piekna i sloneczna (super, bo u mnie dzisiaj piec razy padalo i dwa razy widzialam tecze). W dywizjonie 303 tytuly sa juz rozdane od ostatniej rundy, a obecne zawody(tak, niektorzy twierdza, ze o b e c n e) wygral Z., wyprzedzajac o 3 cale i 5 sekund A., gdy B. przewodzil stawce na przedostatnim okrazeniu.” itepe, itede, uff, az sie zmeczylam proba wcielania sie w takiego sprawozdawce.

Ci, ktorym przypadnie cos takiego czytac, tez pewnie sie zmorduja.

-Mam pisac “normalnie”, czyli nie tak jak tu.

W tym momencie pierze rozdarlo sie ostatecznie, bo niedoszly zleceniodawca nie bardzo umial okreslic, czym wedlug niego jest literacka normalnosc. Zapewne cofaniem sie do tylu w duchu masla maslanego. Albo w srodku, w Czesiu. Aha, juz wiem, mialo byc “normalnie, a nie chuj wie o czym”

Chyba dalej nie dorastam do piet temu  tffurczemu gigantowi, bo wedle tej instrukcji nie umialabym sie nawet powiesic.

A teraz zadanie rodem z treningow osobowosci, kursow podrywania i bycia mormonem albo sprzedawca w Amwayu.

Wyobrazcie sobie, ze macie pod soba 600 ludzia, a pod biurkiem wor kasiory, z ktorym nie macie co zrobic, zeby nie pozarl go ZUS albo fiskus. Myslicie sobie “Zabawie sie w szejka( nie, nie tego z McDonalda) i zasponsoruje cos zabawnego” i przemierzacie internety. Fabryka wibratorow- no spoko, ale bez przesady w XXI wieku, fabryka wodki- nie, bo ta juz podobno kupil Kimi Raikkonen (kontynuator tradycji zapoczatkowanych przez Juhe Kankkunena, Hannu Mikkole i innych mrukliwych, finskich gwiazd motorsportu), tenis nie, bo to dla bucow, ktorzy posylaja dzieci do szkol, gdzie nie ma dzieciakow z rozbitych zwiazkow albo potomnych par bez slubu. Jeeest! Nazywa sie to cos rallycross. Brum, brum, fajnie, to prawie jak zabawa resorakami z Pewexu.

I teraz pytanie:

Co was przekona do wyciagniecia wora pieniedzy spod biurka:

-opowiesci o rallycrossie “odradzacym sie jak Fenix z popiolow” i tak dalej w podobny desen (przez chwile mialam wrazenie, ze czytam o zrzucie pieniedzy na odrestaurowanie Bazyliki sw. Piotra albo cos rownie monumentalnego) gdzie kurz sie wznosi gdzie nie ma prawa sie wzniesc sie,

-czy moze bez wznoszenia sie na wyzyny coelhowskiego lania w banie dykteryjki o panach, ktorzy czasem jada, czasem fruna, a publika rzuca sie na fragmenty karoserii (z nazwami sponsorow!) wielbiciela burdeli i materialow wybuchowych, konstruktora wszelakich Fordow, ktory jest na dobrej drodze do otwarcia fabryki w …olsztynskim lesie, a wszystko to w ramach jednej, wielkiej i miedzynarodowej rzeszy pasjonatow?

Jakakolwiek padnie odpowiedz, nadal bede sledzic poczynania w kierunku powrotu rallycrossu do Polski, moze to byc jeszcze ciekawsze, niz mi sie wydaje.

Advertisements

6 Responses to “Hejtem w hejtera hejterowatego”

  1. CarMay May 27, 2013 at 11:34 pm #

    Jeśli, ktoś po wejściu tu, poczuje się źle, z różnych względów – zawsze ma wybór! Na górze w rogu jest taki czerwony znaczek X…. wystarczy w niego kliknąć i będzie po kłopocie. Natomiast jeśli już ktoś postanawia tu zostać to – ok – może mieć jakieś zastrzeżenia, co np tła, kolorystki itp, ale w pełni akceptuje treść i wszystko inne…
    A teraz przekład dla idiotów – JAK CI SIE NIE PODOBA TO WYPIERDALAJ PROSTO W ŚMIETNIK ….. 😉
    Niestety ludzie są tacy, że obojetnie co by się nie działo zawsze znajdą powód, żeby Ci dopieprzyć. I nie ważne jak bardzo będziesz się starać, jak bardzo Ci na tym będzie zalezało – zawsze przyjdzie jakiś idiota, który to popsuje. Pytanie, które ostatnio bardzo często błądzi w meandrach mojego umysłu jest następujące : Po co oni to robią ?
    Mam dosyć wyświechtanych tekstów np: bo są żałośni, bo zazdroszczą, bo nie potrafią itp. Chce znać prawdziwy powód !!!!!!!!!!!
    Cholera, po co ludzie gnoją jedni drugich ? Dlaczego każdy patrzy na to co ma inny, dlaczego jak ktoś już dorobi się czegokolwiek więcej to zaczyna odpierdalać jarzebiniarnie ?? Nagle co jest kurwa lepszym człowiekiem ?? ( nie poruszam tu kwestii emigracji – żeby nie było..) Dlaczego wszystkim tak łatwo przychodzi ocenianie innych…. ?
    M

  2. monicam May 28, 2013 at 11:03 am #

    Hihi, az tak sie zapedzilas w mej obronie, ze sie podpisalas w moim imieniu per “M.”!
    Najbardziej mnie burzy moze nie tyle krytyka i jej forma (bo jak gosc sobie wymysla, ze jestem pojebana pizda, to OK, jak mowi o swojej pani “blond sucza” to nie moge sie spodziewac lepszych kompementow. I chyba nawet nie chce sie spodziewac, bo mam w otoczeniu paru o wiele fajniejszych w obejsciu i nawijce panow)
    Jak sie komus nie podoba, to rowniez przypominam o kliku na X. Chodzi mi jednak o cos innego, a mianowicie o to, ze gosc uwaza, ze ja nie umiem pisac, a sam wozi sie jako kamerzysta, montazysta/media wszelakie, a jak pisze, to zaprezentowalam powyzej.
    I mam pytanie- czy kolo po przeczytaniu calego swojego tekstu nie czai, ze cos jest niehalo, powiedzialabym nawet BARDZO niehalo? Jak ma byc dobrze z inteligencja mlodych ludzi, z ktorych znakomita wiekszosc ma dostep do neta i czyta takie wytwory semantyczne, ktorych po necie pasie sie tyle, ile krow po argentynskich pastwiskach.
    I jesli mu sie moj sposob pisania nie podobal, to po chuj chcial, zebym dla niego napisala cala serie artykulow, czy byla ostatnio jakas zbiorowa ucieczka z psychiatryka i ja nic o tym nie wiem?!
    Do szewskiej pasji doprowadzaja mnie ludzie, ktorzy zawracaja dupe i sami nie wiedza o co, przejawiajac przy tym symptomy powaznych dysfunkcji psychicznych. WARA ODE MNIE ZJEBUSY.

    A w kontekscie tematu, ktorych zajmuje sie ow tffurca-tak jak wyzej, zreszta jak spotkam na zywo tffurce, to go podpytam jak sie cala akcja przywracania RC w Polsce miewa. Bo stategia medialna jest na miare Nobla.

  3. CarMay May 28, 2013 at 3:36 pm #

    Miało być K. M ale mi zjadło 😦 a niestety brak możliwości edycji ..

    • monicam May 28, 2013 at 6:42 pm #

      To ja zem Ci zedytuje 😀

  4. Joanna Kalinowska June 5, 2013 at 9:19 am #

    Ja też chyba mniej więcej tych samych rzeczy nie lubię…………….Mufina olej, bo to jest zajebus i wieczny chłopiec, co się zadaje z Makową Panienką. A chuj go strzela, że Ty jesteś lepsza. W jego mniemaniu moje pisanie też jest popierdolone, więc spoko.

  5. monicam June 5, 2013 at 9:33 pm #

    Aha, to luzik, w takim razie Mufin po prostu nie lubi zadnej tworczosci pisanej.
    Moze sie rzeczywiscie przebranzowie na porno.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: