Impresja weekendowa

29 Apr

Wyszlo jak zwykle, czyli mial byc weekend zapierdalanki, a wlasnie zwisam z kanapy, wpierdalam czekolade i raczej totalnie mam to wszystko centralnie. Niestety, nie obiecuje poprawy.

Wiem natomiast jedno- w trybie now musze zmienic dzwonek w telefonie, ewentualnie zawsze pamietac o tym, zeby bedac w szkole wyciszac telefon. Powod? Otoz odziedziczylam po Joannie Marii K. Samsunga Wave( ma jebany podstawowa wade- nie mozna w nim zmienic glosnosci klawiszy, wiec albo moge nie uslyszec budzika, ale miec wyciszone klawiszki,albo slyszec i budzik, i klawisze. profil glosnosci “Normal” nie jest dla mnie laskawy) a wraz z nim dzwonek. Nie byle jaki dzwonek. Sprawe wyjasnie bardziej szczegolowo 3 lipca (mam terminy jak Penderecki, kurwa), ale na razie szepne tylko, ze jest to piesn, pod ktora prawdopodobnie stal sztandar obroncow Trypolisu. Oto i mjuzik:

Wlasnie tak mi sie ostatnio rozdzwonil i powiem wam, ze mi to bardzo szkodzi na reputacje sluchacza muzyki malo lekkiej. I tak dobrze, ze to nie jest “Biala Armia” Bajmu, bo by mnie Papuasi zabili wloczniami. Aczkolwiek raz moj nauczyciel Rob dostal zasysu, gdy podszedl do mojego kompa(a obok lezal moj IPod, o ktorym myslalam, ze jest wyciszony) i patrze, a on robi maske kota, ktory zaszedl na pustynie i nie wie, gdzie ma sie odlac. Lampi na mnie, spoglada i wtem uslyszalam cichutkie, acz wyrazne When You Say To Me <<Fuck You>> Say It Lounder Acid Drinkers. (dla niekumatych-“Kiedy mowisz mi <<pierdol sie>>, mow to glosniej”. W sensie nie wstydz sie wyrazanego pogladu, bo i tak mam go w powazaniu) Eh, te wynalazki…

Mam dobre wiesci z Portugalii, gdzie odbyla sie druga runda Mistrzostw Europy Rallycross- w Super Cars Petter Solberg byl trzeci, co moze sie wydawac padlem, aczkolwiek po Lydden Hill, gdzie Cytryna odmowila posluszenstwa, jest sukces. Wygral ulubieniec brytyjskiej gastronomii fish&chips, czyli spaslaly ostatnio slawa i blaskiem jupiterow Liam Doran. Najwyrazniej w zyciu nie mozna miec wszystkiego. Drugi byl milutki chlopaczek Mats Lysen; mam dziwne podejrzenie, ze jest mlodszy ode mnie. Tym samym w klasyfikacji po dwoch rundach prowadzi Lysen, drugi jest moj piekniusi ulubieniec z dzikich stepow Timurzyanov, a trzeci Solberg, wiec przewiduje niezle pierdolniecie w pierwszym zakrecie na Wegrzech. Trzeba tez sprawiedliwie wspomniec, ze w Cars1600 drugi byl Koen Pauwels, ktory to Kun niezmordowanie testowal po wszelakich torach i Oesach stworzone przez siebie Fordy, a potem wciagnal sie uszami do przodu w cala zabawe. Przy okazji facet robi sobie dobra reklame i nie potrzebuje kupowac pasma wieczornego w TV Trwam. Trzeci byl Roman Castoral, ktorego wszyscy lovciamy, bo ozenil sie z Polka Kamila, ktora tez niegdys poginala w RC.
Rozrywka wygladala tak:


W zasadzie powinnam podac w odwrotnej kolejnosci, ale licze, ze moja publika dzierzy dumnie brzemie inteligencji i odroznia dzien pierwszy od drugiego. Spodobala mi sie lokalizacja toru, zreszta nazwa Montalegre wskazywala na jakies gorzyste historie i szuter wyglada jak szuter przynajmniej. Zaskoczylo mnie to, ze zapierdalal tam snieg, gdyz z reguly Szwedzi, Norwegowie i cala reszta zimnolubnych narzekala, ze gotuja sie w samochodach, bo temperatura na zewnatrz wynosi 30+ stopni, a w srodku akcji blizej 60-ciu.
Wiecie, czego mi zabraklo? Otoz kibice portugalcy maja w zwyczaju wyrazac swoje niezadowolenie, gdy lokalni matadorzy daja dupy w starciu z “zagranica” i goscinnie obrzucac obcokrajowcow zgnilymi pomidorami, a takze- co wiem z relacji z pierwszej reki od niejakiego Pana Siarry-turystycznymi lodowkami. Jest to unikat na skale swiatowa w kibicowaniu, bo nawet skandynawska publicznosc nie odstawia takiej maniany; co najwyzej Szwedzi pokaza dupy Finom (albo na odwrot) czy tez Norwegowie pobiegaja dookola w cyckonoszach i pokaza wacki.
Starsi kibice rajdowi pewnie pamietaja, ze Portugalczycy umieja kibicowac jeszcze z czasow swietnosci Rajdu Portugalii i grupy B.

No coz, ktos tu wzial sobie do serca sparafrazowany cytat z Roberta Capy i wymyslil, ze jesli nie poczules emocji, to znaczy, ze nie podszedles wystarczajaco blisko- tu pewnie chodzilo o to, ze dla podniesienia adrenalyny trzeba dac sie rozjechac.

Wczoraj natomiast wizytowal nas brat Flafiego, zwany Dumbo (gdyz na uszy moglby rywalizowac z Jerzym Urbanem, a nawet nimi zaklaskac), rowniez lysy, za to pieknie spiewajacy i cieszacy papunie do wszelakich motoryzacyjnych zabaw. Jedna z niewatpliwych zalet jego przybycia bylo to, ze przytargal ze soba wino musujace. Jeden kieliszek owego winska+dwa tanie jabole i wreszcie po raz pierwszy od dawien dawna zaliczylam nocke bez glupich rozkmin.
Zeby to nadrobic, wzielam dzis na warszat rozkmin pt. “A gdy juz bede bogatym czlowiekiem”( pamietajac jednak, ze na razie “moja wiara to wszystko, co mam“) to do szczescia bedzie mi potrzebny wlasciwie t y l k o Canon 7D +trzy obiektywy, byle nie ciemne szklo typu “kit lens”, ktoremu rzeczywiscie kit w szkielko( co prawda set bez teleobiektywu, ale zawsze), gdyz calosc zestawu bedzie w cenie Canona 1D mark bodajze III, ktorego spotkalam kiedys za 1950 funtasiow.
A skad wziac fundusze? Coz, jesli mam nieladnie pogrywac, to bede. A juz mi cierpliwosci przestalo zupelnie stykac.

P.S. Mlodziez, ktora wlasnie pisala egzamin gimbazjalny, nie wie, ile dni ma rok. Dzizys, mam nadzieje ze to tylko tak na potrzeby TV.

P.S.2 Ogladalam dzisiaj “Mamma mia!” i wkurwiala mnie do szczetu panna mloda, ktora sprawiala wrazenie opoznionej w rozwoju( jarala sie swoim slubem jak pieciolatka nowym domkiem dla Barbie i Kena, po czym stwierdzila, ze wlasciwie ma wyjebane na cala ceremonie) Najlepszy z tego wszystkiego byl watek trzech ojcow-osobiscie celowalabym w tatusia Szweda, bo to zawsze jakis plus do umiejetnosci jezdzieckich. No i Pierce Brosman wraz z Colinem Firthem lepiej, zeby nie spiewali, bo maja- jak to mawia moj wuj Wawrzonek-glosy jak “z dupy wlos-gruby i nieczysty”. Mamusia panny mlodej byla nimfomanka dzieckiem-kwiatem (podstarzale hippisy prawdopodobnie wymyslily organiczna zywnosc, ja pierdole), za to miala fajne kolezanki. Z lekka dziwne, ale przynajmniej sciany mialy ladny kolor.

Ja tymczasem ide se spac,o!

Advertisements

2 Responses to “Impresja weekendowa”

  1. carmay April 29, 2013 at 11:24 pm #

    Ciesz się, że nie miałaś innego dzwonka….. Kiedyś stojąc w sklepie słyszę jak coś chrobocze…. Facet przedmną mówi do swojej żony “oho szef dzwoni” i wyciąga z kieszeni kurtki telefon i wtem rozlega się……………POTĘŻNE BEKNIĘCIE!!!!! nie wiem czy koleś sam się zbekał do własnego telefonu żeby ustawić sobie taki dzwonek czy ściągnął, w każdym razie był tak okropnie głośny, że miałam wrażenie, że podmuch wiatru wytworzony przez owe beknięcie zdmuchnął mi z głowy okular…
    Innym razem jako fanka Madagaskaru i Króla Juliana, pracując jako najlepszy na świecie urzędnik w lokalnym Urzedzie Miasta, miałam na dzownek sms jeden z tekstów króla Juliana “niuch niuch…tak śmierdzą tylko pingwiny i niektóre zakonnice”… zostawiłam telefon na biurku i wyszłam na przerwę a jako, że pracowałam w kancelarii przyjmowaliśmy rózne pisma od różnych osób. Pewnie wyobrażasz sobie co było dalej jednak żeby nie było niedomówień….. Po pzerwie wchodzę do swojego pokoiku, idę do biureczka, koleżanki widze, że wkurwione jak nie wiem…. Pytam “co znów był jakiś oszołom ???” na co moja koleżanka nr 1 mówi…”zabieraj sobie ten swój telefon jak wychodzisz, wycisz go lub zmień dzwonek jeśli go zostawiasz….” i rzuciła mi złożone przed chwilą pismo, którego nadawcą było……. Zgromadzenie zakonne Sióstr Służebniczek NMP… nietrudno się domyślić, że dostałam smsa w momencie przyjmowania dokumentów, a że nie było mnie pokoju, poszło na kolezanki, które zostały…..
    A hitem było to, jak to kiedyś za brak pasów, których notorycznie nie zapinam w samochodzie zostałam zatrzymana i ukarana mandatem a pan policjant mówi “niech sobie Pani właczy na radio wawa….” włączam a tam Budka Suflera “znowuuuuu w życiu mi nie wyszłooooooooo….”

  2. monicam April 30, 2013 at 12:14 pm #

    Muzyka to jest jednak to, zwlaszcza Budka Suflera (mogli zagrac “Piaty bieg” swoja droga, tez byloby w temacie)
    Ja kiedys uznalam, ze skoro nie odbieram telefonow, to musze cos zrobic, zeby jednak ludzie dzwoniacy mogli uzyskac ze mna polaczenie…Wymyslilam,ze potrzebuje tak obciachowego dzwonka, ze az bede sie wstydzila, zeby zagral dluzej niz 5 sekund, wiec nagralam moja kolezanke z lawki, jak spiewa jeden z licznych hymnow (L)egii. Efekt byl taki, ze stare baby w autobusie wpatrywaly sie we mnie z naboznym przerazeniem, a moja kieszen na dupie spiewala, ze Leeegia to jest poteeega, Legia najlepsza jeeest. Po czym odbieralam i lecialy jakies nawijki w stylu “No gdzie ty sie podziewales, wystepny zberezniku”.
    Watek z zakonnicami spodobal mi sie! Az dziwne, ze w naszym panstwie szariatu katolickiego nie spalili cie na stosie, ani nie zorganizowali przynajmniej hucznej dyscyplinarki.
    Jedni bekaja do telefonu, inni pierdza w oponke- i co zrobic?
    Masz karnego waca za niezapinanie pasow,o!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: