Dama byc, ah dama byc…

…To przynajmniej lepiej, niz byc babochlopem, o co mnie niektorzy moga podejrzewac w nawiazaniu do poprzedniego posta.
Wacka nie mam, za to mam rozne nalogi. I jeden z nich moge tu nawet zaprezentowac w formie najnowszej:

szuz

Chodzi o BUTY. Akurat pod tym wzgledem niewiele roznie sie od 90% damskiej populacji na swiecie- bo nawet Afrykanki z krajow Trzeciego Swiata lubia miec zajebiste klapki, sporzadzone z plastikowych butelek i sznurkow. Przynajmniej takie widzialam na fotkach jednego fotoreportera, ktorego nazwiska za nic sobie nie przypomne.

szuz_3

But ma byc przede wszystkim zajebisty i jak nie moze byc ladny, to niech chociaz bedzie oryginalny. Te sa i ladne i oryginalne, lazilam za nimi trzy lata, az znalazly sie we wzglednie akceptowalnej cenie na Amazonie. Firma nazywa sie Irregular Choice, a najbardziej spodobal mi sie ten pseudo-szklany obcas, jak brylka lodu. Te buciki i ich przyjaciele spod jednego adresu wygladaly razem tak pieknie na wystawie, jakby zaraz mialy zatanczyc z Alicja z Krainy Czarow, wiec sie obslinilam i stwierdzilam “umiem czy nie umiem chodzic na obcasie- jestescie MOJE”. Klasyka gatunku, czyli Wbicie-Do-Lba-Gwarancja-Powodzenia.

szuz_4

Zgadywnijcie, w jaka litere ulozylam buciki? Co mi zreszta przypomnialo o jednym moim dawnym pomysle okladkowo-dizajnerskim.

szuz_5

Probowalam robic im fotki w domu, ale hawira jest ciemna jak w dupie u Eskimosa, a moj pokoj to juz w ogole cela tajskiego skazanca, wiec po prostu wyjebalam sie w ogrodku, gdzie swiatlo zastane bylo milijon razy lepsze niz kombinacja z gornym swiatlem i lampka biurkowa (jestem mega profesjonalna, ze w chuj wrecz). Ciepelko, lekki wiaterek, trawka ( tez pachnie, ale mniej odurzajaco niestety), w takich warunkach to mozna pracowac nawet w zakladzie pogrzebowym.

szuz_2

Maja jedna zasadnicza wade- te breloczki z boku sa urocze, ale zmieniaja srodek ciezkosci, wiec po zalozeniu ich na me hobbicie stopki zaczyna mi sie krecic w glowie i czuje sie, jakby ta malpka z lodzikiem przewalala mi stope nie tam gdzie trzeba. W efekcie poruszam sie jak pijana prostytutka; tylko mojej zlotej torebki, tapiru i czerwonych, rozmazanych usteczek brak. Bede musiala  jakos odszpilic te malpki, lodziki i innych pariasow. Albo sie zabije w ladnych cizemkach.

Wniosek jest taki- walta sie na ryje, szowinisci, bo nie znacie dnia ani godziny…Gdy przyjdzie panienka w butach rodem z domku dla lalek, ktora naturalnie wezmiecie za kretynke, a tymczasem ona bardzo chce sie nauczyc jezdzic na recznym (nie na TYM recznym) i strzelac z pistoletu. Z-O-N-K.

Advertisements

2 thoughts on “Dama byc, ah dama byc…

    1. 1. Nigdzie nie jest napisane, ze kupilam je sama osobiscie. Chyba ze faktycznie pisze az tak chujowo, ze nie mozna nic skumac.
      2.Nie smiecic mi tu stekami o butach, bo dobijamy do dwustu komentow i dwusetny mial dostac nagrode i byc wywieszony w Tate Gallery. W przeciwnym razie dojdzie do aktu nepotyzmu.Helol.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s