Ffarszaffskie przygody, part 2

3 Mar

Ja tu o Warszawie, a juz wyladowalam w UK. Sorry, stalkerzy, sorry, moi wierni fani, ale wylazilam z domu rano, wracalam wieczorem i nie mialam sily ruszyc palcem, a co dopiero dziesiecioma i spladzac historyje zycia. Juz nie mowiac o tym, ze ostatnie 48 godzin pobytu w PL kimalam jakies trzy godziny. Nie ma to jak robic party na dwa dni przed odlotem, konczyc je na dzien przed, a pakowac sie na dwie godziny przed wyjazdem na lotnysko. Jak to powiedzial moj chrzestny-“Twoj timing nie istnieje”.

Za to w srode obudzilam sie o 9.10 ( Czemu nie zadzialales, kurewski budziku w koreanskim Samsungu?!) odwalajac tym samym rekord ogaru- w siedem minut potrafie umyc ryj, zeby, ubrac sie,czasnac drzwiami i wyjsc. No i sniadania nie zapomniec. Zdolna ja. Zdolny moj nauczyciel Rob, ze akurat wtedy, kiedy sie spoznilam, raczyl wyjsc na pol godziny, zeby skopiowac nam jakies bzdurne formularzyki do wypelnienia odnosnie poprzedniego projektu. Papierzydla o roboczej nazwie “Nakabluj na kolege siedzacego obok, po czym glupio sie usmiechnij”.

Akurat w przypadku na kolesia, ktory nie byl w stanie przylazic do budy- natomiast byl w pelni sil, by dowlec sie na liczne partyzantki melanzowe- jakos nie chlipalam nad koniecznoscia nakablowania, jaki to on niegrzeczny.

Zanim sie tak widowiskowo przebudzilam, to snilo mi sie, ze na tutajze obecnym blogasku pod ostatnia notka bylo ze sto komentarzy, glownie w wykonie mojej zapienionej familii, w stylu ” Mialas prowadzic stabilny styl zycia! Mialas nie pic piwa! Ble ble ble lelum-polelum czemu naduzywasz kofeiny i przeklenstw bla bla bla co to znaczy kwasozlop bla bla bla”

Ah, droga familio. Nie wiem czy wiesz, ale pacierza, kofeiny i drogich perfum nie odmawiam. Ksiazek i innych korzysci majatkowych tez nie. Na wtorny syndrom Touretta cierpie od dawien dawna, wychodzac z zalozenia, ze poki jeszcze umiem stworzyc zdanie bez “kurwajapierdolejebanagomac”, to moge sobie pofolgowac. Niektorzy nie moga sie pochwalic takim skillem.

Trudno jednak nie pozwolic sobie na “kurwajapierdole”, gdy sie idzie na balety w miasto. Brzmi dziwnie, a jednak.

Po zyciowym osiagnieciu w postaci strzelenia kopa Mufinowi wydzwonilam moja krowke E., by przybyla do mojej hacjendy i zebysmy ewentualnie ustalily plan wydarzen. Skonczylo sie to tradycyjnie, czyli wpierdalaniem pizzy i zataczaniem sie ze smiechu, bo pan Pizzowy z przerazona mina dal nam gifta na Walentynki, czyli jabluszko z nadrukowanym napisem “I love you”, na co spytalam go, jak moze mnie kochac, widzac mnie pierwszy raz na oczy.

Ostatnio sploszylam tak goscia z kurczakami z KFC- akurat byl 10 kwietnia, ja wrocilam spod krzyza, towarzycho bylo wzglednie udane+Jezusek sciagniety ze sciany. Mialam podac Kurczakowemu z trudem policzona kasiore,a w tym  momencie przybyl Mufin z Jezuskiem w reku, spojrzal na mnie karcaco I spytal, czy zamierzam pocalowac Jezuska w stopki przed przystapieniem do posilku.

Kurczakowemu odechcialo sie napiwku, gdy to zobaczyl, czemu sie wlasciwie nie dziwie.

Ustalilysmy z E., ze sheesha, ktora nawiasem mowiac zawsze i wszedzie jest lepsza od hipsterskich szlugow imieniem Djarum- pocukrzany filterek i siano zerwane z czernobylskiej laczki to nie moja bajka. A jak sheesha, to sobota, czyli odpierdalamy inscenizacje a’la  “Mlody Travolta przed odkryciem scjentologii rychtuje sie na dynadyna”.

Przedtem jednak musialam pogonic golebia z balkonu, ktory zdolal juz zorganizowac sobie zycie rodzinne, wybudowac gniazdo i umiescic w nim przyszlych potomkow. Nie usmiecha mi sie najazd kolonii bakterii, pasozytow I wirusow, ktore wlocza sie w slad za moimi ulubionymi miejskimi zwierzatkami, wiec E. miala ubaw, gdy odpedzalam dumna Mame Golab kijem od szczotki, krzyczac “Wypierdalaj!”. Mama Golab chciala mnie nastraszyc i stroszyla piora, ale dostala po plecach …dustpan?…zmiotka!…zmiotka I zmienila zdanie. Taka przynajmniej mialam nadzieje.

Golab moze I ma mozg wielkosci orzeszka, ale niestety umie z niego korzystac, czego nie moge powiedziec o ¾ ludzi, ktorzy mnie otaczaja. Aby dostac sie do swoich jaj, przedzieral sie pod siatka niczym na treningu survivalowym. Przy czym byl na tyle sprytny, ze pojawial sie na balkonie tylko wtedy, kiedy wychodzilam z domu- przeczekiwal sobie na najblizszym drzewie I obserwowal sytuacje. Determinacja tego stwora w kierunku przedluzenia gatunku byla zaiste imponujaca, nie wspominajac o tym, ze umial sie zajac swoimi jajami lepiej, niz niektorzy ludzie wlasnymi dziecmi. Az nie wiem, czy powinny mi na opasc rece czy tez nie.

A w sobote moi mili warszawsky lans-bucik, raczka, nozka, sukieneczka, noga, dupa,brama, whatever. Przy okazji jakies dwadziescia telefonow od nieszczesnego Romeo, niegdys nalezacego do E., ktory odgrazal sie, ze idzie sie wlasnie wieszac, plakac I wzywac Towarzystwo Opieki Nad Zwierzetami, bo jakze mogl zostac porzucony za bycie totalnym swirem I assholem? W pewnym momencie wzielam ten telefon do reki, owinelam go kocami I przykrylam poducha. A ty sobie dzwon, lowelku.

Lowelek probowal dzwonic jeszcze z 50 razy, ale ze zostawilysmy telefon w domu, to pewnie sasiedzi mieli ubaw, jak im fon nakurwial nad uszami. Sorry, ale wicie-rozumicie, milosc nie wybiera.

No to ruszamy. Taksa, co by lans byl wiekszy. A tak na powaznie- nie usmiecha mi sie pykanie metrem w sobotnia noc w szpilkach, bo jak wiadomo przed zlodziejami I gwalcicielami w krepujacych ciuchach partyzanckich ucieka sie dosyc chujowo. Rysiu z Klanu byl zaskoczony, kiedy powiedzialam mu, ze amerykanskie fury sa rzachami, bo maja kijowe zawieszenia I zadne amortyzatory. Skad panienka na obcasach (ktore notabene musiala zdjac przed wejsciem do taksy, bo slizgala sie w nich dosyc niebezpiecznie) wie takie rzeczy? Czemu nie nawija o Justinie Bieberze? Czy to “Ukryta Kamera”?!

Nie, moi drodzy, to brutalna prawda o zyciu- ksiazka ma okladke, ktora pasuje zupelnie do wszystkiego, a tu taki myk. Niemniej jednak lubie taryfiarzy- raz tylko trafil sie jakis ciezki buc, ktorego chcialam zabic lewarkiem, bo probowal robic mi kazania, kiedy poprosilam go, zeby podjechal pod bankomat- a chuj go to, jesli taksometr nadal bije? Reszta byla spoko, a zwlaszcza jeden, ktory byl swiadkiem mojej dyskusji z E., gdy okazalo sie, ze przypadkowo utrafilysmy jej owczesnego ukochanego w sytuacji dosyc jednoznacznej (chyba ze odbierani z lotniska bracia dziwnym sposobem zmieniaja sie w dlugonogie brunetki w zielonych kieckach, to wtedy dajcie mi znac), ktory zarzadzil nastepujacy werdykt:

-A chuj z nim, droga pani!Czy teraz mam skrecac w lewo?

I nie tylko z nim, ale tez z panami Ciapuchami z sheeshowni, ktorzy mysla, ze sa celebrytami z Bollywoodu (dobre sobie, a wielblady wydojone?) w zwiazku z czym wszystkie panienki powinny klasc sie przed nimi pokotem. Niestety, podryw pana Ciapucha jest nedzny raczej. Akurat gdy przybylysmy na miejsce  okazalo sie, ze nasz zarezerwowany stolik stoi naprzeciw oslej lawki pelnej takich indywiduuow.

Panowie Ciapuchowie umyslili sobie, ze jesli smieje sie do E., to pewnie jestem chetna na wszystko I nic. Kiedy podeszlo do mnie jedno z indywiduuow wiedzialam, ze sie rozczaruje. Niebieski sweterku a’la Kononowicz, idz robic paneer ser I sie odpierdol.

-Lona dens lif mi?- zapytal nedzarz z tym straszliwym akcentem, ktorego nikt normalny nie kuma.

-Nie I spadac- oznajmilam, machajac gniewnie fajka.

Na co zatarl raczki jego durny koles, ktory po dwoch minutach dreptania kolo mnie zaczal szwargotac cos w jezyku, ktory niestety kumal tylko I wylacznie on sam. Pewnie to byla jakas brzydka propozycja odtwarzania rol pierwszoplanowych z “Instytutu Rosyjskiego”. Inny byl jeszcze zabawniejszy, bo oblizujac sie po ryju oznajmil, ze mnie chce. Wydalam oswiadczenie, ze chciec to moze sie conajwyzej odlac. Do kompletu dolaczyl nawalony Polak, ktory zyczyl sobie, zebysmy go z E. nauczyly tanczyc. A idz se do Zorby z tancami, brachu.

No I jak tu nie powiedziec “kurwajapierdole”? Juz  nie mowiac o tym, ze za takie rozrywki placi sie u nas niezla kase (w relacji do zarobkow), wiec puste ulice w weekend wcale mnie nie dziwia.

Ale…Jest w tym wszystkim cos ciekawego. Nie kumam zalozenia, ze idzie sie w miasto dla odprezenia, bo spinanie posladow nad kazdym drinem w obawie przed pigula gwaltu jest srednio relaksujace. Dla zabawy I owszem, ale chyba po tygodniu by mi sie znudzilo. Intrygujaca jest obserwacja jednostek podbijajacych na party, jak na przyklad pewnej pary. Meska polowka na moje oko podchodzila pod nowy wiek emerytalny. Co do wieku zenskiej polowki to nie bylam pewna, bo byla cala ponaciagana licznymi operacjami plastycznymi+ miala rybie usteczka (o ktorych w pewnych kregach mowi sie “wary-obciagary”), ale mozna zalozyc, ze byla “zrobiona”pod wymagania starszego opiekuna. Faciu promienial szczesciem, widzac jak panowie Ciapuchowie slinia sie za egzotyczna w ich opinii blondwlosa syrenka rodem z rozkladowek Playboya.

Z kolei Polki daja sie zaciagac do kibli egzotycznym ksieciom, ktorzy robia u nas kariery na zmywakach w kebabiarniach. Czy mozecie mi wyjasnic drogie panie CZEMU? W latach 80., gdy do PL zjezdzali chlopcy z Libii to bylo jeszcze zrozumiale, bo laski staly godzinami w kolejkach po papier do dupy, a tu przybywal taki koles,przedstawiciel Zachodu(umownego Zachodu, bo to raczej Bliski Wschod), mial ciuchy, mial Marlboro I byl naprawde egzotyczny. A teraz? Pojecie “egzotyka”uleglo spsieniu,chyba.

A w nastepnym odcinku moich magnifisent przygod dowiecie sie, jak to jest prostytuowac znajomosc alfabetu w sluzbie wyzszej idei.

Nie, nie chodzi tu o refleksje nad “Spowiedzia Heretyka”, do ktorej musze jeszcze dorzucic oko zaby, skrzydelko nietoperza I pogotowac na wolnym ogniu do trzeciej fazy ksiezyca.

Advertisements

21 Responses to “Ffarszaffskie przygody, part 2”

  1. carmay na wypasie March 4, 2013 at 1:06 am #

    Droga eM…
    Jakże wielką radość sprawił mi ten post Twoj tutaj. Pragnę wyrazic swe zdanie na temat pchania sie na kij kozojebom z lepianek. Otoz polskie niewiasty, hodowane w galeriach handlowych tudziez innych stadnych miejscach, w ktorych mozna zrobic gale za dzinsy, pragnie nie tyle egzotycznego ksiecia co jego egzotyczne przyrodzenie ! I tak o to przybywa taki piekny koles o kolorze capucino pokazuje te swoje wielkie ciapate oczy a niewiasty, ktore maja zamiast mozgu zwiniety w kulke paragon robia wow i ze swoim sweet ryjem drepcza do barowych tualet. Swoja droga zaczynam naprawde czuc obrzydzenie do miejsc w ktorych ciapate koniki wyrywaja ta polska yntelygencje kurwa ę ą w dupe jebane a łachać się idzie z ciapkiem…
    Zasmuca mnie fakt tego natloku spraw wszelakich w tym zyciu. Jakze pieknie jest kurwa nic nie robic, miec kaszel, spac do 12 i zastanawiac sie o ile fajniej byloby miec jakies zajecie…No coz moja droga, jak napisalas LAJF IS BRUTAL
    W kazie razie – pozdrawiam goraco z wietrznej jak ospa Lodzi, mam wielka hope, ze z postow nie zniknie kurwajepierole bo blog o pierdoleniu kota w bambus to moge poszukac pod haslem sweetblogasek a taki o zyciu i smierci i kopaniu po jajach to tu i jak komus nie lezy to w rogu monitora ma takie x i niech cisnie ile wlezie 🙂

    Goodbye cruel world – I’m leaving you today..

  2. monicam March 4, 2013 at 8:59 pm #

    Nie no, “kurwajapierdole” niczym latarnia morska w Faros bedzie oswietlac droge zblakanym wedrowcom, by trafialo tu ich wiecej!
    Panienki z roku na rok sa coraz beznadziejniejsze, chwilami sie wstydze bycia baba, bo coraz czesciej sprowadza sie to do wymienionych wyzej czynnosci. Lubie sie upic, lubie sie zabawic, ale zalosc sciska mi dupe, jak gosciu, ktory wyrwal sie z jakiejs pakistanskiej dziczy ( co ciekawsze inne nacje arabskojezyczne jada sobie po Pakisach jak po burych sukach, bo nawet oni sie na nich poznali), przybywa do PL, robi sobie lans na nie wiadomo co i mysli, ze absolutnie KAZDA laska na to poleci. W zwiazku z czym narzynaja sie bolesnie, bo zaslyszeli ode mnie nawet pare brzydkich slow w jezykach im znanych 😀 Mierzenia wszystkich jedna miara nie znosze, a juz w wykonaniu padlosza, ktory przybywa do nas na nielegalu( albo jako student, ktore to sztudiowanie funduje mu cala wiocha, zeby w podziece mogl dymac pol Warszawy) i smie mnie oceniac, na moim wlasnym gruncie i na moim rewirze, no to kebab “cinki baranina” mu na imieniny.
    Laska, ktora poddaje sie operacjom plastycznym, zeby podobac sie jakiemus emerytowi, to chyba jeszcze wieksze dno, bo kopnie ja w dupe( albo w kalendarz) i zostana jej na pamiatke doczepiane wloseczki i usteczka rybki Wandy. GDZIE WASZE ROZUMY, KOBITY?!

  3. Joanna Kalinowska March 5, 2013 at 12:14 am #

    załóżmy organizację składającą się z samego zarządu (ja – prezes, Monika – lider rady nadzorczej, Karola – consigliere) i zajmującą się krucjatą o zachowanie czystości białej rasy. Ciapuchy dostały za dużo praw i zero obowiązków, a nasze panieny jak zaznaczyła Karola lecą na czarne oczy i ciemną skórę. Wstyd jak skurwysyn i utrata godności s[połecznej całkowicie. JESTEM PRZECIW. Albo, jeśli czarnuch, to chociaż niech będzie z Dubaju.

  4. carmay na wypasie March 5, 2013 at 12:48 am #

    Z moim dzisiejszym nastawieniem to ja mogę jako prawa ręka wypatroszyć jakiegoś pakola od ryja aż po odbyt, naprawde zaczynam rozwazac jakas wizyte u terapeuty bo jak tak dalej pojdzie to mnie ta robota zywcem do piachu zaciagnie i bede zachowywac czystosc rasy z bialymi robalami 3 metry pod chodnikiem…
    Z drugiej jednak strony tak obserwujac ten ciapaty zaciag panoszacy sie wszedzie, bolywoody grajace w jakas pojebana gierke w moim parku oraz znajac poniekad uklad scalakow w mozgach dzisiejszej żenskiej czesci mlodziezy moge przyjąć tezę, że takie hurajebanie się po kątach z ciapatymi to nic innego jak (uwaga, pojadę szeroko) BRAKI W WYCHOWANIU.
    (ta część wypracowania to fikcja – stworzona na potrzeby tego postu)
    Załóżmy, że jestem zgrabną, 18letnią dziewoją. Za sobą mam kilka poważnych związków ( ja pierdole 18 lat i poważne związki w ilości kilku to już zapierdala patologią, że hej !), dodatkowo, ojciec mój jest alkoholiem a matka woźną w szkole do 15 a od 16 zapierdala z mopem po jakimś banku do 22. Ojciec wyłożył lachę na moje wychowanie – brak silnego męskiego wzorca
    Matka nie ma czasu mnie wychowywać bo musi zarabiać pieniądze, które ojciec może przepić – brak wsparcia matki
    Kolejni mężczyźni mojego życia okazali się : 1) alkoholikiem – jak mój tatuś, 2) poszedł siedzieć więc Go zostawiłam, 3) byl fajny ale zdradziłam go z 4), który mnie bił, więc już nie jest moim chłopakiem.
    I tak oto, moim oczom ukazuje się w klubie, piekny koleś w kolorze cappuccino, z wielkimi czarnymi gałami, włosami jak heban, dodatkowo mówi do mnie ZIE JEŚTEM CIUDOWNA, kupuje mi drineczki, mizia po ramieniu… I co ? Ja taki biedny (pusty) rzuczek, bez jakiegos konkretnego wzorca, lece na niego, gdyż, ponieważ,bo a) przejśc sie na kilka imprez z obcokrajowcem to niezły lans, b)ma dużego pindola, który spełnia moje marzenia, c) ciągle mi mówi JEŚTEŚ PIĘKNA CIUDOWNA.
    No i ide w tango z ciapuchem, poznaje kilku jego kolegów i tak obskakuje jeszcze kolejnych pakoli z jednej wioski a potem w najlepszym wypadku lece do SAN-EPIDU odebrac wyniki na HAiFAU, w najgorszym rodze, pół ciapka i kiedy pół ciapek kończy 18 lat informuje Go, że nad jego powstaniem to pracowałam ja i 5 innych bezowych śmierduchów, więc teraz jak coś chce jakiś kesz czy co to niech zapierdala do wioski w Ciaplandii i szuka …
    (koniec fikcji)
    W związku z tym, że takich jak opisane wyżej dziewcze, jest masa, ciapuchy uderzają do każdej, grubej, chudej, łysej itp, są przy tym tak nachalni, że czasem powiedzenie im SPIEDALAJ BRUDASIE sprawia, że on zaczyna się smiać i robi się coraz bardziej napastliwy ( no a nóż to taka gra słowna). Dziewoje spod znaku Orła Bielika, nie wynoszą z domu nic ( no może poza kilkoma pierścionkami matki, które niosą prosto do lombardu), rodzice maja w dupach swoje dzieci, totez potem plaga pustułek w kraju rośnie, rozmanaża sie i tak o to koło się zamyka… Inna sprawa, że sprawa bezowego intruza, dotyka mnie i moją rodzinę bardzo bardzo ale o tym kiedy indziej….

    Pierdolnełam posta roku (a mamy dopiero marzec!), więc ide spać. Z drugiej strony zaczynam wkurwiać sie sama na siebie bo ta robota sprawia, że każdego rozkładam na czynniki pierwsze i nawet podczas zwykłych rozmów o dupie maryni łapie się na tym, że podchodzę do tego megazajebiście poważnie. Tu taki zwykły post o kurwieniu się małolat z pakolami a Karola odjebala studium przypadku w 10 minut nie pozostawiając nic do dodania. Ja pierdole …
    Fajnie, że jesteście Kobitki i, że się “poznałysmy”, bo naprawde zaczynałam tracić wiarę w ludzi a Wy sprawiacie, że się jeszcze coś tam tli. No i fajnie, ze sobie mogę tu pierdolnąc wypracowanie 😀 Monika – nie blokuj komentarzy 😀
    Pozdrawiam i oby kurwa do wiosny bo zwariuje!

  5. monicam March 5, 2013 at 3:48 pm #

    Ekm, Karola, ja od tysiacleci mam odblokowane komenty, jakis problem techniczny?
    Studium przypadku zaciekawilo mnie tez z powodu naszej dyskusji o pedalach. Dlaczego? Otoz pojawia sie tu watek mamusi, wychowania i bycia w rodzinie HETERO. I otoz okazuje sie, ze ta rodzina hetero poprzez niewlasciwe wzorce produkuje kolejna jednostke/jednostki nieprzystosowane do zycia, bo dawanie dupy w kiblu w klubie to nie jest przystosowanie do zycia. Rodzin jest wiele, jednostek jest wiele, produkuja nowych obywateli, kolo sie nakreca.
    To nie pedalow, Zydow czy masonow powinnismy sie bac, ale samych siebie, podobno NORMALNYCH. I nie wierze, ze zaburzenia meskiego ego biora sie od wizerunku pedala, gdyz wedle moich obserwacji i wywiadu z jednym seksuologiem, ktorego nazwiska se nie przypomne niestety, panowie raczej sobie dworuja z takich istot.
    To sie wszystko bierze od bab i ogolnej nieodpornosci na pranie mozgu.TRZEBA BYC TWARDYM, A NIE MIETKIM!

  6. carmay na wypasie March 5, 2013 at 5:01 pm #

    Nie, nie problemów nie ma, chodziło to, żebyś nie poblokowała widząc takie elaboraty pisane przezemnie….

    Uważam, że jeśli człowiek był wychowany według jakiś wartości, nie było pozostawiony sam sobie, nie szukał akceptacji niewiadomo gdzie, to jest mniejsze prawdopodobieństwo tego odstawiał teatr, tworzył związki jednopłciowe itp. Należy też mieć na uwadze to, że obecnie homoseksualizm jest nie tyle niejako popędem do osoby tej samej płci a chęcią zrobienia komuś na złość (np rodzicom), chęcią zwrócienia na siebie uwagi itp. Coś w stylu – na złość babci odmrożę sobie uszy…. I tak siadając i obserwując środowisko można stwierdzić, że bardzo duży procent dzisiejszych homoseksualistów to tacy właśnie homosie na złość systemowi…. Komu to szkodzi ? nie wiem i oceniać tego nie będę…

    Natomiast czuję, juz mniejszy Twój entuzjazm do mych komentarzy – proszę nie pisać, skąd wiem jaki kto ma humor i nastawienie czytając jego wypowiedzi – wiem to i już 🙂 Bastuje, odpływam, bąwuajasz…

    • Joanna Kalinowska March 5, 2013 at 8:04 pm #

      nieeeeeeeeeeeeee, nie i nie ! Karola, Twoje obserwacje całkowicie pokrywają się z moimi, o wynikach złego wychowania albo wręcz jakiegokolwiek, mówiłam juz dawno. Własnie to rodzi patologie wszelakie typu dragi, alko, blowjob w kiblu w galerii i wczesny seks dla fanu albo po to, aby choć na chwilę ktoś przytulił. Tylko wiesz, różnica między Moniką a mną jest taka, że ja wiem, o czym mówię, ona nie za bardzo, ponieważ nigdy nie miała aż takich ekstremalnych potrzeb emocjonalnych, gdyż zawsze były one zaspokajane.Podobnież, jako osoba nie będaca do tej pory w zadnym związku (bo fakt, jak ma się wiązać z jakimś patolem, to lpeiej wcale) nie jest w stanie odróżnić a od z, między innymi tego, że otwór odbytowy raczej jest terminalem wszelkich najgorszych nieczystości, wirusów, bakterii cola i tego typu spraw, a nie narzędziem do czułości i konktaktu z początkiem systemu trawienia, czyli ustami.

      Zgadzam się całkowicie co do teorii kontaktów z ciapuchami, a także z czego one się biorą, tak, masz całkowicie rację. Monika ma koleżankę, która padła ofiarą takiego grzdyla, ale tylko dlatego, że sama tego chciała, Monika mówiła jej tysiąc razy, aby go jebnęła w chuj, ale tamta była przekonana, ze ciapuch ją kocha.

      karola, jesteś mądrą dziewczyną, lubię czytać, co piszesz, byłabym szczęśliwa, gdybyś w końcu zdecydowała sie być na chwilę moim gościem.

      • monicam March 5, 2013 at 8:20 pm #

        Otoz wyobraz sobie, ze odrozniam usta od dupy i dla odmiany zawsze myslalam, ze usta sluza mowieniu pieknych lub niepieknych slow, w zaleznosci od potrzeb danej chwili, a nie zeby je zatykac czyims wackiem. Moze tez i poprzez skojarzenie z laskami, ktore nurkuja do spodni, a potem taki grzdyl mysli, ze kazda panienka o niczym innym nie marzy i proponuje takie wycieczki zamiast “dzien dobry”. Nie, dziekuje. A “pocalowac w dupe” to wyrazenie kolokwialne oznaczajace lekcewazenie, bo raczej wykluczam chec sciagania gaci przed kims, kto mnie wkurwia, aby dokonal tegoz pocalunku, bo szkoda by mi bylo calej gimnastyki przy tej okazji.
        No ale co ja sie kurwa znam!!

      • carmay na wypasie March 5, 2013 at 9:37 pm #

        A jako, że ja lubię sprawić ludziom szczęście to pytam gdzie mam zagościć ? Pani też ma blogaska ?:P

      • monicam March 5, 2013 at 9:52 pm #

        Ze w domu u nas w sensie nooo! Pani nie ma blogaska, za to lubi mi fanow podpierdalac, grrr.
        Ojej, ja nie chcialam, zeby to bylo smieszne, ja tu kurwa publicystykie uprawiam 😦

  7. monicam March 5, 2013 at 7:15 pm #

    Nie, nie, entuzjazm jest, tylko akurat siedzialam i czekalam na Mesjasza w postaci odkurzacza, bo kurwa nie potrafil do mnie przybyc od godziny 13 do godziny 18 z jednego pokoju do drugiego. Jak mam odwalic ten glupi obowiazek raz w tygodniu, to niech to sie dzieje SZYBKO i NATYCHMIAST.
    No wiesz, jak jest sie pedalem na pokaz, to trudno, chuj z nim. Ale jak ktos sie madrzy na pokaz albo jest ateista na pokaz, to niech mnie w dupe cmoknie i w ten sposob dokona aktu pol-homoseksualnego, LOL. Nie chce byc kojarzona z bucem, ktory oznajmia, ze jest ateista jakby mial polamana raczke i w zwiazku z tym nie mogl cwiczyc na WFie, albo z jakims pseudo-humanista ze szkoly typu Firma Krzak, ktorego moge polamac w piec minut we wszystkich najgrubszych miejscach.
    A te dwie postawy bola mnie o wiele bardziej niz jakies tam pedalstwa, bo stykam sie z takimi swirami o wiele czesciej niz z pedalami, ktorzy chca mnie przechrzcic. I wkurwia mnie tez to, ze na Dzien Kobiet Acid Dinkers graja w Wawie w Stodole, a mnie tam tradycyjnie NIE MA. A wy mi tu smucicie, hihihaha, dobre sobie.

  8. carmay na wypasie March 5, 2013 at 9:40 pm #

    “Otoz wyobraz sobie, ze odrozniam usta od dupy” jedyny tekst dzisiaj, który sprawił, że się popłakałam ze śmeichu !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Joanna Kalinowska March 5, 2013 at 9:55 pm #

      Karola: ja też usta od dupy odróżniam, nazywając je odpowiednio początkiem i terminalem systemu trawiennego. Mówiłam o byciu gościem u nas w Poole 🙂

  9. carmay na wypasie March 5, 2013 at 10:08 pm #

    Monika – ja jestem duża – starczy mnie na Was dwie 🙂 Ale póki co musimy się sobą dzielić tu, chociaż nie wiem jak długo…

    • monicam March 5, 2013 at 10:31 pm #

      A co, windykator zabiera ci modem czy jak?

  10. carmay na wypasie March 5, 2013 at 11:26 pm #

    “boly mnie zycie…”

    • monicam March 6, 2013 at 12:54 am #

      A mnie plecki. Zalozmy Towarzystwo Wyzwolenia z Okowow Bolu.
      Albo jakiekolwiek, dzieki ktoremu bedzie mozna zdobyc kasiore bez specjalnego wysilku.

  11. carmay na wypasie March 6, 2013 at 1:30 am #

    Znów coś będziemy zakładać ? Wy to macie chyba w genach 😛
    W tej chwili to ja moge zalozyc sobie na szyje petle, przywiązać do jakiegoś szybkiego auta i poprosic kierowce, zeby mnie przewiózł… parafrazujac “mam znowu doła, znów pragnę śmierci, chyba w lesie jakiś komar adidasa sprzedał mi..”

    • monicam March 6, 2013 at 1:36 am #

      Zakladam, ale tez i rozkladam, a oprocz zakladania to i zdejmowanie moze byc w pakiecie, ale to jak pan duzo czyta i ma yntelygentny wzrok. O czym to jaa…A..Komar sprzedal ci AIDS?
      TO PO CHUJ SIE LAZILO PO MURZYNSKICH LASACH?!

  12. carmay na wypasie March 6, 2013 at 1:45 am #

    kiedyś tą piosenkę (!!) puścili na akademii w moim liceumie, potem kazdy chodzil i spiewal ZNOOOOOWU MAM DOLAAAA

    Kury – Jesienna deprecha – obczaj 😀

    Nikt mi nic nie sprzedał, dementuje! Mnie to nawet komar nie chce ugryźć, kurwa dyskrinancja jakaś!

    • monicam March 6, 2013 at 8:03 pm #

      Kury i depresja jesienna, to brzmi dumnie! I kto wpadl na genialny pomysl rozpylania depresji wsrod mlodziezy?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: