Masturbacja wlasnym smutkiem vol. 2

9 Feb

Cykl “Masturbacji…” niebezpiecznie sie rozrasta- proporcjonalnie do ilosci coraz dziwniejszych hasel w wyszukiwarce, pod ktorymi mozna znalezc te strone. Swoja droga zawsze mnie ciekawilo, czemu w tym slowie ukrywa sie inne, bardziej z mojej polki- bo dzialan w proznie nie lubie, a onanizm jest jednym z nich-czyli “turbo”.

Tym razem krazy mi po glowie jakis ambitny plan podrozniczy,wloczegowsko-awanturniczy. Z nasza ulubiona para celebrytow podroze male i duze sa raczej slabe, bo:

-Podrozowanie to NIE jest rozjebywanie sie na haldzie piachu i karmienie raka skory, bo taka podroz zycia to ja moge odbyc trasa autobusu M1/M2 jadacego w kierunku tutejszej plazy. Zwiedzanie czegokolwiek z Flafim, ktory cierpi na ADHD i nazywa wszystkich dookola “debilami”, “dziurami w dupie” badz “pedalami”( dzisiaj na przyklad oberwalo sie Titiemu z Acid Drinkers- Flafi jako szczesliwy posiadacz lysej glacy uwaza, ze dlugowlosi mezczyzni sa palantami. Rzecz jasna zarobil ode mnie focha za nieparlamentarne nasmiewki z Titusa notabene Pukackiego, bo Titi to facet z jajami, nie to co posiadacz fioletowego zegarka i rozowych T-shirtow)tez raczej nie nalezy do najwiekszych przyjemnosci zycia. Sorry, ale jesli podrozowac z jasnie panstwem, to w przeciwnym kierunku do ich destynacji.

Ale od czego mamy neta? Przypomniao mi sie, ze kiedys na jakims blogu o tematyce w stylu “mam 200 lakierow do paznokci i bardzo sie ciesze” przeczytalam posta o tym, jak spedzic weekend w Paryzu za piec stowek. Mysle sobie “sto funtow, looouuz”, ale po glebszym zastanowieniu i zapoznaniu sie z przewodnikiem turystycznym po Paryzewie dochodze do wniosku, ze pozimowalabym tam z piec dni, zwlaszcza ze ja lubie zwiedzac na piechte i raczej nie masowo- w ciagu weekendu zajebalabym sie chyba, albo mialaym serdecznie dosyc i obciela sobie giry u najblizszego rzeznika, specjalizujacego sie w preparowaniu miesa po muzulmansku. Ewentualnie z calej wielkiej wycieczki zapamietalabym ilosc babli i odciskow. Chociaz z drugiej strony petanie sie po Amsterdamie przez trzy dni jakos przezylam…No ale zobaczylam tylko krete uliczki, mnostwo palarni stuffu, hodowle maryski i burdele. No i jednego zablakanego transa, ktory kiwal na mnie raczka.

Wygrzebalam oferte noclegowni, ktora oferuje noclegi dla ludzi ponizej 30 r.z., wiec wnosze, ze chodzi o polaczenie schroniska mlodziezowego z noclegownia dla lumpow (18 ojro za noc w dwuosobowce? Az nie chcialoby mi sie marzyc o czyms takim- chuj z warunkami, bo z wlasnego doswiadczenia wiem, ze mog spac na golej podlodze i tez przezyje) No ale jesli w noclegowni sa swieze rogaliczki, uroczy kloszardzi ala Colas Breugnon, cappuccino i widok na wieze Eiffela, to czemu nie… A o to i linka do brata Alberta:

http://www.aijparis.com/framea.htm

Nawet kurs funta do ojro na razie jest spoko, wiec mysli legna mi sie powazne, musze tylko namowic moja kruffke E.

Problem w tym, ze obie z fancuskiego to nawet milosci nie znamy, a Francuzi z kolei stronia od jezykow obcych, wiec w pewnym momencie moze sie zrobic zabawnie, jak z turtysycznej uprzejmosci naucze sie frencza i pomyle slowo “bagietka” z “pierdolonycwel”. Albo po prosu nastal czas, zebym katowala Serge Gainsbourga. Zyje od wyzwania do wyzwania, ktorych na razie jakos nie moge odnalezc (praca zespolowa w wydaniu angielskim polega na opierdalaniu sie do szescianu, a moja polega na tym, zeby nie pozabijac pajacow), wiec challenge accepted, moze byc i francuski, nie musze od razu nakurwiac jak Balzac, ale bonjour, tres bien, mignons moge zalapac 😀 I pomyslec, ze moj smieszny pomysl zaczal sie od probki perfum Chanel Coco Mademoiselle- jestem zapachowym pojebem, wacham i niucham wszystko i wszystkich, wiec poobracalam w raczkach, powatpilam- bo klasyczny piatak wali upudrowanym trupem, ktory pamieta Francuska Rewolucje-popsikalam…Jeej, jakiez to…francuskie! Takie ni to eleganckie, ni swieze, ni mlode, ni stare. Lolitowate zdeka. Figlarne.

No dobra, zajaralam sie tez na Luwr i miejscowke, gdzie jest wystawa prac Salvadora Dalego, mojego aboslutnego mistrza sztuk wizualnych i PRu.

Kazda motywacja jest dobra, nawet jesli to 2ml podejrzanych cieczy, ktorych jeszcze ze dwa lata temu nie odwazylabym sie tknac kijem, a nuz jeszcze ozyje. Du le wi, parle blu, pawo zamb, le parle Fransla, wicie rozumicie. Jak Jane Birkin mogla jakos zalapac to dziwne narzecze(zem nem pa) to ja chyba tez moge.

Trip i tak odbylby sie w sierpniu, bo wymyslilam sobie, ze M. jebnie M. taki prezent urodzinowy- stara juz bede, 21 lat, za chwile zaczne sie sypac, marszczyc i wogole, wiec mnie pies z kulawa noga made by Givenchy nawet nie kopnie, trza sie bawic, najlepiej zgodnie z maksyma mego ex-przyjaciela- jak sie bawic, to sie bawic, drzwi wyjebac, nowe wstawic. Warszawa, Paryz, Londyn, prowadzi sie to zycie swiatowca, hehe, w gaciach i skarpetkach za 2 funty/5 par.

Na razie splywam, bo usilowalam sie bawic Illustratorem, poza tym jutro swietuje wyjatkowa okazje 🙂
No chyba ze wy tez celebrujecie pierwsze urodziny malego Murzynka imieniem Cyprian, to dawac znac i wbijac na party!

Advertisements

15 Responses to “Masturbacja wlasnym smutkiem vol. 2”

  1. carmay na duzym dole February 10, 2013 at 11:07 pm #

    Ja pierdole ! no dzisiaj mam ochote pociac sie kartka papiru! strasznie depresyjny dzien w chuj wrecz !!! ouh…. Angole pytali by czy jestem rajt. nie kurwa nie jestem dzis……. napisala bym o tym wiersz ale nie moge znalesc rymu do AAAARRRRRGGGGGGHHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 😦

  2. monicam February 11, 2013 at 9:48 pm #

    Arghhh?
    Wydaje mi sie, ze to moze byc BACH!
    Ja po wycalowaniu Murzynka i ze swiadomoscia, ze za trzy dni wpierdalam sajgonki mam forme zwyzkowa, ale i tak nie wiem, ile to potrwa. No i robie nowy projekt z Bennym i moim szkockim kolezka E., to sie pewnie skonczy balem Murzynow 😀
    To fakt, sa takie dni, kiedy mozna gory przenosic, a sa tez takie, ze nie masz sily palca w gore podniesc, chyba wlasnie takie falowanie i spadanie jest bardziej meczace niz same doly, bo nie wiadomo kedy, jak i gdzie.
    Chuj z Angolami, jedziemy wbijac do pubu w Edynburgu, gdzie podobno na dzien dobry slyszy sie “Czesc, cipo”<3
    Cmok w czolko, bo przeciez nie bede w takiej sytuacji pierdolic, ze bedzie dobrze,
    M.M

  3. carmay na duzym dole February 11, 2013 at 11:28 pm #

    A czy juz Panie rozkminiaczki, rozkminiły który to znajomy jest naszym wspólnym znajomym ?
    Dzis forma jeszcze gorsza..:( i nawet ciurlanie nie pomoga, nawet chęci nie ma do tego

  4. monicam February 12, 2013 at 12:11 am #

    No wlaaasnie nieee, szukamy i szukamy, a tu nic:D Ja mam podejrzenie, ze chodzi o pewna nasza znajoma rodzine, ktora posiada wszelkie znamiona dysfunkcji, patologii i chuj wie jeszcze czego.
    Za to Szacowna CarMay wygrywa flaszke w nieoficjalnym rozdaniu, gdyz poniewaz napisala setny komentarz!! A z tym przegrywa nawet ciurlanie z Bradem Pittem!

  5. carmay na duzym dole February 12, 2013 at 12:16 am #

    Napewno nie jest to rodzina gdyż jestem profesjonalista i nie zapraszam sobie pracy na bukfesja 😀 mogę podać jeszcze jakas wskazowke 🙂 Kiedy i gdzie ta flaszka ? 😀

  6. carmay na duzym dole February 12, 2013 at 12:31 am #

    A czy jest jakas nagroda za milionowe wyswietlenie ? 😀 Dwie flaszki ?:D Bede nabijac 😀

  7. Joanna Kalinowska February 12, 2013 at 9:45 am #

    Karolynka……………..chuj z dolem, wbijaj do nas wobec tego na tydzien, ja wezme sicka i porzadzimy w Poole 🙂 Przejdą Ci doły jak nic, zapewniamy szamę i spanko w normalnych, a nie imigracyjnych warunkach. U nas fajnie, nad morzem, są łabędzie, mewy drą japy, alkohol i gandzia tanie, pełno ciapatych z wielkimi oczami…………..Pomyśl!

    Co do wskazówki,,,,,,,,,,,,jeśli nie znajomek podopieczny, to ciekawe…………..wielbiciel muzy d&b? Obstawiamy go z Moniką, bo to chyba jedyny jakiś w miarę rozgarnięty ziom z Łodzi, jakiego tu znam. Przeryłam wszystkich i reszta to zjeby, więc chyba raczej nie ta liga. Aha, my też często mamy doły, ale czarne chmury rozwiewa Flafi swoimi debilizmami, albo prościej – leci do Tesco po wór pudełek z lodami różnych smaków. On wie, czym kobietę pocieszyć i niekoniecznie musi to być ciurlanie.

  8. carmay na duzym dole February 12, 2013 at 12:59 pm #

    No blisko, blisko 🙂 Nie jest miłośnkiem dnb ale o ile mnie pamięc nie myli to pracował lub pracuje czy tam mieszka lub mieszkal ( nie wiem nie mam kontaktu i wcale nie tesknie) z jakims dj 😉
    Wow :O Dziękuje za zaproszenie!! Po takiej internetowej znajomości juz zapraszacie mnie do domu ? Ależ jesteście odważni 😀 Narazie z bólem dupy musze odmówić, muszę trwać w tej chujni przynajmniej do czerwca z mozliwoscia wyskoku do Glezgoua na wiosne ….

    • monicam February 12, 2013 at 1:05 pm #

      Nie okradniesz nas, bo Flafi Paczy, nie trzymamy kasiory w banku ziemskim, wiec czemu by nie?
      Wiosna, wiosna robi dobrze, zawsze i wszedzie, nawet w Glezgou.

  9. monicam February 12, 2013 at 1:03 pm #

    Aczkolwiek Flafi momentami jest wkurwiajacy ze swoim hurra-optymizmem na temat wszystkiego.
    Flaszka moze byc nawet i w Lodzi, jak przyjade, szczegoly do dogadania na priv 😀
    Na razie jestesmy blizej tysiaca wejsc niz miliona, wiec o tym drugim nie myslalam, ale sie zobaczy, moze bilet do teatru na sztuke Karolaka Tomasza!! Albo ciastko z haszem, o raju, jest tyyyle mozliwosci…
    Tak, obstawiamy kolege A., zwlaszcza ze kolega A. wie, jak jest “kurwa” po chinsku, ma sie znajomych nerdow, niee?

  10. carmay na duzym dole February 12, 2013 at 1:38 pm #

    No to jesteście bardzo blisko bo chyba własnie kolega A był/jest wspolspaczem kolegi K, ktorego Twoja Szanowna Mamusia w znajomych ma/miala, nie widze juz, a znajomi kolegi K sa rowniez dla mnie nie widoczni 🙂 Uciekam do mojej patologii 🙂

  11. monicam February 12, 2013 at 7:14 pm #

    Najwazniejsze, ze nie jestes znajoma bylej pani kolegi A, ktora zachowala sie jak ostatnia rura i nalezy ja pozdrowic ciosem z karata.
    A przy patologii przynajmniej cos sie dzieje,nie to co w miescie emerytow i rencistow!

  12. carmay na wypasie February 12, 2013 at 10:38 pm #

    Wrociłam ze swej patologii…. 40 tabletek acodinu na polyk u 14 letniej galerianki .. Yeee 🙂
    Po namysle stwierdzam, ze i tak nie moglabym przyjechac. Skoro Pan Sir Flaffi pilnuje byscie nie przytyly, mnie wyslal by na wakacje do Oswiecimia, zeby mnie odchudzic 😛 A wierzcie jest z czego 😉
    Ja Pana A nie znam, nie widzialam, nie znam historii, ale skoro mowisz ze to rura to chuj jej w oko i kawalek szkla w dupe… No dobra to moge juz Cie doklikac na fejsie czy jeszcze za krotko sie znamy 😉 ??

    • monicam February 12, 2013 at 11:51 pm #

      Możesz,klikaj mnie gdzie chcesz,totus tus,czy jakoś tak.A panienka zrobiła połyk na okoliczność czego?Nie dostała nowych dzinsow,bo nie zrobiła loda?Zrobiła loda,a dżinsy za ciasne?Justin Bieber wyjebal ja z listy znajomych na fejsie?Ah,tyle dylematów,tyle pytań i zero odpowiedzi,gdzie jesteś,Boże,gdy Twe owieczki cię potrzebują?Pewnie w burdelu!

  13. carmay na wypasie February 13, 2013 at 12:34 am #

    Historia jak z jakiegos brazil wyciskacza lez, zapro na fejsie pojszlo 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: