Masturbacja wlasnym smutkiem, vol.1

7 Feb

Uwaga, atasja (bez a z ogonkiem wyglada tragicznie, ale chodzi o kuchcika z “Testosteronu”), zaczynam nowy cykl wynurzen, pt.”Masturbacja wlasnym smutkiem”.

Jestesmy spoleczenstwem konsumpcyjnym i niekoniecznie chodzi tu o zarcie obiadu, pudelka lodow i rozgladanie sie za czyms innym do wpierdalania, tak  jak czyni to lord Flafi. Pozniej chodzi i jebie jakies smutki, ze ja jem za duzo. Czas na wprowadzenie diety- ja sobie poogryzam powietrze, a on dalej bedzie opowiadal,ze wciagnelam za duzo tlenu za jednym zamachem.

Niestety, dziki kapitalizm sprawil, ze jedni przebieraja hajs widlami i nie maja pomyslu, co z nim robic, a inni sa biednymi studenciakami, ktorzy organizuja kweste po kieszeniach w poszukiwaniu drobnych na bilet autobusowy. (nieodwolalny i wielki chuj, po powrocie z PL pykam do urzedu pracy, grzecznie sie ustawiac w kolejce wraz z angielskimi chlorami, by zatrudniono mnie na stanowisku ponizej moich notabene zadnych kwalifikacji, zebym uciulala na Eurotrip) Dzisiaj mialam chec rozbic sobie leb o szybe sklepu z uzywanym sprzetem foto- zwanym tez po angielsku “gear” i nie wiem, co na to Clarkson-bo doznalam uczucia masturbacji wlasnym smutkiem.

Chyba nie musze nikomu tlumaczyc, co to jest masturbacja, poniewaz wiekszosc klikow z ostatnego tygodnia pochodzi spod hasel takich jak “instytut rosyjski fabula”, “instytut rosyjski torrent” itepe. Zawsze zywilam przekonanie, ze net to rozpedzalnia pikardy w wydaniu miedzynarodowym, a teraz tylko je umocnilam. Dla rownowagi dodam, ze taka sama ilosc klikow obejmuja poszukiwania na podstawie cytatu z “Mistrza i Malgorzaty”, umieszczonego w poscie o wywiadach. Rosnie nam wiec pokolenie, ktore dba nie tylko o cialo, ale i o rozum.

Dwa ostatnie zdania napisalam, pogryzajac zelki w ksztalcie chujkow. W sumie sa dobre, nie spodziewalam sie, ze asortyment spozywczy sklepu specjalizujacego sie w akcesoriach dla kurwiszonow(Ann Summers) bedzie jadalny.

No i wlasny smutek- to wiadomo, przylepiam sie twarza do szyby, robie glonojada, nagle slysze glosy w glowie, ktore mowia do mnie “mamo!”, mysle sobie “o fak, slysze zamrozone plody, niczym Jaroslaw Gowin”, a to po prostu Canonowskie eLki do mnie szepcza. I Canon 5D. Choc rozwazam 7D, rzecz jasna byloby orgazmem tysiaclecia miec jedynke, ale sorry, zycie jest okrutne i predzej kierowca miejscowej autobany ochlapie mnie woda. Najpewniej Polak. Poza tym helol,  szkielko medrca przetrwa wieki, chyba ze bede chciala nim rzucac przez okno, zeby wyslac misje ratunkowa za telewizorem (zamiany calego osprzetu na Nikona NIE planuje, chyba, ze mnie popierdoli do reszty, ale nie zapisalam takiej pozycji na liscie “do zrobienia”).

Poza tym nie wieem, ostatnio jakies dziwne nastroje lapie, cos miedzy “fuck it” a” lubie zapierdalac”, jakbym miala w glowie kapelutek, z ktorego raz mozna wyciagnac krolika, raz cekinowa kurteczke, a raz bylet na Cannibal Corpse (romantyczne sa te nazwy zespolow deathmetalowych). No po prostu jest rozpierdol. Plus moje rozterki ekonomiczne.

Przerwa techniczna- napierdalam w klawiature z taka werwa, ze az mi lakier ze szponow ODPADL.No dobra, moze pociagne dalej jedna reka(eh).

I wlasnie tak- buciki na obcaskach w groszki, koszulki z trupami uprawiajacymi milosc francuska, ksiegarnie i aparatownie( Canonie F1, prosze natychmiast przestac sie przede mna chowac. Podobno mieszkasz u wielu Japoncow,wiec wpadaj do mnie! Na wakacje, albo na zawsze), a biedne M. robi z siebie glonojada. “Mamusiu!” powiedzial do mnie ten obywatel :
http://www.waterstones.com/waterstonesweb/products/homer/samuel+butler/michael+dirda/the+iliad+26+the+odyssey/7915999/

Wyobrazcie sobie, ze nawet zamierzam przeczytac ta ksiazke, oprocz postawienia jej sobie na polce, bo greckie mity jaraja mnie, a Homer jakos dziwnie zawsze wymykal mi sie z rak. Aha- jaram sie tez basniami/legendami/mitami indyjskimi i arabskimi. Czy jest na sali jakis lekarz?

http://www.waterstones.com/waterstonesweb/products/nathaniel+hawthorne/walter+crane/greek+myths3a+a+wonder+book+for+girl+26+boys/9539845/

Mowie i mam…79 dni do wydania, ale mam, mity mam, lalala.

Ups. ” Ksiazka odpowiednia dla dzieci 10-13″. Kurwa, wolne zarty, kto widzial brytyjskie bachorzatka czytajace z wlasnej, nieprzymuszonej woli KSIAZKI? MITY GRECKIE? 13-letnie panienki same robia sobie dzieci, a przy tej czynnosci trudno o czytanie, bo caly czas ktos dupe zawraca…

http://www.waterstones.com/waterstonesweb/products/lewis+carroll/sir+john+tenniel/alice27s+adventures+in+wonderland+and+through+the+looking+glass/9224780/

http://www.waterstones.com/waterstonesweb/products/lewis+carroll/sir+john+tenniel/alice27s+adventures+in+wonderland+26+other+stories/7916001/

Jeblam, az nie wiem, ktora lepsza. W obydwu typografia powala (choc drugie wydanie Alicji ma zmyslniejsza konstrukcje czcionki, w sensie ze jest wkomponowana w kiecke Alicji), wiec poleczki, nie wiem jak to zrobicie, ale w nocy macie stac sie rozciagliwe jak gumka z chinskich gaci. Portfelyku, do ciebie tez mowie- zrob Jezusowy trik dla pospolstwa i zamien wszystkie smieci w smierdzace Zachodem banknoty platnicze.

Zeby nie bylo-w tej serii sa tez ksiazki Jane Austen, ale na nie nie polece, bo nie lubie opowiesci o rozmemlanych babach, ktore calymi dniami szyly, albo popierdalaly po wrzosowisku. To samo z Dickensem, to taki angielski Dostojewski, a ja po przeczytaniu pieciu linijek o przymierajacych glodem dzieciach padam jak tur na depresje, o niee. Mimo wszystko w ksiazce nadal liczy sie tresc, a nie okladka.

A i tak wiadomo, ze najlepsza rzecza, jaka mozna dostac za pieniadze(Nie, Subaru Impreza WRX STI to styl zycia, manifestacja tegoz i ah jej, love ❤ ) jest mundur izraelskiej armii:

http://www.israelmilitary.com/uniforms-c-135.aspx

Nawet moglabym sie przemeczyc i pojsc tak ubrana na spotkanie autorskie z Terlikowskim z Frondy, to mogloby byc kosmiczne przezycie.

Na razie ide ogarniac kimono, a potem daaawaj zabawiac sie ze skryptami na WordPressie, moze uda mi sie przemienic ten wkurwiajacy sposob powiekszania zdjec w galerii na cos normalnego, milusiego i PROFESJONALNEGO,haha.

Advertisements

5 Responses to “Masturbacja wlasnym smutkiem, vol.1”

  1. CarMay February 7, 2013 at 6:03 pm #

    Trochę mnie tu nie było ale jestem 😀 Tzn być byłam ale się nie uzewnętrzniałam gdyż walczyłam z chorobą… No ale wracam do żywych. Co do smutku, braku hajsu itp. Jak to wiadomo mamy luty, cały ten słodkopierdzący nastrój grudniowych świąt dawno prysł, w kieszeni takie pustki, że można się w nich ganiać z własnym mózgiem, dodatkowo, żeby się poczuć jak ostatni kmiot – pogoda daje po piździe i raz jest nawet do przyjęcia a raz zapierdala śnieg, który zalega na polskich chodnikach – no bo po chuj to odsnieżyć ? OO taaak tak o to przywitał nas najbardziej depresyjny miesiąc – LUTY! Luty, znienawidzony przez wszystkich za durne święta typu walentynki, za tłusty czwartek, za to, że niewiadomo o co człowiekowi chodzi, za to, że depresja wpierdala nam umysły – tak to miesiąc luty ! Ja osobiście jestem takim małym żartem stwórcy, który powołał mnie do życia i kazał własnie w lutym wyjść na świat z macicy mojej mamy! Tak ! JA MAM NA DRUGIE DEPRESJA ! Ale nic to! Zaraz przyjdzie marzec i już inaczej człek będzie patrzył. Przypłynie gotówka – skąd ? nie wiem, więc porszę nie pytać 😀 Skądś napewno. Napewno będzie lepiej !
    Dieta ? Ha, czy Pan Flafi aby nie przesadza ? Mając w myślach angola, widzę faceta z wąsem, lekkim brzuszkiem i włosami na klacie, który nie mówi AR JU OLRAJT a ŁOT DID HI SEJ ? Wpierdala trociny zamiast normalnego jedzenia i krzyczy GOD SEJW DE KŁIN 🙂 A KAŻDA POLKA MUSI BYĆ KOBIECO ZAOKRĄGLONA – bo inaczej to jest takim angielskim wieszakiem na gronostajowy płasz królwej ! O !
    Mialam dziś podkaldac bomby na Okęciu i już szperać w szkockich sklepach, jednak niestety tripa do Glazgeu muszę odlozyć na inny termin…. Jakoś mi sie tam nie pali hyhy… Rude szkockie mordy bleh….
    Więc ahoj, głowa do góry, kanon – będzie Twój ! Ja wierzę 🙂 Ja mam Nikona, którego nie umiem ogarnąć ….. ale zoom ma taki, że widzę, że ktoś dwie ulice dalej ma w oknie wywieszone WIELKIE MAJTY ! 😀 i to mi się podoba.
    Głowa do góry, przesyłam utwór BANDA I WANDA ! http://www.youtube.com/watch?v=Y1IguMQFezA

  2. monicam February 8, 2013 at 2:00 am #

    Moja Karolynka wrocila, Bozesz ty moj wszechmogacy, przestalam wierzyc w istnienie Absolutu bez Karolynky ❤
    Kurwa, rzecz w tym, ze chyba za duzo mysle i nie moge sie z tym poskladac, mam w bani Gwiezdne Wojny, Testosteron i Felliniego na dokladke, czyli wychodzi z tego Almodovar po prostu. Ale tak patrze, slonko niesmialo wychodzi zza chmur, ptaszki spiewaja o piatej rano( a niech je chuj), dzisiaj co prawda byl deszcz i mialam migrene, ale wioosna, pani, wiooosna idzie. A z wiosna idzie nowe, podobno lepsze, chociaz to po prostu kolejny, ilusmiliardowy repeat tego samego cyklu, wiec o jakie nowe kaman? Ale jest cos wesolego we wiosnie, szlajam sie wtedy po okolicy, fotki robie, nuce, przytupuje i stepuje.
    Banda i Wanda, fakje, zawsze mowie, ze polskie ejtisy to evergreeny, taka wiocha do szescianu, ale kim bysmy byli, gdyby nie wiocha?
    Luty, ja jebie…Walentynki spedze ze znajomym gejem, potem pykne od razu bawic sie z moja kruffka E. i w ten sposob nie zamierzam trzezwiec przez trzy dni z rzedu, to moze przestane miec wydumane problemy. Gotowka moze przyplynac do mnie z zatrudnienia, musze sie w koncu za to zabrac, cos musi sie zaczac dziac w tym biznesie( zebym potem miala za co wypierdolic do Paryza na urodziny i kupic sobie podrobki Chanel z XX dzielnicy), ale potem przypomina mi sie taki jeden, ktory zrobil kariere na plecach mojej familii i lizaniu mngosci wlochatych, meskich dup no i zyc mi sie odechciewa. Moj Mr. Bordeline pozdrawia Twoja Ms.Depression.

    Flafi niemal pasuje do tego obrazu, bo jest klaczysty, ma brzuchola, chodzi tylko i wpierdala (ewentualnie burczy cos o wpierdalaniu/jedzie po produkty sluzace do wpierdalania) oraz posiada wasy, czym nadrabia brak owlosienia glownego. Dopytuje sie, kto co ostatnio zezarl, czemu talerz jest krzywo ustawiony, a dzisiaj przebil samego siebie, bo zauwazyl, ze w jednej scenie Boguslaw Linda mial rozpiety rozporek i bardzo go to zafascynowalo. Ar ju ol rajt leci ol de tajm, bo jak ktos umiera przy Angolu, to nawet wtedy Angol nie jest w stanie pojac, o co cho i dopytuje sie, czy awansujacy do miana nieboszczyka ma sie dobrze. Mentalnosci Angliczan nigdy nie skumam i chyba nawet nie mam takiego zamiaru, wole byc slowianskim burakiem.

    Jak wypali z tym Glasgow, to daj znac, ogarniemy jakies spotkanko, bo mi dla odmiany marzy sie zwiedzic Szkocje, od kiedy zobaczylam w TV program o szkockich krowkach i uslyszalam uroczy akcent mojego bylego nauczyciela od radia- gosc napierdalal przeklenstwami jak karabin, nie oszczedzajac efektow dzwiekowych w stylu "hrr, rr" w srodku niektorych slow, no po prostu love ❤

    Zoom na majty? Ohohoh, robimy za paparazzi! ja z kolei siluje sie z paroma pomyslami, ale potrzebuje do nich luszczanki, bo jednak matryca uszczanki i glebia, jaka daje dobra optyka, przebija wszystkie mozliwe kompakty, niczym jumiarze numery zawinietych bryczek.
    Pozdrawiam i udaje sie na spoczynek, gdyz poniewaz skaczaco-opadajace cisnienie nie daje mi zyc( chyba to starosc),
    M.M

  3. Joanna Kalinowska February 8, 2013 at 9:23 am #

    ehehe lalunie, co wy tam wiecie o depresjii……………………nie każda smuta typu SAD nią jest wszak ! Wam po prostu ciurlać się chce, ot co !
    Karolyna ! Czy nasz wspólny znajomy to Rafał Rulski?

  4. CarMay February 8, 2013 at 12:32 pm #

    Glezgou raczej bliżej wielkanocy lub majówki tak myślę ale jak coś dam znać 🙂 Walentynkuff nie celebruje. W mojej pracy trza mieć detektor osobowości i dobrą wyobraźnię, totez po kilku opisach Sir Flafiego wyszło to co wyszło 😀 A, że jest angolem no to już wogóle mam pewne wyobrażenia ! Banda i Wanda może i wiocha – wiocha napewno ale slogan GŁOWA DO GÓRY aktualny więc indzoy!
    Mis Dżoana – ciurlać to mi sie nie chce, ostatnio trafiam na same kaszany, czy jakby to powiedziala Gosza z Lejdis – smutne korniszonki…. a o depresji wiem dużo ale mnie osobiscie never nie dotknela tak na serio, tylko czasem takie długie doły ale jakos staram sie z wiosna je zakopywac, wiec pewnie nie wiem nic…
    PS: Rafał Rulski – nie znam typa 😉 szczelaj dalej 🙂 podpowiem – jest z Łodzi 😀 mieszka w Bournemouth

  5. monicam February 8, 2013 at 1:21 pm #

    A to luzik, bo bede miala przerwe na Wielkanoc, to wpadne do Glasgou 😀
    Walentynki celebruje, odstawiajac rozne non-mainstremowe szopki, ciekawe, co nastapi w tym roku:)
    Akurat Dzoana to kij wie, co mi sie chce, akurat ciurlanie jest na pierwszym miejscu, ale od konca, no ale rozmawiaj tu z prolami.
    Angole to jest narod, ktory wymyka sie z jakichkolwiek wyobrazen, glownie najgorszych, jakie mozna miec o rasie ludzkiej.
    Szukamy nadal wspolnego znajomego! Inspektor M. na tropie, tymczasem ide poszukiwac mlotka do miesa.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: