Ale jazz, czyli M. i jej challenge muzyczny

21 Jan

Jestem na etapie robienia pietnastu tysiecy rzeczy naraz, czyli planu eseju, mordowania kolejnych szkicow, tworzenia roznych pobocznych dzialalnosci, poprawiania niektorych postow ( naprawde, chwilami nie wiem, co wciagam, ze wychodza tak, a nie inaczej. Momentami dostrzegam w nich znamiona angielskiego szyku zdan, eh) kombinowania i zastanawiania sie, jak celebrowac ( okragle) rocznice…

Jedna zacelebruje sie sama, prawdopodobnie bedac ostatnia. No chyba ze ktos lubi meczyc bule w toksycznych relacjach ze swirami, ktorzy na sepa zeruja na sentymentach, jadac po najmniejszej linii oporu, w stylu “My, polsieroty, powinnismy trzymac sie razem” i jeszcze “tak dlugo sie przyjaznimy, M.!” (brakuje tu jeszcze slynnego “Podobasz mi sie. Nie spierdol tego, mala”) Nie znosze, nie cierpie, nie trawie, rzygam jazda na najnizszych uczuciach, mieszaniem w biznes sentymentow rodzinnych, prob usprawiedliwiania/ zaslaniania sie traumami zyciowymi. Kto to kurwa widzial robic sobie tarcze z trupa?!

Druga bedzie obchodzona w nalezyty sposob, a jako ze lubie robic gifty, to wpadlam na pomysl, ktory bedzie laczyl przyjemne z pozytecznym, Wiecej nie powiem, na razie musze zebrac ta idee fix w jeden znosny fragment i pamietac, by w lutym namowic zainteresowana na dorobke materialow do tego czegosia.

Trzecia jeszcze nie bedzie okragla, ale zmienila moje zycie, to na pewno. Papa Wojtyla zaczal od kremowek, a ja od tanich win, tequili i kontaktow ze szpiegami Kaddafiego. Jesli dozyje, to wyjasnie w lypcu, w czym rzecz 😛

Jak sie mysli o wszystkim naraz, to i tak znajdzie sie cos, co przekreci kluczyk w niewlasciwych drzwiach.

Moja wlasna rodzicielka nie kuma, jakiej muzoli slucham- podobno dlatego, bo uzywam sluchawek i nie slychac( po to ktos chyba zadal sobie trud powolania do zycia sluchawek, nie?). Kiedys spytala w chuju inteligentnie, czy w ogole obczajam, co to Metallica. Z kolei Flafi nie moze pojac, jak moge sluchac Iron Maiden, bo podobno nie wygladam na taka wszetecznice.

Jakos tak mi sie przypomnialy te bullshity, kiedy zobaczylam instytucje 30- dniowych wyzwan muzycznych, czyli np.” Najlepszy mjuzik do ujebania sasiadowi lba” (pewnie cos z udzialem skrzypiec, bo ten odglos kojarzy mi sie z podrzynaniem gardla. Co innego kontrabas)

Nie jestem biletem miesiecznym, kalendarza nie posiadam, wiec na chuj mnie te 30 dni ?! Za to z checia rozwieje waty Joanny Marii K., ktora nie umie wyczaic, ze mam to wszystko napisane na fejsie. A wiec:

1. Ulubiony kawałek z roku w którym się urodziłeś.

Peszek, bo w 1992 chyba wszyscy zacni byli na odwykach, bo nie kojarze w swoich zbiorach zadnej .mp3 nagranej stricte w 1992. Aj, siem nie znam sie. Jak 1992, to chlopce grunge’owce, no prosbaaa, idz se M. powozic IPoda na “jabluszku”! To niech bedzie Nyrvana. Ale nie, bo Kombajna slucham jakos z doskoku, na przyklad jak szukam na Amazonie pizdolecikow i mi sie przypomni jego sredni sposob rozwiazywania problemow na linii ja-zycie. Rzucac liny do ” Nothing Else Matters” nie chce mi sie, bo chyba nawet w dziurze po meteorycie w Irkucku to slyszeli.

2. Najbardziej wstydliwa piosenka trzymana na kompie.

Jedyne, czego powinnam sie wstydzic/ zalowac, to tego, ze nie moge wynajac alfonsa, by ogarnial burdel w mojej glowie.  Reszty grzechow nie pamietam, badz mam na nie wyjebane. Ale moze ostatecznie…bum, jebnela elektrownia atomowa…

Ponoc Coma to grafomania i Paolo Coelho, ale tak naprawde liryki przeplywaja sobie kolo moich uszu( od czasu do czasu jakies zblakane slowo do mnie trafi) i do moich zbrandzlowanych, szarych komorek docieraja mile dzwieki buczenia Roguckiego. Nie przyznaje sie publicznie, bo zaraz mnie jakis cymbal dokoptuje do gimbazianek. Zreszta zobaczcie te komentarze na YT, same nieszczesliwe milosci szostoklasistek i pogrzeby pluszowych misiow, ja pierdole.

3. Piosenka z kosmosu, taka której nie ogarniasz, ale lubisz.

“Warszawa” Davida Bowiego! Nigdy nie myslalam o otaczajacej mnie rzeczywistosci w kategorii muzycznej, bo nawet w graniu na flecie jestem chujew, ale nijak mi WuWuA tak nie brzmi. Kurwa, w sumie nie wiem, jak mi brzmi. Na odczepnego powiedzialabym, ze spiewami legijnych fanow w letnie noce, szczekajacymi psami i coverami zespolu Queen w wykonie mego sasiada Riczarda&Rady Nadzorczej Smietnika Na Dole. Musze sie wsluchac przy najblizszej okazji.

4. Kawałek artysty który nie żyje, a na którego koncert byś poszedł.

“Crosstown traffic” Hendrixa. Poszlabym na jego koncercicho glownie po to, zeby Joanna Maria K. glupio mnie dopytywala, po chuj ide na koncert Murzyna.

5.Piosenka ktorej boisz się słuchać.

Obywatel R. mial taki ringring w mobajlu, na telefony i esesmany, wiec Nokija dwadziescia razy dziennie sobie plumpala. Tu rum, tru ru ru rum.( No taa, rum tez byl w uzyciu, swoja droga.)

Telefon, ktory mi pozyczyl, rowniez.

Od tamtej pory przyrzeklam sobie, ze ten, kto bedzie napierdalal TA WERSJA (skadinad cover milusi, taki…bardzo san franciscowy ) w autobanie, tramwaju, na ulicy albo na czarnej mszy, dostaje ode mnie szponami po ryju. Tak wiec boje sie, ze w bialy dzien dostane pierdolca, co  czasem sie zdarza po odsluchaniu 2865034 razy tego samego przeboja.

6.Piosenka przy której mógłbyś umrzeć.

Kurwa, bardziej emo-pytan juz nie bylo? Zalozmy, ze ” The Number of the Beast” Iron Maiden, zeby selekcja na bramce wiedziala, gdzie mnie odeslac.

7. Najlepsza piosenka do słuchania w podróży.

Wyobrazam sobie to tak: prosta do rozpedzenia sie przed swiatlami. Blekitny blysk. Na swiatlach zatrzymuje sie Subarka na blachach M555 01. A ze srodka leci…

Ja i moja metalowa maszyneria rozjedziemy kazdego kozaka z Kogutkowa Sredniego i jego malacza z rozkraczonym tlumikiem. Brrum, brrum.

8. Piosenka która najbardziej cię niszczy.

” This land” Hansa Zimmera z ” Krola Lwa”. Nic wiecej nie powiem, Wysoki Sadzie.

9. Ulubiony kawałek z soundtracków.

Olaboga (czyzby swojskie “God damn it”?), tyyyle tego jest! Od Bullitta, po Ojca Chrzestnego, Tudorow, a nawet film o Ayrtonie Sennie, w ktorym soundtrack wali o ziemie. Finalnie ” Love in the morning” Ennio Morricone do “Lolity” ( tej z ’97, nakreconej przez frajerzyne od “9 i 1/2 tygodnia”)- jedynym jasnym punktem tej zamaszystej chujni i gwaltu na mej ukochanej nimfetce byla muzyka. Plusow w zbolalym Jeremym Ironsie NIE widze. Gosciu chyba w przerwach miedzy ujeciami konsekwetnie dawal sobie badac prostate.

10. Kawałek przy którym najłatwiej unikasz rzeczywistości.

“Szal niebieskich cial” Maanamu!! Najczesciej sprowadza sie to do tego, ze kolysze mi sie w bani i przysypiam.

11. Najlepsza piosenka o mieście które chciałbyś odwiedzić, bo nie byłeś.

“Hotel California”, bo pierwsze zapienilabym sie jak wkurwiony, wrzacy budyn, gdybym musiala tu wrzucic Red  Hot Chili Peppers- moje uszy twierdza, ze sprawa jest przegrana, a caly band rodem z anusa. Po drugie- chce pojechac do Kalifornii, bo moze znajde tam Hanka Moody’ego i wypucuje jego Porsche. Plotki glosza, ze przeprowadzil sie do NYC, ale “NjuJorkejszyn” brzmi zbyt kijowo, zebym w to uwierzyla.

12. Ulubione intro z filmu/serialu/bajki.

M.A.S.H, ah jej, produkcja filmowa mojego dziecinstwa ! Oczywistka moim ulubiencem byl Hawkeye Pierce, ktory w czasie wojny najmocniej krecil wiry, jak tu wyrwac jakas dupe, wraz ze swoim kolezka. Obok petal sie Radar i jego misio, ale to wlasnie Sokole Oko rzadzil ekranem. To mi przypomnialo, ze chcialam znalezc DVD z M.A.S.H-em, ciekawa jestem, jak mi sie bedzie ogladalo po latach przygody jankeskiego szpytala polowego.

13. Piosenka którą sam byś chciał napisać i nagrać gdybyś potrafił i miał z kim.

Od paru dni plynie po moich sluchawkach, glownie intryguje mnie to schizofreniczne strojenie gitary Nergala; nie jestem znaffca do spraw deathmetalu, gdyz wokale w DM brzmia, jakby Gollum z Wladcy Pierscieni nucil przyspiewke weselna, ale wiosla maja chlopcy krwiste.

14. Piosenka której remixem jarasz się bardziej niż oryginałem.

Zamieniam ” remix” na “cover” i wychodzi na to, zee..

Nie wiem, co mnie mocniej rozpierdala- Slimak, ktory spiewa po francusku z angielsko-polskim akcentem i zdaje sie jakby konczyc kazda fraze znakiem zapytania (” ile siarkofruktow temu chlopaki przekonali mnie, ze kumam frencza?”) czy moze przerobienie smuta na kawalek na plyte o wielce wymownym tytule Rybi Wacek Dwa.

15. Soundtrack twojego obecnego życia.

Przychodzi mi do glowy ” Bulgarskie centrum chujozy”, ze wzgledu na tytul ( bo na pewno nie milosc do Grabaza, ktorej nie przejawiam ani na 0.5%). Przewrotnie, gdy Flafi mowi do telewizora na widok osniezonej stolicy “fuckin’ Warsaw”, chodzi mi po kowadelkach cos takiego:

16. Piosenka która chciałbyś żeby była soundtrackiem twojego obecnego życia.

Oooo, to ciekawe. Chyba “Idol Mlot” Lipali. ” To jedno wiem, nie bede tlem!”

17. Ulubiona piosenka nieanglojęzyczna i nie z Polski.

Hoho, tez dowcipnie.  Antysemici, wyjazd, bo piesn jest po hebrajsku, nagrana z Goranem Bregoviciem jako soundtrack do “Krolowej Margot”. Jesli ktos czuje zapotrzebowanie na wersje polska, to znajduje sie na plycie Bregovicia i Kayah. Ja wole oryginal, bo wtedy mamele powiada, ze bajgelki lepiej smakuja.

18. Piosenka którą usłyszałeś na koncercie i się w niej zakochałeś.

Pomysle, jak w koncu uda mi sie dobic na Woodstock albo Sonisphere- zawsze, kurwa, cos, jakos nigdy nie wychodzi, bo z logistyka u mnie nijak.

Mialam kiedys powazny plan wyjazdu na Opener, kiedy produkowali sie tam Sex Pistols, ale cos nie wypalilo i…ciesze sie niezmiernie. Z ciekawosci obejrzalam na YouTubie 60+ letniego Rottena, ktory czynil wszelkie wysilki, by nie wypluc sztucznej szczeki na scene. No future, my dear, wniosek jest przykry- kto najglosniej krzyczy, ze wszyscy sie sprzedaja, sam to zrobi, predzej czy pozniej.

19. Piosenka którą kiedy puszczam to czuję się jak badass./ Pozwole sobie na korekte, bo to zdanie drze mnie za kichy- Czuje sie jak kawal rury, kiedy slysze…

Halestorm- “You Call Me A Bitch Like It’s A Bad Thing”. Piesn z grubsza o tym, ze podmiotowi lirycznemu plci zenskiej wszyscy moga na kant stolika brydzowego skoczyc, a zwlaszcza taki jeden, ktory za duzo sobie myslal. To do mnie przemawia.

20. Ulubiona piosenka której tytułem jest numer.

Zaskoczki nie bedzie. Sabaton, 40:1.

21. Kawałek przy którym tańszysz gdy nikt nie widzi.

Postukuje szponami w klawiature w rytm disco z lat 70-tych i 80-tych, ale poranne sniadanie to rytual, na ktory sklada sie machanie nozem, trzaskanie drzwiami lodowki z wkurwem na dzien dobry (lodowka pelna, a nigdy nie ma w niej tego, co chce), podczepianie sie pod ekspresik do kawy (maj preszjes) i…

Co za tym idzie- z samego rana uprawiam taniec z nozami.

22. Piosenka którą opuszczasz na płycie którą uwielbiasz.

Jak juz ma leciec, to niech leci w calosci,nawet jesli to kompilacja chinskich wersji najwiekszych hitow Bayer Full.

23. Kawałek który lepiej brzmi w studiu niż live.

Co prawda wersja jutjub nie przemawia za moim wyborem, bo “sniezy”, ale nie wyobrazam sobie tego intro( za pierwszym razem myslalam, ze to jakis nieznany utwor Led Zeppelinow, ma w sobie cos z ” Dazed and Confused”) na tle tysiecy dracych ryjow, zjebanego odsluchu i calej masakry naglosnieniowej, jaka moze sie przydarzyc na koncercie.

24. Piosenka którą chciałbyć, aby zagrano na Twoim pogrzebie.

Znowu pytanie od czapy, bo co mnie to bedzie jebalo na moim pogrzebie?! Akurat bede wtedy zajeta innymi sprawami. No ale jak juz mam wybierac, to…

Niech sie mejty nad tym dobrze zastanowia, zanim przystapia do konsolacji.

25. Piosenka do biegania po dzikim lesie ciemną nocą.

Hoho. I sie wilki zaraz zloco. “Forest” System Of A Down jest jakies takie oczywiste, wiec…

Blehehe, alez mna szatan miota. Ale ja tak widze ciemny, dziki las. Moze bez efektow wokalnych Golluma, ale jakos to wszystko do siebie pasuje.

26. Piosenka którą chcesz przesłuchać w jakimś miejscu, co to za miejsce?

Festiwal tych wszystkich metali metalurgicznych w Roskilde.

Jestem ciekawa, czy przezylabym te 15 sekund nadawania piesni Fistacha wsrod targetu Roskilde. Pewnie obrzuciliby mnie kurwami i glanami.

27. Worst sex song./Czyly najgorszy akompaniament pod uprawianie nierzadu.

Ooo, wachlarz jest szeroki- dzingiel z Radia Maryja, Apel Jasnogorski albo “Friday” Rebeki Black. A moze “Rota”? Wybor jest ciezki, bo kutasnych songow jest tyle, co dobrych, albo i jeszcze wiecej. Ostatecznie wybieram panne, ktora zawladnela mym sercem pare tygodni temu. Wloszka, ktora spiewa w wielu jezykach (zapewne i w takich, ktorych nikt na uszy nie slyszal) rezyseruje swoje video clipy, maluje, gra, komponuje, zawiazuje krawaty i cuduje. BARDZO cuduje. Wysylam do niej CV, moze mnie do chorkow przyjmie.

28. Piosenka przy której możesz obrobić bank, skoczyć z dachu i uciec policji.

Znajac mojego farta, to nawet z filharmonia za plecami nie udaloby mi sie tego dokonac, ale….

Jacku Sparrow, wytrabilabym z toba kufel podlego, portowego browara. A potem-parafrazujac Bolca z “Chlopaki nie placza”-przyjda hiszpanskie dziewczyny i jakos ubijemy biznes.

29. Piosenka która towarzyszy twojej wyprawie across the USA. Czyly ze se JueSej zwiedzam. Jak zorganizuje sobie wize, to prosze bardzo, na razie moge tylko zrywac azbest z angielskiego chodnika. No coz, chyba nie bede oryginalna, myslalam o ” Whiskey in the jar”, ale nie zamierzam promowac trunkow, ktorych nie lubie, wiec po prostu:

Podoba mi sie stylowa tej pani.

30. Piosenka dobra do wystrzelenia się w kosmos.

Piosenka jest dobra na wszystko, la la la…W kosmos sie nie wybieram, bo sajgon na planecie ziemia mi wystarczy, ale mysle, ze z tej zacnej okazji zapodalabym ” Epitafium do Wlodzimierza Wysockiego”, glownie ze wzgledu na koncowke- “Przeciez wroce, gdy zacznie sie dzien”. No bo co w takim kosmosie mozna robic? Zabrabym Hasselblady, pozostawione przez amerykanska misje ksiezycowa w ’69 i tyle by mnie tam widzieli. No i powiedzialabym E.T “helol”, zeby sie nie sfochal.

Koncze, gdyz musze wykminic, jak w poltorej godziny przerobic 338 slow na 2500.

Robota Syzyfa, i tak z gory wiem, ze nikt tego nie przeczyta.

 

 

 

 

Advertisements

14 Responses to “Ale jazz, czyli M. i jej challenge muzyczny”

  1. Joanna Kalinowska January 21, 2013 at 10:18 am #

    Przeczytał. A wiesz, na co zmarła Ofra Haza? Polecam Ci tez jej inne kawałki, coś tam z wiatrem w tytule było. W domu na K. jest cała oldskulowa kaseta z jej piosenkami…………

    • monicam January 22, 2013 at 4:00 am #

      Ofra zmarla w ’91 na HIVa, ktorego sprzedal jej kochajacy malzonek biznesmen. To jest jakis argument za tym, by olac olicharchow.
      Wiem, cos mi krazy po glowie, ze mamy w chuja kaset z roznymi folkami, za ktore dostalabym kosa po zebrach od ONR-u,bo to same Zydy i Araby 😀 Jak znajde sprzet odtwarzajacy takie oldskule (gramofon? :P) to z checia zrobie konkurencje Stuhercowemu Riczardowi ! I moze w koncu zgarnie mnie straz miejska.

      • monicam January 22, 2013 at 4:08 am #

        Sorry, to byl 2000.

  2. CarMay January 22, 2013 at 12:22 am #

    Przeczytał i drugi. I powiem jedno. JA PIERDOLE ! Ja to sie potne plastikowym nożem przy Iron Maiden – szacunek dla nich … no bo to kurwa Iron Maiden ale no nie zniese tego, nie ma takiej zajebanej opcji. To samo z Nergalkiem, poprsotu nie i koniec….. Uwielbiam Queen, uwielbiam tego wąsatego pedałka mimo, że o homosiach mam dosyc twarde poglady tzn WYPIERDALAC NA UAN BATOR !!! No ale i tak szacun, ze Twoje uszy wytrzymuja, jak dokopie sie do moich materialow ze studiow – czesc splonela hihi :D, to wstawie Ci jak zachowuje sie blaszka w uchu kiedy podajemy jej muzyke 😀 Usmiejesz sie napewno 🙂
    Jako, że jestem, jak tu już się przyznałam kuratorem rodzinnym, z zaciekawieniem obserwuję gusta muzyczne moich podopiecznych i powiem jedno… ŚWIAT SCHODZI NA PSY. Chuj tam, ze to nie ma slow, chuj tam, ze mozna cala linie melodyczna “zagrac” napierdalajac kijem o smietnik, chuj tam, ze brzmi to jakby ktos rznal tory kolejowe brzeszczotem… Najgorsze jest to, ze jest to jeden takt 10 sekund, powtarzanych przez 5 minut a czasami w tzw “setach”, napierdala to gowno przez 40 minut zmieniajac tylko tonacje. Dla przykladu podaje http://www.youtube.com/watch?v=w0TOGWfUoS4 tylko ostrzegam, ze jesli Pan Flafi jest taki bon ton to lepiej mu tego nie puszczać, bo nie bedzie mowil FAKIN UORSOU a FAKIN POLAND… naprawde ludzie tego sluchaja !!!! Tzn no ludzie to moze za duzo powiedziane ale wiadomo o jaki TARGET chodzi.

    Co do moich pastewnych wpisow, to nie ma ich wiele cale 3 ale nie mam weny, naprawde to chujowe, wiec jak pojawi sie cos ambitnego, nie omieszkam pokazac, narazie znajomi na bukfejsie sa w szoku, przestali sie odzywac.
    Pozdrowienia z zasypanej sniegiem bialym, jak amfetamina Lodzi. Niech moc bedzie z Toba przy pisaniu tego czego tam sobie piszesz do szkolki 🙂

    • monicam January 22, 2013 at 6:37 pm #

      Pisze wielce powazny esej, o ktorym nadam niebawem pare slow wiecej, bo jest dosyc ciekawy. W sumie napisalabym go juz wczoraj, gdyby nie to, ze nawijalam ze swoim szkockim mejtem E. o karabinach i limuzynach, a potem przylazlam do domu i przysnelam, na chwilke…A obudzilam sie kurwa o 3 nad ranem, zwisajac z kanapy w salonie!!
      Link odslyszalam, az sie dziwie, ze to przezylam 😀 Jesli autor deklaruje milosc do PL (Aj low Poland kurwa mac) to powinien zostac publicznie rozstrzelany. Tego typu muzola zmienia chyba fale w mozgu. A linkowana przeze mnie Marzia to normalnie nakurwia Ave Maria w porownaniu z DJ Idzie Biale I Nie Mowie Tu O Sniegu.
      Kiedys nie bylam fanka muzoli, ktorej slucham obecnie 😛 Az sama nie wiem, jak to wyszlo, ale ktoregos dnia po prostu otworzyla mi sie odpowiednia bramka przed oczami. Co do Nergala- cenie wiele przymiotow mr. Darskiego, wokal plasuje sie gdzies w drugiej polowie listy :))
      A jak znajomi sa chujowi, to sie nie odzywaja, znany mi z autopsji mechanizm dzialania, hehe. Zaciekawila mnie ta historyjka o spalonych notatkach-same splonely, czy ktos im w tym pomogl?
      Queen lubie, ale kojarzy mi sie z jedna panienka, ktora po pijaku zawsze nadawala na karaoke i gwalcila Mercury’ego, moze niekoniecznie analnie, ale byla calkiem blisko.
      U nas sniegu jest ze dwa cm, w zwiazku z czym zamyka sie szkoly i urzedy, a premier Cameron oglosil stan kleski zywiolowej-oj, te biedne ludzie prawdziwego sniegu nie widzieli…

  3. Joanna Kalinowska January 24, 2013 at 8:05 am #

    Karolino szanowna, że tak powiem “wpierw” nawiążę do grepsu sprzed kilku dni – nt. Moniki i jej pisania. Otóż jak ją czytam, to widzę tam samą siebie i moje nawijki, czasem czerstwe, ale czasem do rzeczy, bo poruszam się równie dzielnie w prawie, jak i wiosłując po meandrach życia pijacko – gandziowego. Oczytało się dziecko to i ma przykład komunikacji interpersonalnej………..Ja kiedyś prowadziłam stronę o takim sporcie samochodowym zwanym rallycross http://www.rallycross-sport.com ale ze śmiercią Moniki Taty zaprzestałam, a po roku już nie było sensu wracać. Strona istnieje, można sobie rzucić okiem. A na FB można mnie znależć pod hasłem Joanna Kalinowska Czarna Offca, przeze mnie można nakurwić do Moniki.

    Co do muzy, to M ma gusta zdziwaczałe, Sabaton wywołuje u mnie poziom agresji 10, wolę jednak stare Kombi lub Lombard, chociaż ostatnio dubstep i drums&basses mi podchodzą. Lubię też etno w kierunkach grecko – arabskich. Flafi zapodaje muzę jakąkolwiek w zasadzie, łącznie z kolędami, którymi nas katował do zajebania. No i próbuje też sam uprawiać działkę wokalu, ale chyba go za to zabijemy. Pozdro, joł !!!!!!!!!!!1

  4. CarMay January 25, 2013 at 3:00 pm #

    NO CHYBA ŻART !!!!!!!!!!! Fiu fiuuuuu……. to ja tu tak jak chochoł kurwami na prawo i lewo rzucam a tu TAKIE GWIAZDY 😀 Bywałam na stronie rallycross, kiedyś kiedyś dawno a zdjęcia autorstwa Leszka Małkowskiego miałam porozwieszane po ścianach, drukowane na drukarce atramentowej – szczególnie Focusa wrc Kuliga/Barana !!! Naprawde jestem zdumiona, że trafiłam tu w pijackim widzie a tu takie persony 😛
    Potem dorosłam i na drzwiach pokoju do dzisiaj wisi tylko jedno zdjęcie – też L. Małkowskiego, też Kuliga/Barana. Miałam wrażenie, że ten samochód zaraz wyjedzie mi z tych drzwi! Szacunek, naprawdę wielki szacunek!!
    Na FB konto mam ale ostatnio wkurwia mnie, że niedługo wszyscy będą wiedzieli jaką zrobiłam kupę, czasem coś napisze a tu zaraz jakaś zawistna kurwa rozśpiewa, że mam zły humor, albo, że ciągle bluźnie a jako kurator powinnam być wzorem – chuj, wyjebane mam na takie życiowe niemoty co to nie mając swojego życia pchają nocha w moje…
    A co do muzyki no ja nie cierpie takiego mordoprucia, nie mowię, że to coś złego ale słcuhanie tego wkurwia moje ucho 🙂 Doubstep spoko, dnb tak średnio – złe wspomnienia 😀

    Jestem pod wrażeniem kogo tu “poznałam” Pozdrawiam tymbardziej gorąco i uciekam odśnieżyć mojego Polacza WRC (Warcy Rycy Cescy 😀 ) 40 cm śniegu a do pracy jechać trzeba ….. nie tak jak jukeju 2 cm i klęska 😀 Dlatego Polacy są tacy twardzi a nie słodkopierdzący jak Angole, przyjechałby taki Książe Karol do Łodzi to by zobaczył o co tu chodzi kurwa 😀 Jeszcze raz wielkie JOŁ ! AHOJ ..

  5. monicam January 25, 2013 at 9:12 pm #

    Aaa, to tym bardziej milo poznac fanow, krewnych i znajomych Krolika! Chociaz dla Joanny Marii K. farny kallus za promocje, bo jak chce sie promowac, to niech sobie fanpejdza zalozy i szuka targetu 😀
    A chochol rzucal sie po parkiecie, KURWA 🙂
    Ja tam jakos nie jestem specjalnie wrazliwa na partykuly wzmacniajace wypowiedz- a czepiaja sie zazwyczaj lalusie, niedoruchance albo poprawni politycznie obroncy zwierzatek i pchlich schronisk. No i fani tzw. STABILNEGO TRYBU ZYCIA. Nuda, panie, nuda.
    Jak Warcy Rycy i Cescy to nie jest z nim jeszcze zle, jak zalegna sie w nim robale i nie bedzie prychal, to gorzej.
    Gusta moze i mam zdziwaczale, ale przynajmniej nie spiewam Ave Maria podczas gotowania niedogotowanego miecha(!), ktorym mozna zabic pluton irackiego wojska, co przydarzylo sie ostatnio Flafiemu. Podobno niechcacy.
    ROGI W GORE!

  6. CarMay January 26, 2013 at 12:04 am #

    Nie no moje Polo to poprostu szczyt niemieckiej mysli technologicznej, ale szkoda, ze sie sam nie odsnieza chujec jeden.Widze, ze mam z Twa Szanowna Rodzicielka jednego wspolnego znajomego 😛 To moze nie bede sie wychylac ktorego, zeby mi czarnego pijaru nie zrobil bo dostane bana na bloga i tyle z tego bedzie 😛
    A w temacie muzyki – wogole to kazdy Twoj post jest przezemnie po mistrzowsku rozmyty ale chuj 🙂 – moj brat sluchal zawsze muzyki ska, oi, punk itp. Ja tego nie rozumialam, ale brat byl moim idolem wiec sluchalam tego i ja. Po kilku latach wlaczylam sobie i tez uwazam, ze musialam miec niezle najebane w tobolku, ze sluchalam muzoli, ktorej wogole nie kumalam, majac 12 – 13 lat. No bo jak w uszach 12 letniej dziewczyny brzmi “biale dziedzictwo, aryjskiej rasy glos…… wiec rasy swojej bron!” ? Abstrakcja…
    No ale coz. O gustach sie nie dyskutuje, sluchasz Nergusia i innych mu podobnych – ok 😀
    W temcie śpiewania przy gotowaniu. Zainspirowana Twoimi wpisami ( ja pierdole, niedlugo zamiast otwierać onet, bede otwierać Twojego bloga haha 😀 ) oblukałam sobie Testosteronka. Po rzeczonym filmie pokopytkowalam jak gazela do kuchni zrobic sobie jakis obiad i …… robiac spaghetti zlapalam sie na tym, ze spiewam….. JEZUS JEZUS JEZUS..ALLLELUJAAAA…. Dopiero potem przeczytalam, ze Twoj roommate czy tam housemate tez podspiewywal przy gotowaniu jakies piesni mszlane… 😀 moze to jakis przekaz podprogowy z tego bloga ? W kazdym razie czekam na kolejne wpisy z utesknieniem jak widac aktywna zem do zerzygania 🙂 buenos ajres !

  7. monicam January 26, 2013 at 1:24 am #

    Jakie to sloodkie, chyba faktycznie do zerzygania ❤
    Mozesz sieu jawniac, u mnie instytucja bana nie istnieje- byl tu jeden hejter, ktory napisal, ze jestem pojebana pizda i tez przyjelam go z otwartymi ramionami. U mnie rzadzi milosc, tolerancja, zwiazki partnerskie i jeszcze raz freak show. Albo dziwki, wodka i koks, pozostawiam szerokie pole do intepretacji.
    Ja co do ska nie mam zdania, z punku to tylko przydarza mi sie Sex Pistols, The Exploited ( ale to juz musze byc na mega wkurwie), niegdys U.K Subs. Smiesza mnie te oi klimaty, bialy ryj, biala skora, zajebalem dres by Puma 😛 A jaraja sie tym zazwyczaj glaby, ktorym potrzeba do szczescia JAKIEJKOLWIEK ideologii, jakiegos guru, ktory by za nich myslal, nawet, gdyby tym guru mialby byc plaster na dupie Justina Biebera. Congratz, boyz, yo, men.
    I bardzo dobrze, ze nie otwierasz Onetu, bo tam panuje jakies semantyczne pojebanie, ktos tam pisze texty za piec dwunasta na siodelku traktora przemierzajacego kosmos.
    W weekend zasmiece internety dzialalnoscia, na razie notuje zwyzke glupich pomyslow, wiec musze je ogarnac, spisac i przemyslec, bo jak zwykle w pizdu o nich zapomne. Wymyslilam np. artykul do uniwersyteckiego pisemka, ktore wyjebie opinie publyczna do gory dnem i dwa komyksy ( Dylematy Pana Filizana/ Przygody Faraona Farmazona) I napisze tez posta plujacego jadem o przygotowaniach do wyjazdu do PL o nazwie" SZOPIN-G, KURWA!!"
    Salut un hajduk,
    M.M

  8. monicam January 26, 2013 at 1:58 pm #

    Po glebszym przemysleniu uznaje, iz moglam niehccaacy urazic brata, piszac, ze oi sluchaja debile- brata niestety nie znam, ale wypadkowa z 95% przypadkow identyfikujacych sie z podmiotami lirycznymi rodem z piesni The Analogs itp. zmierza w kierunku “dno, wodorosty i seks osmiornic”.
    Z gory przepraszki,
    M.M

  9. CarMay January 26, 2013 at 8:10 pm #

    Hehe nie no wtedy to chyba było modne, teraz brat słucha Kazika albo darcia sie swojego synusia 🙂 Ale fakt oi i reszta to dla tłuków, ja słuchając teraz tez mam wrazenie, ze mialam pomrocznosc jasna no ale 12 lat…wszystko sie wybacza 🙂

  10. monicam January 27, 2013 at 1:04 am #

    Jak ja mialam 12 lat, to upilam sie jednym,plastikowym kubkiem wina stolowego. Rzecz miala miejsce w Belgii, wino bylo francuskie, a zaordynowal mi je pewien uroczy Polak, ktory mieszka juz ktoras dekade z rzedu we Francji. I siedzialam wtedy na oponach!! A potem chcialam zajebac spojler jednego z kierowcow RC z przejezdzajacej obok smieciarki.
    Ah, 12 lat…Konfucjusz powiedzialby, ze to wiek sprawowania urzedow i popelniania bledow, czy jakos tak.

  11. Deangelo September 24, 2014 at 9:49 am #

    I appreciate, lead to I found just what I used to be looking for.
    You’ve ended my 4 day lengthy hunt! God Bless you man. Have a nice day.
    Bye

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: