Rozwazania wiejskiej pani grafik pod choinka, vol.1

9 Dec

Nadeszla ta chwila, na ktora Flafi, jego druciane balwanki, pluszowy Mikolaj z wewnetrznym stelazem (bo o kregoslup moralny tego zboka nie podejrzewam), zwany tez “Monica’s new boyfriend”( najpierw musialabym miec starego bojfrenda,zeby miec nowego,cos mi tu nie gra w systemie zero-jedynkowym) czekaly z utesknieniem. UBRALAM WCZORAJ CHUJINECZKE!(chuineczke?Chujneczke? Nie wiem, jak to napisac poprawnie, ale wiem jedno-neologizmy rodem z Kapitana Bomby rzadza)

Slowo na niedziele(Ja jebie-Flafi przywlokl wlasnie ZEGAREK Z KUKULKA i zamierza nim nakurwiac o poranku. Nie dosc, ze jego prysznice budza mnie o szostej rano, to jeszcze zamierza mi jebac nad uszami czyms, co brzmi jak instrumental “Apelu Jasnogorskiego” albo inszej “Ciszy na trabke” na dzwony koscielne. Uh, czas sie wyprowadzic. Albo sciagnac dyskografie jakiegos bandu w stylu Decapitated Saints or whatever): Angole nie maja za grosz zmyslu estetyki. Przynajmniej ci zwyczajni, bo ci niezwyczajni po szkolach designerskich robia dobry job- po zawieszeniu tego posta zaktualizuje go o pare okladek ksiazek, ktore pierdolnely mnie o ziemie( choc podejrzewam, ze wiekszosc z nich wywodzi sie z JUESEJ, przynajmniej w przypadku serii Leatherbound Classics wydawnictwa Barnes& Noble jestem tego pewna). Ale ja nie o tym.

Dla Angola nie ma problemu, zeby jebutnac rustykalny zegar po dziadku (czyt. patrz poprzedni nawias z Flafiowym nabytkiem) obok szkla, aluminium i telewizora CzyDe. Angliczanin nie bedzie sie zastanawial, czy sniezne kule pasuja do Biedermaiera- sa najs, wiec musza byc! To samo tyczy sie zrypanej mody z USA na ogrodowe dekoracje swiateczne, czyli kilometry swiatelek zmieniajacych kolory, druciane reniferki ( a rozmiar ich poroza jest wprost proporcjonalny do problemow malzenskich,lol) Mikolaje i do tego na sam srodek Elvis Presley zmieniajacy kolory, trzymajacy Dzieciatko Dzizys w objeciach i spiewajacy ” Highway to hell”. RZYG. Jestem fanem wioski, kiczu, tandety i ery disco, ale nawet wiocha ma pewne granice- co prawda moj Ojciec zwykl byl recenzowac moje ciuchy krotkim “Wies tanczy i spiewa” tudziez” Ja pierdole, Halloween dopiero za X miesiecy”, ale z biegiem lat nawet ja skumalam, ze wyglad bombki choinkowej przystoi Alienowi, a nie M.M.

Odzwierciedleniem tutejszych gustow dekoratorskich sa tez gusta ciuchowe- jak widze Angolice wybierajace sie na balety, to juz mam pewnosc, ze COS sie dzieje- glownie w okolicach mojego blednika.Laski rozmiaru XXL i wzrostu Jaroslawa Kaczynskiego w mini kieckach z falbanami- kurwa, kto to widzial trufle/purchawe wpuszczac na salony?! Angolice mysla tez, ze im bardziej sie rozgogola, tym wiecej seksu z nich wycieka- a najbardziej z tych obywatelek, ktore Boziu obdarzyl faldami i cellulitami.Nie zrozumcie mnie zle, jestem przeciwna uniformizacji i urabianiu wszystkich na jedna nute, ale Dzizus, Angliczanko, jesli chcesz zlapac cos na warsztat, to nie pokazuj ryja upieczonego na solarce i dupska z galarety. A moze i pokazuj-  wtedy do akcji wkracza Polka i the winner takes it all.

Przy tych paniach pozbylam sie kompleksow i zaczelam szlajac sie w szortach; co prawda moj ukochany wujcio Wawrzonek podejrzewa, ze mialam nogi prostowane na beczce ( chyba kurwa tej z Karowej), ale przynajmniej moje odnoza dziela sie na jakies tam kolana, uda i lydki, a nie sekwoje.

No wiec gdy Flafi wydal komende “Ubierz choinke”, bylam w siodmym niebie. Tak, wiem, pisalam ze mam wyjebane na swieta, ale aranzacja chuineczki zawsze na propsie. Po poltorej godzinie i akompaniamencie wywiadu jakiegos frajerzyny o twarzy orangutana z Nergalem (przy najblizszym wolnym czasie napisze, co mysle o WYWIADACH i czemu nie sa dla mnie ROZMOWA. BTW-Nergie, zebys ty mial taki wokal, jak wersja mowiona, toooo….aaa, bylabym sklonna nawet kupowac plyty, a to duze poswiecenie z mojej strony ) w 20 metrowej kawalerce (to sie dorobil; czlowiek o twarzy orangutana rzecz jasna), a potem klasyki Motywacyjnych Uniesien Muzycznych I Akordow (W skrocie MUMIA) uznalam, iz odwalilam choinke mego zycia- wszystkie kolory sie zgadzaja, dopelniaja miedzy soba (miedzy czerwonymi swiatelkami zielone bombki, miedzy niebieskimi czerwone badz kremowo-zlote, a na szczyt chujinki prowadza mniejsze gwiazdki, otaczajac duza na czubku) i sa w podobnej, chlodnej tonacji( bardzo naukowo objasnialam Flafiemu, iz dazylam do stworzenia palety kolorow o podobnej temperaturze barwowej, bo jestem wyczulona na polaczenia kolorystyczne- spojrzal na mnie dosyc dziwnie, bo kto dorabia ideologie do wieszania bombek?). Fotka niebawem.

Bez pierdolenia po oczach pomaranczami pomieszanymi z fioletami/ rozami i czerwieniami. Bez zjebanych reniferkow, piernikomenow i innych pokurczy (choc przyznaje- moja ulubiona postacia z legendarnej serii “Wielki Mix Youtuba” jest Ciastko, ktore kreci sie dookola wlasnej osi i spiewa “I dupa…dupa!..riki-tiki costam costam<nie pamietam>”) Po prostu mniam-mniam. C’est magnifique, mon cheri.

A ogolnie zaczynam miec pomysl na ferie. Co prawda na Xmas jestem uziemiona- wedle moich obliczen na dwa tygodnie- w angielskiej dupie swiata, ale na ferie w lutym byc moze nie bedzie tragicznie- o le jeszcze umiem liczyc na paluszkach, to w lutym wpada mi osiem/ dziewiec wolnych dni.

Uznaje, ze to wystarczajaco duzo czasu, aby zatanczyc na grobach, urznac sie cytrynowka, zwiedzic lasy Pomorza( w poszukiwaniu esow, zamieszkujacych pomorskie tereny w ilosciach gestych) i pewnie odstawic jakiegos glupiego sztosa, w duecie z E. szczegolnie, bo nam glupie sztosy wychodza latwo i jakby od niechcenia, nie, E.?

A jak okolicznosci dadza, a pewien minotaur o twarzy najglupszego psa swiata pozwoli, to moze zahacze sie o calkiem niebrzydkie(ino depresyjne) miejsce.

Jesli wam malo schizofrenii pisanej, to polecam bloga, ktorego mecze coraz intensywniej ( a takze na druga nozke, czyli Blame Game- dziewczyna ma 20 lat, chyba pare przezyc, ktorych smiem sie domyslac oraz…niebywaly talent do opisywania zapachow), to jest Blame Game II, a zwlaszcza ostatni wpis:

http://blamegamed.blogspot.co.uk/2012/12/powachaj-luzne-rozmyslania-wieczorne.html#comment-form

Od siebie dodam, ze jako zjebus zapachowy tez predzej wywacham, niz uslysze (a jako ze mam pamiec nastawiona na obrazki, to z kojarzeniem ryjow jeszcze daje rade. Do tego doszywam sobie zapach danego ryja). Ostatnio Flafi niechcacy mnie rozdraznil, bo zapachnial mi moja porazka towarzyska, a rownoczesnie calkiem milymi wspomnieniami tzw. klasy maturalnej.Grr, wrr. Z milszych rzeczy to juz wiecie- zapach benzyny i…zielonego Frugo. Jakem dopadla w sklepie kolo domu mojej E. po triumfalnym powrocie na rynek, tak znowu mialam osiem lat- tak, wsadzalam do butelki nochal celem sprawdzenia, czy to jest TO Frugo, czy jakis holi szejt. Zapachnialo, a wiec stala sie swiatlosc.

P.S.Pytacie, jak tam sie miewa moj Flash projekt? HAHA.
Zapytajcie, po ile chodzi THC, czemu sajdr to nie to samo co cydr i czemu wpierdolilam dzisiaj na sniadanie dwie paczki solonych chipsow i kawalek rolady czekoladowej, zamiast zalecanej porcji 5 warzyw/owocow. Ale o Flasha prosze NIE pytac, zakasywuje do niego rekawy za uno momento.

Advertisements

6 Responses to “Rozwazania wiejskiej pani grafik pod choinka, vol.1”

  1. Joanna Kalinowska December 16, 2012 at 10:52 pm #

    No i dlqtego lubię zapachy Flafiego………….od razu kojarzą mi się z jego zrytym przytulaniem podczas gmerania w garach.

  2. monicam December 17, 2012 at 12:27 am #

    A mi raz wali Krzysztofem R., a raz francuska pokojowka.

  3. CarMay December 30, 2012 at 1:14 am #

    CHUJANKA – Łódź wita i pozdrawia 🙂 Czytam Twoje wpisy jakbym czytała siebie 🙂 Powodzenia i najebki sylwestrowej z Mr Flafi’m – tasak w pietruszkę znalazł się w moim liście do Mikołaja – ten jednak przywalił w chuja i zapomniał. 😦

  4. monicam December 30, 2012 at 9:02 pm #

    Problem z Mr. Fluffym jest zasadniczy i esencjonalny /essential? A, podstawowy/- GOSC NIE PIJE 😦 Za to funduje dwunastopaki piwa i lody, wiec na cos sie przydaje:)
    Peryskop Pozdrawia Lodz, zapraszam do czestych wizyt i skladania komentarzy, gdyz obydwa uradowaly mi miske niczym sajgonki z Rakowieckiej 😀

  5. CarMay December 30, 2012 at 11:58 pm #

    Też by mi się taki Flafi przydał, chociaż nie pijący… może jakiś chory albo co ? nie macie tam więcej tego towaru ? Jak funduje piwo i jeszcze gmera w garach – jak ktoś wyżej napisał, to ja też bym sobie takiego życzyła. Mikołaja nie proszę – pewnie znów skurwiel o mnie zapomni i dostane jakieś barachło. Więc jeśli jest jakiś tajny recipe to mogę wysłać gołębia. Nie koniecznie ten Flafi – rozumiem, że już do kogoś się łasi – honorowa jestem, małżeństw nie rozbijam .. Komentarz zostawię nie jeden aż pewnie do wyżygania ale cóż – taka cena popularności 🙂 Orewuar !

  6. monicam December 31, 2012 at 1:05 am #

    Chory jest ci wacpan Fluffy na serduszko, a sadzac po tym, jakie ma podejscie do zycia to wnosze chwilami, ze by-passy naglowne tez by mu sie przydaly- nie wpadlabym na to, zeby posiadac piecioro dzieci i byc zupelnie bezkonfliktowa i szanowac cudze opinie, o niee.
    Towar angielski jest raczej taki se, Fluffy jest przypadkiem wyjatkowym, ale jak wspomnialam powyzej- rowniez niepozbawionym wad. Ostatnio drze na mnie ryja, ze mam nie wyjadac zarcia, bo bede gruba, a on bedzie musial zapierdalac do Tesco jak osiolek z Nazaretu, w te i nazat 😛
    A z Clausem tak to jest, ze przynosi barachlo albo cuda na kiju, moze przed dotarciem do Lodzi juz mial kaca, bo mi dal mile prezenty, a w Nju Yer pojawi sie recenzja jednego z nich
    I zaden komentarz nie bedzie dla mnie do wyrzygu, to bedzie dowod, ze ten wozek trzeba ciagnac dalej i to w tej formie, ktora mi sie wymarzyla, a ktora inni nazywaja chujnia z grzybnia.
    Rezerwuar! 😀

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: