Lekcja 14, Temat:Organizacja pracy podczas X-mas

7 Dec

Uprzedzam, ze produkuje sie po polowce jakiegos podlego winucha, kupionego z mysla, ze jak biale i ma 9%, to trzepnie o podloge bez bolu glowy. (normalka po czerwonym) Mialo posmak drozdzy z bukietem zmywacza do paznokci( a wiem do czego porownuje, bo maluje pazdroly nalogowo, czyli z nalogu szarpania skorek do miecha przechodze w nalog bycia baba. Co do porownan- Joanna Maria K.uwazala, ze winsko to ma posmak moczu- i juz wole nie wnikac w jej wiedze na ten temat ani jej zrodlo) Na poprawke poszlo tez cypryjskie piwo, no ale jako fanka portera racze traktowac ten incydent jako strzal smolenski.

Mialam odwalac swoj wielki projekt, no ale wiadomo, do poniedzialku Rzym nie splonie, kurwa, ciagle mamy czwartek/ peek-a-boo,juz nie, a jak lapie ciag na bramke, to nawet sie nie ogladam na rzeczy do zrobienia, tylko bawie sie na sobie znane sposoby( nadmienie tez, ze nie cierpie MUSIEC, wiec czekam z utesknieniem na tryb “CHCIEC”. Blagam, bez pierdolenia smutkow, ze w zyciu trzeba na okraglo musiec- no co wy nie powiecie, eheee?).

Co mi przypomnialo, ze musze zrypic Cinema 4D w wersji dla studenciakow, bo podobno przez poltora roku jest za free i mnie to calkiem urzadza. Ostatnio produkowalismy pterodaktyle w tymze pieknym oprogramowaniu. Moj pterodaktyl przypominal skrzyzowanie podpaski, samolotu III Rzeszy i SKOTa,  a przy odrobinie uporu mial w sobie rys charakterologiczny z Tupolewa, cos jakby rozjeb wewnetrzny. Razem z moim nauczycielem Robem, pozytywnym szkockim wrzaskunem (choc w tej kategorii Geoff M. wygrywa wszelkie plebiscyty) ustalilismy tez, ze biedactwo cierpi na Heine-Medina, a przynajmniej w odcinku szyjnym kregoslupa.

Ah, Boze, czemus mnie baba uczynil i nie umiem widziec przestrzennie?!?! Jakbym widziala, to bym wiedziala, ze chuj na weselu wyglada lepiej. Inna sprawa, ze jednym z moich brzydkich sekrecikow( a trzymam ich pare w zanadrzu) jest fakt, iz w liceju mialam do czynienia z najkutasniejszym nauczycielem plastyki na calym ludzkim lez padole- typ niespelnionego artysty, ktory z checia uczylby ojca, jak sie dzieci robi( to jest dobre- w ramach krzewienia kultury wsrod mlodziezy zrzucac tejze na banie wala, ktory robi wszystko, by “sztuke” kojarzaca sie mlodej odziezy z muzealnym podrywem a’la Bozydar z Kabaretu Moralnego Niepokoju zbrzydzic do reszty ). Tymczasem na moja propozycje, aby zaprezentowal swoje epokowe dziela, tempery i enkaustyczne wytwory onirycznych wizji reagowal alergicznie. Czy musze wspominac, ze uwazal fotografie za fanaberie, a nie jedna z dziedzin sztuki? Tym samym polozylam laske na rysowanie, ktore niegdys praktykowalam w ilosciach hurtowych i dosyc specyficznych. Wypada sobie przypomniec, jak to sie robi, zwlaszcza po masturbacji wlasnym smutkiem na Deviantart, bo jednak machniecie paru kresek z komentarzem, pt. szkic to nie ta sama kategoria wagowa.

Pozwolilam sobie nakreslic plan dzialan na przerwe swiateczna- moze bedzie latwiej z planiszczem, bo bez konczy sie zazwyczaj obzeraniem slodyczami i opierdalaniem swiatecznym( ktore od zwyczajnego opierdalania rozni sie tym, ze w tle leci oredzie prezydenta i “Last Christmas”-Flafi juz sie nie moze doczekac nakurwiania swiatecznych przebojow ze wszystkich dwudziestu glosnikow, jakie posiada. Skonczy sie to tym, ze sciagne koledy w wykonaniu Behemotha i bedziemy uprawiac wojny propagandowe. Ale zanim to nastapi, to pozwole sobie strzelic do drucianego balwanka ze swiatelkami, skarpetek prezentowych i Mikolaja, ktore to towarzycho straszy mnie po nocach. Jako ze Flafi jest protestantem, to szykuje jego wesolej kompanien idioten noc sw.Bartlomieja)

Swieta mnie przerazaja; o ile kiedys byl to przyczynek do rozrzucania igielek z jodelki i regularnych rozjebek swiatecznego drzewka w wykonaniu mojego kota, ktory lovcial wiszenie na lancuchach i centralny rozpierdol bombek, o tyle potem ewoluowalo to raczej w obojetnosc. W roku panskim 2012 na mysl o odwaleniu performance pt.”Zreformowana Polsko-Angielska Rodzina Zawituje Do Polsko-polskiej Rodziny Sz. Celem Blizej Nieznanym” marze o jak najszybszym upiciu sie w owych okolicznosciach przyrody i

A.powiedzeniu, co tak naprawde mysle o zapytywaniu mnie po raz siodmy, czemu nie mam bojfrenda( cierpie wraz z Konopnicka na LEZBIZM, jakby to ujal posel Zawisza/jestem pokryta rybia luska/ Wstepuje do Zakonu Dopalaczy i Analnych Dild/Moj sponsor by sie wkurwil/Wole miec wielu klientow, zamiast jednego i dlatego wykonuje striptiz w klubie Ohotniczy Chufiec Pracy)

B.Zatanczeniu na stole pod arie z Traviaty. I niechby im ten stol w drobiazgi pod ma dupa popekal! Akurat mamy w Londynie( czy tez chuj wie tego R. gdzie go ostatnio zawialo; a znajac dziwne talenta do znikania obywatela R. mysle,ze moze byc nawet na Marsie)znajomego stolarza i jak uslyszy o szczytnym celu, na jaki poswiecilam mebel rodziny Sz., to pewnie go zrestauruje za dobre slowo. Zwlaszcza, ze zwykl byl mawiac, iz rodzina Sz. nawet w palacu Buckingham by sie poodszukiwala i pozabijala, wyklocajac sie o zmywanie garow. Mila i rodzinna atmosfera na Xmas w wydaniu tradycyjno-narodowym, level hard.

C.Wyjsc i o ile utrzymam szpilki na odnozach, ruszyc w strone okolicznych klubow gejowskich, gdyz wierze szczerze,iz w pedalowniach wraz z drag queens i miejscowymi dziwakami Xmas spedzilabym calkiem mila celebracje narodzin Dzieciatka Jezus.

Ale ja o planie…Plan. Napisany przez osobe, ktora nie umie sobie mycia zebow zorganizowac.Helol.

1.Pojsc do urzedu pracy, przykuc sie komus do biurka z zadaniem wyslania mnie na szkolenia, dzieki ktorym dostane robote w Waterstones albo gdzies, gdzie daja znizki i pakiet socjalny. Bo z moim porytym CV( CV-aktualizacja!! Plus znosne foto) pt.bylam wszystkim, co mozesz sobie wyobrazic( no dobrze…Nie bylam burdelmama; tego zaluje) to srednio  widze. A skads na make-over, dziaranie i pakiet Creative Clound musze wziac. Na robienie w PL tego,co robi emigracja na wakacjach, czyli hulanie(jednakowoz nie radze isc w slady cioci M. i na kacu jechac pociagiem do wujcia Wawrzonka w temperaturze 35 stopni->M.A.S.A.K.R.A), swawole i jedzenie Burna Tropical na sniadanie, obiad i kolacje tez.(ah, jakam byla hepi, gdym dorwala dzisiaj w polskim sklepie kabanosy, OSTATNIA puszke Burna Tropical, ktora pachnie moja klasa maturalna i normalny, zjadliwy chleb- tego mi bylo trzeba) Gorzej, jak mi najblizszy urlop dadza w potencjalnej robocie za trzy lata; wtedy za oszczedzone pieniadze wystawie nagrobek memu zyciu towarzyskiemu(“Przechodniu, powiedz warszaffce, ze tu lezy zycie socjalne M., ktore umarlo smiercia glodowa”)Ale za to w pieknych bucikach bede smigac!

2.Przypomniec prawej raczce, ze UMIE cos wyrysowac- design blogaska in progress.

3.Zrobic rozeznanie, jak sie wkrecic w biuro prasowe rajdu Sunseeker- tutejsze rajdy maja to do siebie, ze nawet najbardziej skurwiony KJS wyglada przy tym jak X-Games z Kenem BLOKIEM, zarowno pod wzgledem umiejetnosci kierowcow, jak i organizacji, ale kto tam sie bedzie nad tym spuszczal, jak zobaczy taka plame na mym zyciorysie?

4.Strategia marketingowa blogaska-nakurwiamy na Wygylie.

5.Zalapac orient, jak sie bedzie mial moj ewentualny przyjazd w umilowane strony na ferie. Pewnie patrz punkt 1, czyli CHGW. A sajgonki i balety wolaja.

6.Na strone “O mnie” zrobic sesyje. Pomysl jest; idea zaklada pokazanie kawalka siebie bez pokazywania de facto siebie.Nie musze dodawac, ze wpadl mi do glowy, gdy nie moglam zasnac?

Pewnie i tak nic z tego wszystkiego nie zrobie, a to pech.

P.S-.Zdjelam moderacje z komentow, co by zachecic Wasza Czytelniczosc do komentowania, wylewania pomyj( feedback od fanow w postaci “jestes pojebana pizda” mile widziany) i holubienia, z czczeniem dolaczonym do pakietu lojalnosciowego. Chociaz predzej spodziewam sie fali spamow o masciach powiekszajacych wacka.

Z tym poslannictwem oddalam sie spac, majac nadzieje, ze uda mi sie zamknac galy przynajmniej na dwie godziny.

Advertisements

3 Responses to “Lekcja 14, Temat:Organizacja pracy podczas X-mas”

  1. Joanna Kalinowska December 16, 2012 at 10:33 pm #

    Masz wielki dar, dziecko………………:-))))

  2. monicam December 17, 2012 at 1:59 am #

    Jeszcze wypadaloby go rozpromowac, ale zajme sie tym niebawem.

  3. monicam December 17, 2012 at 2:41 am #

    Swoja droga nazwa klubu “Ohotniczy Chufiec Pracy” jakos siedzi mi w glowie, to moglaby byc dobra nazwa dla lokalu rozrywkowego.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: