Fantastyczna Kilkunastka M.M

6 Nov

Poniedzialku, kocham cie. I nie chodzi mi tu o aktora Poniedzialka, ktory to aktor Poniedzialek moze i by sie ucieszyl z takiego wyznania, ale w wykonie jakiegos goracego Enrike, a nie stygnacej w temperaturze 0 Celsjuszow M. Niemniej jednak szacun dla kolesia, zwlaszcza jak nakazal dyrowi Teatru Narodowego wsadzac sobie piorka w dupe- pewnie chodzilo o zmiane profilu uslug, oferowanego przez ta instytucje.

Wracajac do poniedzielnika- odbylam dzisiaj dyskusje na temat eseju, ktory spadl nam dzisiaj na banie niczym kambodzanski spadochroniarz; dyskurs trwal jakas godzine i w opinii mojego kolezki Szkota zmienil sie w pewnym momencie w wyklad o historii Polski (ojtam,ojtam, zaczepilam tylko o polska kulture z czasow komuny w kontekscie porownan sposobow odbioru sztuki wizualnej ” dawniej i dzis”, wielkie mi helol). Potem dwa wiecznie rozesmiane sloneczka, czyly Benny i Harry przyczlapali do mnie i oznajmili, ze : A. Benny ostatnia nocke spedzil zdecydowanie nie na spaniu, o czym swiadczyl jego wyglad Starowki po powstaniu. Poniewaz kimania na Visual Arts bylo tyle, co kot naplakal, wyjeczal, zebysmy konferencje prasowa na temat naszego filmu zrobili na fejsie. Jestem czlowiekiem, bywalam i w takich stanach, wiec kazalam mu spadac i zlomowac sie w piorniku.B. Harry solidarnie stwierdzil, ze w takim razie jego mozna poszukiwac na latajacym dywanie. Tak oto ludzka pani spedzila nastepne dwie godziny na wymyslaniu papierow post-produkcyjnych.

Wrocilam do chalupy, a tam jeszcze ciepla szama i wolny kibel-szczyt marzen w komunie. Przybyl tez Flafi, tym razem z tluczkiem do miesa, ktory jak tu z wyra zwisam przypomina mlot Thora z Avengersow. Przystapilismy do ogladania E.T, bo pewnie koniecznie chcial zobaczyc, jak sie pobecze podczas sceny, w ktorej E.T umiera i pokwekuje swoim kosmicznym glosikiem ” E.T staaaay”. A tu taki chuj, bo musial cmiki Joannie Marii K. aplikowac, o.

Potem przestalo byc zabawnie, bo Joanna Maria K. chodzi z jakas taka rasia naderwana i twierdzi, ze ja pewnie zlamala. Zamiast umoscic sie dupa na krzesle, wolala na nim stanac, zeby chwile pozniej wykonac polzjebke na raczke.

Nastepnym razem prosimy o demonstracje kankana na krzesle z kolkami!!

Intro to stanowi niezbity dowod na to, ze nawet jesli poniedzialek zacznie sie spoko, to i tak sie pokaszani. A wobec wichrow zycia nie pozostaje nic innego, tylko przypomniec sobie Swietych Bozyszczy Zreformowanego Kosciolka Pod Wezwaniem …oh, w pyte, ale zem poleciala…jak tylnionapedowym scierwem produkcji niemieckiej po Cargo.

Chodzi po prostu o zbior dziwolagow, freakow i zajebusow, ktorzy mnie inspiruja, ciesza…brakuje mi tu takiego jednego slowa…they make me impressed? (przerwa techniczna)  Dzizys, jak ja nie lubie takich momentow…slowniczek, do groma jasnistego…wedle slowniczka jestem pod wrazeniem, ale dalej upieram sie, ze chodzilo o JEDNO slowo.

Ze tez nie moge byc dresem, ktory w takiej sytuacji powiedzialby po prostu, ze jest ” zajebany w chuj w swojej Mariolce, kurwa” albo ” Legia pany, glupi chuju,eeeeee….yyyy….wpierdol sie kroi, ziomki, ehe, zaraz ten pan pozegna sie z radiem, HEHE”. Wyplywam wiec na suchego przestwor oceanu ( i dlaczego, dlaczego wale takimi cytatami z pamieci, a nie potrafie sobie jednego slowa przypomniec, no czemuuu) i zeby bylo bardziej do-rzecznie:

– Jakub Wladyslaw Wojewodzki, czy tez Kuba Powiatowy- any color you like, bro. A konkretniej- moj mistrz, jesli chodzi o robienie opinii publicznej w waca. Tak, wiem, chwyt z Ukrainkami byl przeholowany, ale jak sie plynie na skrzydlach eventu, to sie w sumie nie rozdrabnia nad jakimis szczegolami, tylko jadzie,jadzie. Skadinad wiem, ze czlowiek o inteligencji, ktora zyczylabym sobie miec KIEDYS. Autor machania raczka zza kierownicy swojej Porschawki do Joanny Marii K., ktora kiedys go maglowala, a mi z tego maglowania ostal sie autograf z serduszkiem przebitym szczala <3. Coz moge powiedziec wiecej? Wieszaja na nim psy ci, ktorzy nie czaja, ze Kuba calkiem dobrze sie bawi ( albo zazdroszcza, bo sami chcieliby sobie wypozyczac Lambo za szesc stowek), siedzac w telewizyjnym Matriksie, a musi mu to wychodzic dobrze, skoro w moim pudelku widze go dziewiaty rok z rzedu, wiec albo wiesci o spadajacej ogladalnosci sa przesadzone, albo Wojewodzki- wedle wykladni Agnieszki Chylinskiej o robieniu duecikow muzycznych- “zajebiscie sie rucha”.

Tylko prosze go nie odziewac w rozowe koszulki przed wejsciem do studia!!

Jerzy Urban- tez osobowosc, ale zdecydowanie innego sortu. Od lekcji historii z gimbazy, na ktorych slyszalam o uszatym diable wcielonym, ruskim pacholku komuszego rzadu ( ktos musial to do wafla robic- a pewnie bylo to bardziej inteligenckie, niz trabienie syrena w stoczni), po ” Alfabet Urbana” i NIE- pisemko, ktore musialam miec ZAWSZE co tydzien in da house, chocby za cene obejscia wszystkich warszawskich kioskow. Bo widzicie, to taki fenomen- Urban jest Zydem (pooowazkaaa? A obywatel Dzizus byl…?), skurwysynem, utuczonym krwia niewinnych chamem, a tymczasem odnalezc NIE w dniu wydania w pierwszym lepszym kiosku graniczy z cudem, gdyz- informacji zasiegnelam u zrodla, tj. pani kioskarki, ktorej zrobilam najazd na stacje metra Wierzbno, gdy pycac do szkolki na 11 chcialam postraszyc odwaznych inaczej zwolennikow hucpy narodowosciowej- wychodzi ekspresowo.

Co prawda moj umilowany Dumbo-Jewrej podniosl sobie marze na dziennik cotygodniowy NIE (poprawcie mnie, jesli sie myle, ale ostatnio stanelam na etapie, kiedy NIE kosztowalo 4,90), ja nie moge go odnalezc w polskich sklepach, w ktorych drzewiej bywalo ( raz sie nawet wystraszylam, ze zostalo wycofane, a serce stanelo mi niczym uzaleznionemu od wiagry), i jest to jeden z trzech powodow, dla ktorych rozwazalabym zakup Kindle- archiwum strony NIE jest pogiete jak parasol na jukejskim wietrze.

Poza tym- czy znacie kogolwiek, kto umialby sie rownie elegancko przyznac, ze jest menda? No wlasnie, wszyscy sie dookola  bawia w lady Macbeth i umywaja raczki, a tu pojawia sie postac, ktora nie bawi sie w sentymenty i swietosci. Ave!

– O Milewiczu juz wspominalam, wiec jesli chodzi o dziennikarstwo terenowe, aktywne i blizsze zyciu niz celebryckie pierdzenie Tomasza Lisa ( dzialasz mi, zielonogorski mejcie, na uzebienie- po pieciu minutach z Lysem mam niewytlumaczalne ciagoty w kierunku zabicia producentow sexy zeliku do wlosow-roarr) to zdecydowanie Wiktor Hugo-Bater. Gosciu udowadnia, ze Rosja to stan umyslu, a przy tym wali miedzy galy niezla doza syfu. Wylamie sie z trendu walenia poklonow Kapuscinskiemu- nie umiem zdecydowac, czy to jeszcze dziennikarstwo, czy zabawa w Hemingwaya.

-dziennikarstwo mi bliskie, choc wielu twierdzi ze to szczanie w banie i karygodna rozrywka, gdy na swiecie miliony gloduja, a ja ujme to w ten sposob- bylo ich trzech, target na calym swiecie dla calego przedsiewziecia wynosi 350 milionow duszyczek. Jak na tematyke, w ktorej ciagle slyszalam o walach korbowych i momentach obrotowych (” motoryzacja”, heh, to nawet brzmi jak z anonsu towarzyskiego w Super Expressie, co ynnego “motorsport ” 😀 ), za to nie udalo mi sie doslyszec, jakie to uczucie pobawic sie takim wyrosnietym resorakiem ( i tu pozdro dla Siwego, Zientara i Batata za dzielne proby zapelnienia niszy czyms poza schematem!) jest to niewatpliwy sukces.

Panowie Clarkson, Hammond i May udowodnili, ze da sie, ze mozna porwac za ryj nawet tych, ktorzy sprzedaja kopniaki swoich furkom przed odpaleniem (…a cale zycie spedzaja w tym malym, rozpadajacym sie, pomaranczowym trupie, wraz z Adasiem Miauczynskim) objechac Vietnam, USA, rzucic Polonezem o glebe i wyrywac Hammondowi wybielona klawiature. Nie zawsze bylo tak rozowo, bo podobno przed wymiana ekipy Top Gear byl raczej kaszanem, ale przyszlo nowe, teraz juz kultowe. Choc ja osobiscie uciszylabym Stiga, ktory odwalil numer w stylu ” powiedz wszystkim dzieciom na swiecie, ze sw. Mikolaj puka elfki i przepija prezenty “. Nie wiem czy w PL zostala wydana, ale w UK jest ksiazka o historii TG, pisana podobno przez cale trio. Przy najblizszych 17 funtach zajrze, zeby sprawdzic, czy moje jeki sie spelnily i ktos w koncu wpadl na to, by wydac ksiazke o przygodach z backstages z komentami mych umilowanych Angoli.

Aha.Top Gear w wersji niemieckiej i amerykanskiej to C.H.U.J.N.I.A.

– Zeby wslizgnac sie w temat- Petter Solberg (ahh, ten jego engelsk, jeg elsker!), Robert Kubica ( kto pierwszy powie, z Kubica sie skonczyl, niechaj stad spierdala w podskokach ), Carlos Sainz ( musze cos dodawac?), Tommi Makinen, (pamietajcie- za zakretem czai sie prosta, na ktora trzeba nakurwic, chocby i na jednym kole!!) Kimi Raikonen ( bo nie bedzie mu jakistam inzynier w uszy plul 😀 ), z polskiego podworka…O Chryste, wychodzi na to, ze Brian Buffier, ale i Grzesiu Grzyb mialby cos do powiedzenia w tej sprawie- zakladamy wielki Dream Team M., taa? I rozjezdzamy walcem Sebastiena Loeba, w koncu to Finowie przeniesli sie z traktorow do rajdowek, nie bedzie nam tu jakis Francuz z krzywym rylem podskakiwal!

Nagroda specjalna w kategorii “performance” nalezy do Jewgienija Nowikowa, bezapelacyjnie i jednoglosnie, gosciu na poczatku kariery wycial chyba caly las rownikowy 🙂 O Wielkich Nieobecnych, takich jak Senna, Burns czy McRae nie wspominam, bo to sie rozumie samo przez sie, tak? Tak.

– Stojac przy kategorii “performance”, gdyz muzyki uprawianej przez tego ksiecia akurat nie kumam- doceniam instrumentale, przy ktorych w chuj zajebiscie sie sprzata, lapie nastroje energetyczno-motywacyjne, ale czemu,czemu wokal brzmi jak jedno wielkie i extended…a, przedluzone.. “AAAA WRRR ROAAARRR”?! Moze bym i zakumala cos z warstwy lirycznej, gdybym ja wczesniej miala szanse rozszyfrowac. Powiadaja na miescie, ze texty dotycza rozrywania kotow na pol i urzynania chrzescijanom lbow, no ale czy najslodszy z najslodszych Adas Nergal Darski tworzylby o takich bzdetach ? 😛

Mowia- sprzedal sie. Mowia- disco-polo do pogowania na cmentarzu.

Mowia, bo pewnie sami chca slawy, lajkow na fejsie i bycia wizytowka Polski na arenie muzyki malo letkiej. Na co Nergal- co podoba mi sie w nim chyba najbardziej, gdyz tej umiejetnosci u mnie niet (chociaz jeszcze sprawdze po kieszeniach)- ma wygwizdane, za to nakreca sie na robienie jeszcze wiekszego dymu i to tez lubie. Poza tym odnosze wrazenie, ze przy jakims randomowym spotkaniu, o ktore z checia wznioslabym modly, gdybym umiala, nawijka sprowadzilaby sie nie tylko do palenia katolami w piecyku ;0

Wiecej wygrubaszan o lizaniu Biblii ( niejaki kolezka Mufin strzelil do mnie taka propozycja, cos w desen “Idz lizac Biblie Darskiemu”. Chcial mnie obrazic, a w istocie ubawil, ah, ten Mufin zakalcowaty), jak zdobede ” Spowiedz heretyka”, a po lekturze usadze ja niczym niegrzecznego bachorka obok Tory i Koranu, ooo!

– teraz juz bardziej w tematyce muzycznej. Podciagam portki, zaciagam sie e-fajkiem…To znaczy zaciagnelabym sie, gdyby lezal w poblizu, bo jest naladowany anananasowym szuwaksem, a to jest calkiem bliskie paleniu sheeshy. Poza tym, gdzie jest KOMANDOS, milordzie? I tym razem nie chodzi mi o Flafiego, ktory pewnie za chwile przylezie z kolejnym artefaktem, potrzebnym jak prostytutce gacie.(przysiegam, nie minelo 10 minut, a Lord Flafi przybyl z nowa porcja mebli, ktorych wtarmaszanie przeplaci pewnie piatym zawalem, a ja bede musiala zbierac jego ciezkie cielsko ze schodow. Wraz z meblami przybylo tez 7 sztuk nowych perfum, ktore mam siedziec i recenzowac- jedne z nich z checia bym przygarnela, za to musze wybic mu z bani probe oblewania sie Opium- ewidentny cmentarz)

Marny ze mnie Titus z Acid Drinkers, moze dlatego, ze moja watrobe mozna opchnac calkiem oplacalnie na Jebaju, bo zanim zdolalam sie zapoznac z tanimi mazurskimi winami, to juz je wycofano. Inna sprawa, ze Titi jest tylko jeden, nie sprzedal duszy Arce Noego, z celebrytami nie tanczyl ( a we fraczku bylby slodki, o jaaa), a ze teraz produkuje sie  w TVP…No coz, w wielkim swiecie krasnoludkow wychodze z zalozenia, ze jesli trup jeszcze dycha, to mozna zasysac od niego kasiorke. Bo jak nie dycha, to kwalifikuje sie jako zabawa w Beavisa i Buttheada, ktorzy okradli kolesia z widelcem w bani, a jankeskim zabawom mowie NIE. Natomiast zdrowemu, slowianskiemu bachaniu sie w odplywie kanalizacyjnym, gdzie plywala stara baba, program telewizyjny i kroliki mowie TAK.

-Sztuka, sztuka…W dzisiejszych czasach miesa predzej, niz wysokich lotow, bo kto tam sie bedzie wbijal w jakis garniturek i ogladal zgraje pedalow w baletkach, udajacych labedzie, taaa? (Swoja droga- gdyby tak zrobic z Jeziora Labedziego rock-opere i zatrudnic do niej tego swirusa Trelinskiego?) A jak miesa, to wiadomo, ze chodzi o wpierdalanko,a bez niego nie ma zycia. Zwlaszcza bez DOBREGO wpierdalanka, moi mili. Tam, gdzie dobra szama, tam moj chef tysiaclecia, czyly Gordon Ramsay, ktory obrzuca swoich kuchcikow kurwami i swinskimi nogami. Ergo nie jest pizdusiem, jak na przyklad Jamie Oliver i pichci smakowicie, dlatego tez unikam ogladania badz czytania Ramsayowych wynurzen, bo sie roztyje niemozebnie.

– jesli herosy sa zywe i prawdziwe, to gdzies musza istniec takie bardziej wyimaginowane. Na przyklad Patrick Randall McMurphy z ” Lotu nad kukulczym gniazdem”, chyba nawet bardziej ksiazkowy niz filmowy, bo ten ksiazkowy sprawial wrazenie, jakby walczyl o COS, a nie dla picu, moze dlatego ze narratorem i jego bacznym obserwatorem byl normalniejszy od personelu psychuszki Wodz Bromden, wyraznie zafascynowany kolezka, ktory byl nowoczesnym kowbojem.

Nie wspominam o foto-herosach, gdyz zjawia sie w innym kontekscie, podobnie z Avengersami slowa pisanego, bo cenie sobie twory, niekoniecznie ich tworcow (chociaz paru to byly niezle ziolka, ale np.Mickiewicz za pukanie nianki wlasnych dzieci ma kij w oku i juz).

A z tego wszystkiego zapomnialam o Amy Winehouse, Kurcie Cobainie i Salvadorze Dali, a pfe M.!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: