od wsadzania krowie reki w dupe po arts iwent menedzment

24 Oct

Fallusowo jest zaczynac od poczatku-brzmi dziwnie,ale zawsze przychodzi mi do glowy srodek, konczyc najchetniej nie konczylabym wcale,a ze przy okazji mam cierpliwosc, ktora najlepiej okresla jedna z piesni Lady Pank-Mniej niz Zero- to nawet sie z takimi umiejetnosciami nie nadaje do produkcji szalikow. Szaliki bylyby wyjebane w pyte jako kostium mumii na Halloween,bo charakteryzowalyby sie ponadnormatywna dlugoscia , natomiast ich produkcja stanelaby na cwierc sztuki,bo reszte rozszarpalabym pazurami ze zlosci.
Poczatkowo chcialam zaczac cos bardziej zyciowego,np. ” Z kamera wsrod Angoli”, ale mimo rodowodu wybitnie chamskiego nawet ja wiem, ze nalezy zaczac od jajek,a skonczyc na jablkach- kto nie czytal “Ja,Klaudiusz”, niech idzie prostowac banany. Bo jak mam zaczac opowiadac o tutejszych proletariackich rozrywkach, tanich winach i brzydkich kobietach ( a wiec dochodzimy do pewnej anomalii a nawet powiedzialabym socjologicznej kaszany i patologii melanzowo-rozrywkowej) nie tlumaczac, skad sie tu wzielam? (na takie pytanie odpowiadam prosto,krotko i na temat-“Z Warszawy”. Niektorzy maja z tym zgryz; raz nawet spotkalam swietego Graala,ktory uwazal, ze Warszawa jest w Rosji-powodzonka w namierzaniu GPSem Europy  Wschodniej zycze)

I stad wlasnie usmazylam idee neverending story, jak to w myslach podejmowalam sie roznych zawodow.
W przedszkolu chcialam byc wetem-malo oryginalne,kazdy bachorek-nawet ten,ktory depcze zuki i smazy lupa mrowki-chce leczyc zwierzatka i zjebac przed lezakowaniem.
Mi ucieczka przed przymusowym daniem w piornik nijak nie wychodzila, za to kolezce o imieniu Krystian, ktory dokonal ekshibicjonistycznego performance’u buntowniczo-skandalicznego i zdjal dol od pizamki, po czym uprawial polgoly maraton dookola lozek, krzyczac “NIEEEEEEEEEEEEEEEE” i owszem… No ale wracajac do clou- odechcialo mi sie byc wetem, kiedy skumalam, ze to polega na dokonywaniu operacji na chomiku i tytulowych, jakze romantycznych kontaktach z kruffkami. Chyba za bardzo kocham zwierzatka, zeby narazac je na intymnosc ekstremalna w jakikolwiek sposob zwiazana z moja osoba.(po zastanowieniu-predzej uszkodze czlowieka niz zwierzatko,chyba ze jest pajakiem. Czy to swoja droga nie przypomina moralnosci Polaka-Katola ?)

Potem bylo jeszcze zabawniej,bo w podstawowce umyslilam sobie  zostac gryzipiorem. Kiepsko dupczyc panienki, kiedy nie jest sie facetem, pijac na sniadanko whisky, gdy uwaza sie je za polaczenie oleju rzepakowego z Chanel nr.5 i jarac stafa, kiedy woli sie  smakowa sheeshe. Czyli Hank Moody (maj low)  ze mnie bylby do dupy, a ja na polsrodki nie ide,wiec Hemingway tez odpada, bo realizowal program, ale w sposob niepelny.
Wiedzialam za to od zawsze, kim nie chce byc- na pewno kims, kto musi sie uzerac osiem godzin dziennie za biurkiem z debilami, bo jak sie uzerac, to bardziej terenowo i widowiskowo!Niech fruwa pieprze,niech sie COS DZIEJE!! Panzerfausty, dziwki, wodka, koks! Nawet niechby i ten z wegla.
Nauczycielska posadka tez odpada.  Zanim zaliczylabym stacje meki panskiej pt. kosz na glowe, to ja bym wrzucila pacjenta do tego kosza i ukierunkowala lotem smolenskim w dol. Podejrzewam tez, ze rzucalabym sie do pyska starszym belfegorom po fachu, wiedzac,jakie to mendy i betony, a sadze tez, ze zarzucaliby mi brak autorytetu, bo nauczyciel z dziarami (moj drim i nie obchodzi mnie, ze za 40 lat bede wygladac z tym jak paskud- KAZDY jak sie zestarzeje jest paskudem ) i w T-shircie to pajac, a nie powazny….ten,no….funkcjonariusz spoleczny! Co akurat jest niezgodne z moimi obecnymi doswiadczeniami, btw.

Uwaga, w ramach edycji leci armata- jestem milosnikiem rozwiazan radykalnych, aczkolwiek konkretnych i jasnych. Mowiac krotko jesli klient prosi sie o rozwalcowanie czolgiem, ja otwieram garaz i wyjezdzam ku przygodzie Rudym 102.  Sklonnosc do zadymiarstwa podszeptywala mi juz rozne glupie pomysly do ucha, poczawszy od awantur o nic, a skonczywszy na paradziennikarskich prowokacjach. Dodatkowo zafascynowana w dziecinstwie Franzem Maurerem (tak, ta postac bedzie sie czesto przewijac- zeby nie bylo, zdarzalo mi sie podziwiac Boguslawa L. w innych rolach, w tym najnowszej,  kiedy nabotoksowany reklamuje Geriavit Pharmaton, a ja na ten widok tne sie w kaciku) i wielkim Waldemarem Milewiczem (tak, od malego ogladalam wiadomosci, a czytac nauczylam sie dzieki Gazecie Wyborczej-pamietam do tej pory, jak nie moglam skumac skrotu “proc.”, bo niby skad braly sie PROCE?!), ktory nadawal z Bosni, Serbi,  Afganistanu bodajze i i innych centrow chujozy.  W sekrecie szepne, ze BARDZO chcialam isc do liceum jego imienia, do czego zniechecil mnie dojazd z pania, ktora wyglaszala wyklad do tramwajowej rurki o tym,czemu Niemcow nazywamy Niemcami i boisko w stylu iscie militarnym, czyli kawal betonu i dwa metalowe slupki.

Pomyslalam- wojna! Bingo,cos sie dzieje,czolgi jada, korespondencja leci, a wiec mozna dojsc do wniosku, ze chcialam drugim Radziem Sikorskim zostac, a najlepiej Robertem Capa, moim personalnym mistrzem, jesli chodzi o podejscie do fotografii ( a zaraz obok, jesli nie o krok dalej stoi Henri Cartier-Bresson….No coz,widze ze bez notki o moich Avengers sie nie obejdzie 🙂 ). Co mnie powstrzymalo przed ta idea fix? Wlasciwie …nic. Daj mi bilet/zrzuc mnie spadochronem/ rzuc propozycje wyjazdu – zareczam, ze za chwile odstawie swoja specjalnosc, czyli kopne wszystkich i wszystko w dupe, spakuje walizeczke i mnie nie ma. A strzelac chce sie nauczyc bardziej niz najbardziej- jesli robi to jakikolwiek sens,to tak wlasnie jest.

Jesli nie pisac ksiazek, to co pisac? Reportaze, moi mili. Tu juz mozna powiedziec, ze dziennikarstwo wyewoluowalo plynnie w tzw.Media -telewizornia, grafika, radio, teoria fylmu. Dlaczego ? Po pierwsze- otworz sobie, sceptyku jeden z drugim, pierwszy lepszy dziennik typu mniej ekskluzywnego – czyli takiego z wieksza liczba potencjalnych odbiorcow- na randomowej stronie i sprobuj poczytac chocby texty pod zdjeciami- rzyg tudziez pytanie “kim ty kurwa jestes,pajacu ”  gwarantowane. I juz nie chodzi mi o prawdziwosc tychze podpisow, bo media wala w kukule,walily i walic beda ( w koncu po to sa). Mam na mysli te semantyczne masakry, robiace z czytelnika zombie i morona rownoczesnie.
TAKIE KASZANY ODSTAWIAJA STUDENCI DZIENNIKARSTWA!!
Specjalista w dziedzinie szopki slownej jest niewatpliwie Onet-lovciam was za to i dlatego przerzucilam sie na zydowska Gazete W., ktora sobie do kawki drzewiej czytywalam, niestety ostatnio do najblizszego kiosku z GW mam jakies 2 tys. km- dla Ciapucha na latajacym dywanie to chuj, ale dla mnie raczej nie.
Stwierdzilam wiec- UW jest waclawa wart, bo jesli nie trafie po nim do McDonalda, to bede zmuszona pisac takie patologie i po miesiacu bede czula, jak szare komorki w akcie desperacji wyskakuja mi uszami i rozbijaja sie o podloge,bo wola bardziej honorowe metody samobojcze, anizeli koncentracje na dupie Kim Kardashian albo (moj ulubiony cykl, stala czujnosc i research 24/7) “co slychac u celebsow na fejsie” z ukierunkowaniem na stadionowe cizie i lachony, ktorych pozenic z zadna branza nie potrafie, no chyba ze mocno wiesniacko- erotyczna. Lubie takie dupcie,jak nie wyjdzie mi z moim najnowszym pomyslem na zycie, to zatrudnie je do moich ambitnych produkcji pornograficznych ( w skrocie APaP), bo na pornosach, pogrzebach i burdelach mozna robic biznes do konca swiata. I jeden dzien dluzej.

Decyzje o wielotorowej kwalifikacji zawodowej (jak to kurde pieknie brzmi, a w praktyce oznacza wdepniecie w swiat telewizorni, szol-bizu i co gorsza polytyki) motywuje rowniez fakt, ze zyjemy w czasach MULTImediow- to ze piszesz to wpyte, a to, ze nikt tego nie czyta bez obrazkow,widjow i redtjubow,to drugie wpyte.
Aha- o byciu fotografem w PL nawet nie wspominam, bo to temat nie tylko na konfesjonal, ale i na czarna msze, ktory pewnie rusze, jak bede potrzebowala napedzic sie wkurwem do produkcji kreatywow, a niskie cisnienie bedzie wolalo “Spij, qrva, do jutra Rzym nie splonie”. No wiec multi podnosi atrakcyjnosc- zwlaszcza w czasach tabletow i neta, ktory za chwile bedzie w otrzewnej.
Tak tez jestem tu, w panstwie sausage rollami i sajdrami (emigranci wiedza- Kiss Cider wart jest grzechu, a zwlaszcza jesli grzech uprawia sie nad morzem w wieku lat 15 i 11 miesiecy, a potem to juz pelna degrengolada, ktora kiedys opisze pt.”Z pamietniczka emigranta- dobre dupy ,dobre zielsko ,jeszcze lepsza tequila”) oplywajacym, bo tutejszy dyplom prawdopodobnie sluzy celom wyzszym niz powieszenie na koleczku, a tuz obok palteczka i samego siebie…
Temat szkoly jako takiej rozbuduje niebawem, zeby nie bylo za wesolo powiem,ze zdarzaja sie momenty, kiedy zastanawiam sie,czy za rogiem trawa nie jest zielensza i czemu mlodosc nie uplywa mi miedzy melanzami, Woodstockami a kelnerzeniem w Charlotte, co by zarobic na te rozrywki i dostac tipa od bezdomnego hipstera. Wynalazlam sobie jednak kolejny powod do motywacji i podobno to moj najlepszy pomysl ever.
Smiem watpic- najlepszym bylo przygarniecie czarnego kota o wygladzie niedorobionego nietoperza, ktory wyrosl na przemadra kotke, nieodzalowana Pucie 😦
Pomysl jest prosty- Art Events Management. Studyja. W miedzyczasie jakis sexy stazyk (w tym roku moze w wakacje, teraz raczej nie podejrzewam) , sexy kurs designu ksiazek (jak nie moge jej napisac, to chyba moge niczym Dzizus przyoblec ja w cialo, nie?) w Londynie, a potem rok uczenia sie, jak chlac gorzale ze sponsorami eventu i nie pasc pod stol. Albo jak zrobic event. Ze praca+ pasja w tym samym czasie= sukces, to wiadomo, wiec…Stodolo,nadchodze. Rock’n’rollu, nakurwiam!

A basn z 1423 slow sponsorowala bezsennosc,ciekawe jak wstane o 7.30, pewnie swieza i…radiant?…a,promienna…jak po wybuchu w Czarnobylu.

Advertisements

3 Responses to “od wsadzania krowie reki w dupe po arts iwent menedzment”

  1. voytec October 24, 2012 at 6:15 pm #

    A propos commenta do wyzej wzmiankowanej prozy – M., dokad by Cie fazy ksiezyca nie poprowadzily to zawsze bedzie mialo sens, jesli dorzuci do standardowego pakietu zycia cokolwiek smaku, pikantnego zwlaszcza!

  2. monicam October 24, 2012 at 11:09 pm #

    Joanna Kalinowska jak zwykle przegiela pale w kierunku M jak Milosc i gorejacych serc Chrystusowych- NIE LUBIE.
    Voytec-nooo nieee,ty jestes taki uroczy:D
    Co mnie najbardziej boli w obecnej sytuacji zyciowej- zwyczajnie brakuje mi adrenaliny,mocniejszych wrazen, czegos,nie wiem czego,ale jak znajde,to sie dowiem. Co mi przypomnialo,ze do listy zawodow nie dopisalam jeszcze jednego,ale spojrzalam na twoj koment i przypomniala mi sie nasza dyskusja sprzed paru miesiecy 🙂

    Poza tym oficjalna premiera miala nastapic w Halloween,jako zem wstala z grobu, Voytec mial byc beta testerem (pooowaznie,byl BARDZO PIERWSZA osoba, ktora miala okazje czytac te szatanskie wersety), ale niestety, Baranina popsula moj wielki plan,a to wszystko przez Marylin Monroe!!

  3. Joanna Kalinowska October 25, 2012 at 6:04 am #

    No jaaaaaaaaaaaaa, bo ja zawsze się wpierdolę jak małpa w pomidory, do tego do przedziału dla niepalących.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: